Włącz radio

Nowy trend ślubny robi furorę. Wieczór panieński solo to nie wszystko

3 min. czytania
04.09.2026 07:44
Obserwuj nas na Google

Solo moon i mini-moon to dwa nowe trendy ślubne z USA. Na czym polegają? Czy zadomowią się w Polsce? Ślub zawiera dziś mniej par, ale są to zazwyczaj pary starsze, bardziej ustabilizowane zawodowo i finansowo. Zmienia się też podejście do organizacji wieczorów panieńskich, wesel i podróży poślubnych.

Ślub, obrączki, dłonie nowożeńców
fot. Pixabay
  • Nowy trend dotrze do Polski? Chodzi o wieczory panieńskie.
  • Slowhop prezentuje szczegóły mody, która podbija USA.
  • Samotny wieczór panieński jest coraz częściej praktykowany.

Liczba małżeństw zawieranych w Polsce spadła w ciągu dekady o 30 proc. Jeszcze w 2014 roku zawarto w kraju 188 tys. związków małżeńskich, a w 2025 roku już tylko 133 tys. Jednocześnie rośnie średni wiek nowożeńców: do 32 lat (w przypadku mężczyzn) oraz do 30 lat (w przypadku kobiet). Młodzi coraz częściej rezygnują z wystawnych przyjęć i decydują się na bardziej kameralne spotkania, a także życie bez zawierania związku małżeńskiego.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Wesele w czasach PRL-u. Za 15/20 witamy chlebem i solą

1/20 Co najczęściej musieli zapewnić rodzice pana młodego?

W 2026 roku całkowity koszt wesela w Polsce oscylował wokół kwot 60-120 tys. zł. Ceny organizacji przyjęcia (w porównaniu z poprzednimi latami) wzrosły średnio o 15-20 proc.3 Przysłowiowy "talerzyk" to dziś koszty około 120-350 zł od osoby, a w wariantach "premium" nawet 400-600 zł.4 Coraz więcej par zmienia podejście do organizacji wesela, ale również wieczoru panieńskiego czy podroży poślubnej. Powodem są nie tylko koszty, ale też trendy takie jak slow life, czy minimalizm.

Wieczór panieński - od imprezy do ciszy

Na Zachodzie coraz popularniejszy staje się trend "solo moon" (nazywany też "solorette"), czyli indywidualny wyjazd organizowany zazwyczaj przez przyjaciółki dla przyszłej panny młodej. Zola, jedna z większych platform ślubnych w USA, szacowała już w 2023 roku, że około 7 proc. panien młodych rezygnowało wtedy z tradycyjnego, grupowego wieczoru panieńskiego na rzecz wersji solowej.

Redakcja poleca

O trendzie pisał m.in. The Huffington Post wyjaśniając, że solo wieczór panieński to wyjazd, podczas którego warto poświęcić czas tylko sobie. To może być pobyt w SPA, seria zabiegów na ciało, warsztaty albo wycieczka w kameralne miejsce. Chodzi o to, by się zatrzymać, nabrać sił przed ważnym wydarzeniem i mieć spokojny czas na refleksję. Zresztą powodów na to, by się zatrzymać i wyciszyć (nie tylko podczas wieczoru panieńskiego w wersji solo) jest znacznie więcej.

Aleksandra Klonowska-Szałek, współzałożycielka platformy Slowhop, przyznaje, że wieczory panieńskie organizowane przez gości platformy to zazwyczaj wyjazdy kilku lub kilkunastu przyjaciółek: świadomych, szukających wypoczynku, dobrego jedzenia i regeneracji zamiast głośnej muzyki, litrów alkoholu i tańców do białego rana.

Obok wyjazdów grupowych powoli rozwija się trend "solo moon", który przyszedł z Zachodu. Chociaż do Polski zagląda na razie ostrożnie, to moim zdaniem będzie się rozwijać. Już teraz rośnie liczba osób, które podróżują solo: zwiedzają, zapisują się na wycieczki, warsztaty lub po prostu wypoczywają, chcąc się zanurzyć we własnych myślach. Trend bycia solo można z powodzeniem przenieść też na wypoczynek przed weselem, zwłaszcza że sam ślub też jest jakąś formą stresu i wyciszenie może być potrzebne. Poza tym standardowy wieczór panieński ma zazwyczaj jakiś program i całą listę atrakcji. A na wyjeździe solo można się zatrzymać i mieć czas dla siebie, zanim zacznie się należeć do wszystkich naraz: gości, rodziny i logistyki całego ślubu – podsumowuje ekspertka ze Slowhop.
Redakcja poleca

Miesiąc miodowy też w wersji mini

Zmienia się też tradycyjny model długiej podróży poślubnej. Nowożeńcy decydują się w zamian na tzw. mini-moon, czyli krótki, kilkudniowy wyjazd zaraz po ślubie, po którym dopiero w późniejszym (czasem bliżej nieokreślonym) terminie następuje właściwy, dłuższy miesiąc miodowy. Według raportu Fora Travel, już 59 proc. par (globalnie) decyduje się dziś na mini-moon i odkłada główną podróż poślubną na później.

Krótsze, spontaniczne pobyty to trend, który widać dziś w całej turystyce, nie tylko w podróżach poślubnych. Coraz częściej wolimy zarezerwować kilka dni wypoczynku ad hoc niż planować długi wyjazd z wyprzedzeniem. Powodów jest wiele: nie tylko koszty, ale też praca, otwarte projekty, własny biznes, który trudno zostawić na dłużej, czy zwierzęta, którymi trzeba się zaopiekować. Dochodzi do tego niepewna pogoda i sytuacja geopolityczna. A po organizacji wesela często brakuje już energii i czasu, żeby dodatkowo zaplanować duży wyjazd – mówi Aleksandra Klonowska-Szałek ze Slowhop.

Źródła: ZlotePrzeboje.pl, Slowhop, Materiały prasowe