advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Hit lat 70. to arcydzieło PRL. Cała Polska szalała za tą melodią

2 min. czytania
21.03.2025 17:12
Zareaguj Reakcja

Hit lat 70. śpiewał Krzysztof Krawczyk. Jego głos porwał całe pokolenie Polaków. W PRL ten przebój robił furorę i porywał do tańca. O włos, a znany utwór trafiłby do kultowego filmu. Być może na szczęście tak się nie stało, bo taneczny przebój zyskał prawdziwy rozgłos również bez tego. Oto historia utworu "Jak minął dzień".

Hit lat 70. nucił cały PRL
fot. YouTube / TVP Rozrywka / Sopot 1978
  • Hit lat 70. w wykonaniu ikony PRL do dziś porywa Polaków do tańca.
  • Śpiewało go całe pokolenie tamtych lat. To niezapomniana melodia.
  • Przypominamy historię utworu "Jak minął dzień". Utwór mógł trafić do filmu.

Hit lat 70. zna chyba każdy Polak i Polka. To absolutny klasyk i arcydzieło popkultury rodem z PRL. Przebój "Jak minął dzień" powstał bowiem w 1978 roku. Melodię stworzył Wojciech Trzciński we współpracy z Krzysztofem Krawczykiem, a tekst to zasługa Jerzego Kleyny. Wszystko działo się zimą na warszawskim Wawrzyszewie.

Rozwiąż quiz PRL. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz PRL. Dopasuj zespół do gwiazdy. Fan epoki musi mieć minimum 10/20!

1/20 W którym z tych zespołów śpiewała przed laty Mira Kubasińska?

Hit lat 70. mógł "zagrać" w filmie. "Mistrza nie przekonałem"

Ta dzielnica była prawdziwą wylęgarnią talentów i niezapomnianej muzyki w minionych dekadach. Mieszkali tam m.in. Anna Jantar, Marek Dutkiewicz czy Antoni Kopff i wspomniany już Trzciński. Pewnego razu, jak wskazuje Cyfrowa Biblioteka Polskiej Piosenki, na Bielany przybył Ludwik Starski - autor scenariusza do filmu "Hallo Szpicbródka". Szukał muzyki do tej produkcji.

"Jak minął dzień" miał szansę na dostanie tytułowej, muzycznej i pamiętnej roli w tej produkcji. Jednak miano hitu lat 70. zyskał bez tego. Wizja, że śpiewałby to Krzysztof Krawczyk, absolutnie nie przekonywała Starskiego.

Gram mu "Jak minął dzień". A on kręci nosem. "No nie, wie pan, jeszcze ten Krawczyk", na to ja, że klimat odpowiedni, że to potencjalny przebój, że film by zyskał. Broniłem się twardo, ale Mistrza nie przekonałem - opowiadał Wojciech Trzciński cytowany przez wspomniany serwis.
Redakcja poleca

Ostatecznie film musiał poradzić sobie sam, podobnie jak Krawczyk, który nie dostał muzycznej roli i jego głos w "Szpicbródce" nie wybrzmiał. Jednak, tak czy inaczej hit lat 70. dotarł do szerokiego grona Polek i Polaków. W PRL nie było internetu, więc o sławie artyści przekonywali się w najmniej oczekiwanych momentach.

To była długa i niebezpieczna noc

Sytuacja miała miejsce zimą 1979 roku w Zakopanem. Maryla Rodowicz, Krzysztof Krawczyk, Alek Maliszewski i kompozytor Trzciński spędzali wspólnie czas przy drinku. Zadowoleni postanowili wypróbować nowe BMW ex-Trubadura. Podróż pod Krokiew skończyła się dość niespodziewanie.

W tamtą stronę wszystko pamiętaliśmy, z powrotem już nie. Ocknęliśmy się na rondzie do Kuźnic. Samochód utknął w rurach fontanny. Noc, znikąd pomocy. Nagle z oddali ruchem konika szachowego zbliża się góral. Na chwilę trzeźwieje, rozpoznaje Krawczyka, rzuca się ku niemu z rozwartymi ramionami i za nic mając dramatyczne „okoliczności przyrody”, krzyczy: "Panie Krzychu! Jak minął dzień?" - cytuje artystę BibliotekaPiosenki.pl.

Zobacz występ Krzysztofa Krawczyka z 1978 roku:

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!