Włącz radio

Pachut drży o Dodę. Wypisują okropne rzeczy. "To trwa latami"

2 min. czytania
18.07.2023 10:21
Zareaguj Reakcja

Doda, jak wiele innych gwiazd, musi mierzyć się ze stalkingiem. Piosenkarka przyznała, że do wiadomości i gróźb od stalkerów "ma trochę lekceważący stosunek". Zupełnie innego zdania jest jej partner Dariusz Pachut.

Doda to ofiara stalkingu. Problem ten dotyka wielu znanych osób. Są one codziennie zasypywane wiadomościami, w tym groźbami od ukrytych, obsesyjnych fanów, którzy próbują śledzić każdy ich krok. Często nękane są również osoby z bliskiego otoczenia gwiazd. Mnóstwo stalkerów ma m.in. Dorota Rabczewska. Co na to jej partner: ratownik medyczny, podróżnik, a także sportowiec Dariusz Pachut?

Zobacz także: Wytatuował ją sobie na ramieniu! Doda pokazała zdjęcie. „Lasery kosztują”

Dariusz Pachut zwrócił się do stalkerów Dody

Doda jest związana z Pachutem od dłuższego czasu. Jednak poprzez posty w mediach społecznościowych para upubliczniła swój związek dopiero parę miesięcy temu. Od tego czasu wiadomości i filmików od stalkerów o złowrogim charakterze, skierowanych do obojga, zaczęło dodatkowo przybywać.

 

Przyznał to sam Pachut. W wywiadzie dla "Onet Wakacje" nie krył zaniepokojenia. Sądzi, że policja nic nie pocznie w tej sytuacji. – Są różne groźby: "zostaw ją, ona jest moja" albo też na zasadzie jakichś pieniędzy. Nie da się tego wszystkiego zgłaszać na policję, bo wiadomości jest kilkadziesiąt dziennie od jednej osoby. To trwa latami – tłumaczył.

 

Podróżnik podkreślił, że stalkerzy celebrytów "wysyłają swoje zdjęcia, filmiki z twarzą i nikt z tym nic nie robi, dlatego czują się oni bezkarnie". Dodał, że nie pozostaje nic innego jak "odciąć się" i nie rozmyślać zbytnio o tym. Inaczej "człowiek nie mógłby spać, jeść i cały czas by żył tym, że ktoś go zaatakuje". Jednocześnie zaznaczył, że "poczucie bezpieczeństwa spada".

Wiadomo, trzeba reagować na niebezpieczeństwo i mam nadzieję, że zareaguję, kiedy Doda będzie w potrzebie (…). Jest zagrożenie, ale musimy do tego podchodzić spokojnie – wskazał Pachut.

Zobacz także: „Dramat”. Tak Doda będzie wyglądać na starość. Nie mogła uwierzyć

Doda jest przyzwyczajona do stalkerów

W niedawnej rozmowie z "Super Expressem" Doda przyznała, że jej partnerowi "mógł włączyć się instynkt obronny". Oceniła, że "takie rzeczy dla ludzi spoza show-biznesu są zapewne szokiem". – Jednak myślę, że kwestia paru lat i to już nie będzie to robić wrażenia – dodała.

 

Gwiazda zdradziła, że sama "ma nawet słabość do niektórych swoich stalkerów", bo się do nich przyzwyczaiła. – Znamy się już ze 20 lat. Stalkują wszystkich moich menadżerów, wszystkich ludzi, do których jest kontakt na Instagramie czy na Facebooku, wszystkie asystentki – powiedziała.

 

Jak tłumaczyła Rabczewska, "nie zamyka się przez to w domu i nie boi się wychodzić". – Oczywiście dla niektórych może to być przerażające. Dla mnie nie. Ja w ogóle tego nie oglądam, nie otwieram wiadomości. Mam trochę lekceważący stosunek do tego. Myślę, że to zdrowe podejście – podsumowała piosenkarka.