advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Hit lat 70. to celebracja życia. Ikona maczała w nim palce

2 min. czytania
02.05.2025 08:03
Zareaguj Reakcja

Iggy Pop, czyli "Ojciec Chrzestny Punka" zapisał się w historii muzyki między innymi tym hitem lat 70. Piosenka czerpiąca z różnych, ciekawych inspiracji, stała się międzynarodowym i ponadczasowym przebojem. Duży wkład w jej powstanie miał legendarny David Bowie, prywatnie przyjaciel Popa.

Iggy Pop nagrał ten hit lat 70.
fot. YouTube / @IggyPopOfficial / Kadry z teledysku
  • Iggy Pop w 1977 roku wydał drugi solowy album zatytułowany "Lust for Life".
  • Z tego krążka pochodzi największy przebojów z jego solowego repertuaru, czyli utwór "The Passenger".
  • Dzieło powstało w czasie, gdy Iggy Pop wraz z Davidem Bowiem przebywał w Berlinie.

Iggy Pop i David Bowie rozpoczęli współpracę już kilka miesięcy wcześniej, kiedy to wspólnie koncertowali w ramach trasy promocyjnej pierwszego albumu Popa. Po zakończeniu serii występów artyści spotkali się ponownie, tym razem w Berlinie Zachodnim. Tam zaczęli prace nad drugą płytą założyciela The Stooges. 

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Tego słuchaliśmy w latach 70. Znawca zdobędzie 15/20!

1/20 Kto śpiewał "Hold The Line" i "Africa"?

Iggy Pop nagrał to dzięki Bowiemu

"The Passenger" był pierwszym z dwóch singli promujących "Lust for Life". Za jego powstanie odpowiedzialny był Iggy Pop, który napisał tekst oraz Ricky Gardiner, który skomponował melodię. Dawid Bowie wspomagał muzyka przede wszystkim jako klawiszowiec, ale także wokalista wspierający. Jego głos można usłyszeć przede wszystkim w charakterystycznym refrenie utworu.

Redakcja poleca

David Bowie nie był jedyną gwiazdą, która przyczyniła się do powstania "The Passenger". Iggy Pop, podczas pisania tekstu, inspirował się jednym z wierszy frontmana The Doors Jima Morrisona zatytułowanym "The Lords". Większość słów muzyk spisał już w studiu, tuż przed rozpoczęciem nagrań.

"The Passenger" jest opowieścią o drodze, której muzyk The Stooges doświadczył przede wszystkim podczas trasy koncertowej z Bowiem oraz ich późniejszego pobytu w niemieckiej stolicy.

Jeździłem po Ameryce Północnej i Europie samochodem Davida w nieskończoność. Nie miałem prawa jazdy ani pojazdu – powiedział Pop w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika "The Guardian". 
Redakcja poleca

Tym hitem lat 70. celebrował życie

Biograf muzyka Paul Trynka w swojej publikacji "Iggy: open up and bleed" stwierdził, że "The Passenger" było prostą celebracją życia w wykonaniu Popa. Biorąc pod uwagę to, jak wyglądało życie artysty w tamtym czasie, trudno się z tym nie zgodzić.

Mieszkanie w berlińskim mieszkaniu z Bowiem i jego przyjaciółmi było interesujące. Kto wykonywał obowiązki domowe? Cóż, wydaje mi się, że trochę odkurzałem. Największym wydarzeniem tygodnia był czwartkowy wieczór. Każdy, kto żył i był w stanie doczołgać się do sofy, oglądał "Starsky and Hutch" – powiedział Iggy Pop w 2008 roku w rozmowie z magazynem "Q".

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!