Włącz radio

Hanna Śleszyńska nie kryje bólu. To usłyszała od przyjaciela. "Wielka mądrość"

4 min. czytania
07.09.2026 09:10
Obserwuj nas na Google

Hanna Śleszyńska w Radiu Złote Przeboje opowiedziała o swojej relacji z Piotrem Gąsowskim. Zwróciła też uwagę na upływający czas i wartości, które z czasem determinują codzienność. Aktorka w rozmowie z Marzeną Rogalską wyjawiła też, że opiekuje się 93-letnią mamą. Posłuchaj podcastu.

Hanna Śleszyńska i Marzena Rogalska
fot. Radio Złote Przeboje
  • Hanna Śleszyńska w Radiu Złote Przeboje.
  • Aktorka była gościnią Marzeny Rogalskiej.
  • Posłuchaj podcastu Weekend jak marzenie.
Weekend jak marzenie
Hanna Śleszyńska w Radiu Złote Przeboje
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Hanna Śleszyńska w rozmowie z Marzeną Rogalską wyznała, że więcej pracy, wcale nie jest komplementem dla aktora. Często wiąże się to z przebodźcowaniem:

Kiedyś aktorzy mieli zawsze mówione tak, że jak masz zapełniony kalendarz, to jest okej. Znaczy, że masz się czuć dobrze. Ten pęd, że właśnie tu do radia, tu do telewizji, tutaj do śniadaniówki, tutaj coś wieczorem. Ale się okazuje, jak w takiej szczerej rozmowie, że to nas nie uszczęśliwia już. Czujemy się przeładowani, przebodźcowani i zmęczeni. Chcemy mieć po prostu więcej świętego spokoju - wyznała aktorka Marzenie Rogalskiej. 

Dodała również, że coraz częściej stawia na spokój: "Nie damy rady wszystkiego zagrać, nie damy rady wszystkiego się dowiedzieć i mieć ręki na pulsie. Nie przeczytamy wszystkich książek. Nie zobaczymy wszystkich spektakli. Coraz trudniej się skupiać. Myślę, że świadomość ludzi jest dziś coraz większa i zaczynamy rozumieć, że nie musimy wiedzieć wszystkiego i być wszędzie".

Hanna Śleszyńska opiekuje się 93-letnią mamą

Małe kroki w powrocie do codziennej rutyny i odpoczynku od pracy aktorce dają nie tylko małe gesty i wyciszenie. Skupia się także na bliskich, a zwłaszcza na swojej mamie, którą się opiekuje. Małe rzeczy sprawiają jej ogromną przyjemność:

Opiekujemy się mamą. Mama wymaga teraz trochę opieki. To jest taki moment w życiu, kiedy nagle wszystko się przewartościowuje. Wybierasz to, że idziesz z mamą na spacer, niż lecisz gdzieś dalej. I na tych małych rzeczach trzeba się skupić. [...] Mama ma 93 lata. Rano piję kawę, zanim ją obudzę. Siedzę chwilę i myślę sobie: dobrze, że jest wszystko okej. Zaraz będą leki, śniadanie, spacer. I naprawdę cieszy mnie to, że mogę mamie zrobić kawę. Wypijemy razem kawkę, posiedzimy. To są takie proste rzeczy, ale teraz właśnie one są dla mnie najważniejsze - padło w programie Weekend jak marzenie.
Redakcja poleca

Hanna Śleszyńska wspomina wielkie gwiazdy

67-letnia aktorka wyznała, że obecnie, jednym z najważniejszych jej zadań, jest zachowanie optymizmu i uśmiechu:

Najważniejsze zadanie w moim wieku to zachować pogodę ducha i optymizm. Bo będzie coraz trudniej. Trzeba się nauczyć żyć z odchodzeniem przyjaciół, bliskich osób. Trzeba nauczyć się wdzięczności za to, co było. [...] A z drugiej strony trudno pogodzić się z upływem czasu. Mówię nawet w jednej ze sztuk, że przed spojrzeniem w lustro zawsze mam nadzieję, że zobaczę tam 32-latkę. No ale tak się nie dzieje.

Dodała również w rozmowie z Marzeną Rogalską, że jedną z najtrudniejszych rzeczy jest pogodzenie się z odejściem przyjaciół. Artystka wspomniała zmarłych w ostatnim czasie Magdę Umer, Asię Kołaczkowską czy Marię Czubaszek:

W zeszłym roku odeszła Magda, wcześniej Asia Kołaczkowska, wcześniej Marysia Czubaszek. To naprawdę trudno sobie wytłumaczyć. [...] Po pogrzebie Asi przytuliłam się do Artura Andrusa i powiedziałam: "Jak my mamy to wytrzymać?" A Artur odpowiedział: "Pomyśl sobie, jakby tego wszystkiego nie było. Jakbyśmy się nie spotykali, nie śpiewali razem, nie wygłupiali się. Cieszmy się, że to było". I to jest wielka mądrość.
Redakcja poleca

Rocznica rozstania z Piotrem Gąsowskim

Hanna Śleszyńska wróciła też wspomnieniami do rozstania z Piotrem Gąsowskim, który napisał w sieci o rocznicy ich rozstania. Aktorka i prezenter tworzyli parę w latach 1988-2001. Mimo przeszłości, wciąż się przyjaźnią, choć nie zawsze było kolorowo:

Ja mu to przypomniałam. Akurat te daty, to pamiętam, bo on tak wyczyścił z głowy. Ja mówię: "Gąs, ty wiesz, że 31 maja przypada 25 lat naszego rozstania?". I on odrazu się ożywił i mówi: "O, to musimy obchodzić jakoś". [...] Musiało troszeczkę minąć tego czasu zanim zaczęliśmy się przyjaźnić, kiedy człowiek jest rozżalony, ale i tak ja nawet miałam ochotę zerwać wszystko to, gdzie gram z Gąsem w pierwszym odruchu, że nie dam rady, ale potem uznałam, że przecież uwielbiam tę pracę. Dlaczego mam z niej rezygnować? [...] Nas strasznie dużo rzeczy łączyło. Wspólna szkoła teatralna, wspólni profesorowie, mnóstwo przyjaciół. [...] Rodzina, rodzice Gąsa czy moi, wszyscy byliśmy tacy zżyci. Zawsze słyszałam od rodziców, że zawsze będziesz dla nas ważna, bliska i kochana i tak dalej. To jest też takie miłe. Znaczy tu się tworzyła mądrość wielu ludzi. I ja potem się związałam z Jackiem, Gąs, z Anią Głogowską i wszyscy dokładali tylko do tego wartość i my jesteśmy taką drużyną. Jak komuś się dzieje krzywda to od razu dzwonimy. [...] I kwintesencja, najważniejsza sprawa, to że my się naprawdę przyjaźnimy wszyscy.

Źródła: ZlotePrzeboje.pl