Uczestnik "Must Be the Music" miał dość. "Uwłaczanie innym artystom"
"Must Be the Music" wróciło na antenę Polsatu i ponownie otworzyło przed uczestnikami drzwi do ogólnopolskiej sławy. Z okazji, by zaprezentować się w programie, postanowił skorzystać między innymi wokalista, występujący na scenie jako Mr Sebii. Jurorzy nie szczędzili jednak mężczyźnie słów krytyki. Tak postanowił odpowiedzieć.
- "Must Be the Music" wróciło do ramówki Polsatu po prawie dekadzie przerwy.
- W drugim odcinku talent show pokazano występ, który spotkał się z falą krytyki.
- Uczestnik programu odniósł się do słów jurorów, którzy nieprzychylnie ocenili go na antenie.
Debiutujący przed kamerami uczestnicy "Must Be the Music" nie mogą liczyć ze strony jurorów na taryfę ulgową. Boleśnie przekonał się o tym uczestnik, którego występ można było zobaczyć w ostatnim odcinku talent show. Jurorzy nie szczędzili mu słów krytyki. Teraz mężczyzna postanowił odnieść się do nieprzychylnych komentarzy.
Rozwiąż quiz o popularnych programach telewizyjnych. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Pamiętasz te programy? Jeśli sporo czasu spędzasz przed TV, musisz mieć komplet!
Ten występ rozczarował jurorów "Must Be the Music"
"Must Be the Music" po raz pierwszy pojawiło się na ekranach w roku 2011 i otworzyło wówczas drzwi do wielkiej kariery muzykom z zespołu Enej. Teraz w ślad za zwycięzcami programu próbują podążać kolejni liczący na zdobycie głównej nagrody wykonawcy. Jednym z nich w drugim odcinku talent show okazał się Sebastian Zys, posługujący się na scenie pseudonimem Mr Sebii.
Mężczyzna wystąpił przed jurorami w towarzystwie kilku tancerek oraz klawiszowca, i wykonał skomponowany przez siebie utwór pod tytułem "Niezłe ziółko". Jury, w którego składzie zasiadają Dawid Kwiatkowski, Sebastian Karpiel-Bułecka, Miłosz "Miuosh" Borycki i Natalia Szroeder, przyznało niestety wokaliście cztery głosy na "nie".
Panie Sebo, panie klawiszowcu, nie idźcie tą drogą, błagam! Piosenki disco polo potrafią czasem ciekawie opowiadać na przykład o miłości. To, co wy śpiewacie, to jest za przeproszeniem taka kaszana! Masakra, to była masakra – powiedział w reakcji na występ lider zespołu Zakopower.
Z opinią piosenkarza zgodzili się także pozostali członkowie jury. "Ja bym chciał, żeby muzykę przede mną wykonywali ludzie, którzy mają chociażby włączony klawisz, na którym udają, że grają" – dodał nieskrywający zażenowania Miuosh. Sebastianowi Zysowi nie udało się wobec tego wywalczyć awansu do następnego etapu programu. "Dziękujemy bardzo, wynik jest, jaki jest, wszystkiego dobrego" – powiedziała, żegnając się z mężczyzną, Natalia Szroeder.
Tak uczestnik odpowiedział na głosy krytyki
Po emisji piątkowego odcinka "Must Be the Music" w telewizji Sebastian Zys postanowił opowiedzieć o swoich uczuciach, związanych z występem w mediach społecznościowych. Wokalista nie krył w swoim wpisie niezadowolenia.
Jako kolorowe ptaki show-biznesu poszliśmy do programu "Must Be the Music" dla zabawy, zrobić show i rozbujać publiczność. Nie dla wygranej, bo koncertów nam nie brakuje. Okazało się jednak, że jury nie ma poczucia humoru i nie potrafi się bawić, a jedyne, na co ich stać to uwłaczanie innym artystom... – czytamy na Instagramie uczestnika.
Niedoceniony w talent show wykonawca odniósł się także do nieprzychylnego werdyktu jurorów w jednym z wywiadów, udzielonych serwisowi Blask Online. "Jest mi bardzo przykro, że jury tak mnie potraktowało i tak mnie poniżyło, bo nie jestem gorszym sortem. Mam piosenki autorskie, mam milionowe odsłony, mam rzeszę fanów".
Wykonawca mimo niepowodzenia nie zamierza jednak łatwo się poddawać i w sieci prosi internautów o wsparcie, które pomogłoby mu wrócić do programu. "Prosimy o głosy w aplikacji, ponieważ mamy jeszcze przygotowany drugi numer w pełnym składzie muzyków, więc będzie moc" – zadeklarował mężczyzna na Instagramie.
Występ Sebastiana Zysa w "Must Be the Music" można zobaczyć poniżej:
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!