Był prawdziwą ikoną kina. To robił, gdy leżała obok
Robert Redford to postać, która prawdopodobnie na zawsze przeszła do historii kina. Utalentowany, przystojny i charyzmatyczny, zagrał w wielu kultowych dziś produkcjach. Na przykład w filmie - "Tacy byliśmy". Mało kto wiedział, że Redford niechętnie przyjął tę pamiętną rolę.
- Robert Redford to jeden z najbardziej znanych hollywoodzkich aktorów.
- Po dziś dzień cieszy się statusem ikony światowego kina.
- Mało kto wie, że o mały włos, a odrzuciłby rolę, która zrobiła z niego gwiazdę.
Robert Redford zmarł niedawno, bo zaledwie 16 września 2025 roku. W chwili śmierci miał 89 lat. Odchodząc, cieszył się statusem ikony Hollywood i kina w ogóle. Dość wspomnieć, że na liście licznych nagród, które otrzymał przez dekady kariery, znalazły się m.in. Oscar, pięć Złotych Globów czy BAFTA.
Rozwiąż quiz z amantów kina. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Rozpoznaj największych amantów polskiego kina. Za 17/20 bijemy brawo!
Robert Redford nie chciał tej roli. Czuł się niekomfortowo
Do najbardziej znanych ról, jakie zagrał Robert Redford, można zaliczyć tę w filmie "Tacy byliśmy" z 1973 roku. Reżyser pamiętnego melodramatu, czyli Sydney Pollack, powierzył Redfordowi rolę Hubbella Gardnera. Partnerowała mu piosenkarka i aktorka Barbra Streisand (Katie Morosky).
"Tacy byliśmy" to historia pary studentów o skrajnie innych poglądach. Mimo że dzieli ich wiele różnic, z czasem zaczynają pałać do siebie silnym uczuciem. Niestety, ich relacja pełna jest wzlotów i upadków. Akcja filmu rozpoczyna się w 1937 roku i toczy na przestrzeni kilku dekad.
Sam Robert Redford nie był zadowolony, że to właśnie Barbra Streisand otrzymała główną rolę kobiecą. Aktor otwarcie kwestionował kompetencje zawodowe swojej koleżanki z planu, widząc w niej co najwyżej średniej klasy piosenkarkę. Protestował także wobec pomysłu, aby Streisand miała scenę śpiewu.
Według Roberta Hoflera, autora książki "The Way They Were", niechęć Roberta Redforda do koleżanki nie była nieuzasadniona. Barbra Streisand, miała bowiem odczuwać silne zauroczenie kolegą z planu oraz wręcz nachalnie go uwodzić. Tymczasem Redford pozostawał wierny żonie, a im bardziej Streisand dążyła do romansu, tym większą miał do niej awersję.
Robert Redford czuł się na tyle niekomfortowo w towarzystwie Streisand, że bardzo nie chciał zagrać z nią sceny intymnego zbliżenia. Żeby zminimalizować nieprzyjemne odczucia w chwilach, gdy musiał leżeć obok częściowo roznegliżowanej partnerki z planu, aktor zakładał aż dwie pary slipek.
Seria upokorzeń, jakich Streisand doznała na planie "Tacy byliśmy", miała zostać jej wynagrodzona przez los. Aktorka otrzymała bowiem Oscara i to właśnie za piosenkę do tego filmu. Można podejrzewać, że Robert Redford później żałował, że tak surowo ocenił zdolności wokalne koleżanki – nawet jeśli nie przyznał się do tego głośno!
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!