Polacy kochali ten hit lat 80. Śpiewał go "zapuszczony licealista"
Hit lat 80. miał być dla Piotra Fronczewskiego. Słynny Franek Kimono odmówił, więc autorzy piosenki postanowili poszukać innego wykonawcy. Warunek konieczny? Wokalista musiał zawładnąć "sercami dziewcząt". Oto historia piosenki, którą Polacy nucili w PRL. Dziś niewielu ją pamięta, choć dała początek kapeli Papa Dance.
- Hit lat 80. autor tekstu napisał pod pseudonimem.
- Ten przebój PRL zadebiutował w Opolu. Opinie nie były szałowe.
- Historia piosenki może zaskoczyć. Artyści sprzedali ją Niemcom.
Hit lat 80. powstał "na zamówienie". Realizatorzy dźwięku Sławomir Wesołowski i Mariusz Zabrodzki współpracowali wówczas z Piotrem Fronczewskim. Jednak Franek Kimono nie chciał śpiewać utworu "Kamikaze wróć!". Zanim piosenka powstała, zrezygnował z tej współpracy. Panowie poszukali więc kolejnego "talentu", który mógłby solo prezentować ich elektroniczne dzieła. Korzystali bowiem z systemu MIDI.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. De Mono czy Papa Dance? Tylko mistrz zdobędzie 13/15!
Jak informuje Cyfrowa Biblioteka Piosenki: "To było urządzenie, do którego podłączało się elektroniczne instrumenty, a ono pozwalało scalić je w jeden muzyczny »zespół«" - czytamy. Klawisze kupili w Pewexie i ruszyli na poszukiwania artysty, który mógłby spełnić ich oczekiwania i zaśpiewać wpadający w ucho hit. Znaleźli Grzegorza Wawrzyszaka. Tak Wesołowski i Zabrodzki zrobili z niego gwiazdę.
Chodził do średniej szkoły muzycznej i to do klasy tego samego profesora Freya, u którego i ja wiele lat wcześniej studiowałem kontrabas. Tak więc grał na instrumentach i śpiewał, co prawda miał wygląd "zapuszczonego licealisty", ale po dobraniu odpowiedniej fryzury i ubioru, spełniał nasze kryteria.
Hit lat 80. napisał pod pseudonimem
Wybór odpowiedniego artysty, który zaśpiewałby przyszły hit lat 80., to nie był jedynym problem wspomnianego duetu. Telewizja zażądała od nich zespołu, by nakręcić teledysk. Nie mógł to być solista na tle komputerów, które tworzą muzykę. Właśnie dlatego potrzebni byli dodatkowi muzycy. No i nazwa.
Początkowo padło na Papa Dock. Cenzura PRL jednak nie przepuściła tej nazwy i tak zrodził się Papa Dance znany, do dziś również jako Papa D. Obecnie śpiewa tam Paweł Stasiak. Jednak początki i utwory "Kamikadze wróć!", "Ordynarny faul" czy "W 40 dni dookoła świata" rozsławił wspomniany Grzegorz Wawrzyszak.
To jednak nie on napisał tekst do pierwszego z wymienionych utworów. Zrobił to... Marek Dutkiewicz! Choć początkowo legendarny tekściarz nie widniał jako autor przeboju. Napisał go bowiem pod pseudonimem.
Napisał tekst, jakiego oczekiwaliśmy. Ponieważ wszyscy występowaliśmy pod pseudonimami, to i Marek podpisał się pod piosenką "Kamikaze wróć!", jako Wojciech Filipowski — cytuje Sławomira Wesołowskiego Cyfrowa Biblioteka Piosenki.
Wyłączony odsłuch i sprzedaż Niemcom
Utwór Papa Dance zaprezentowali w Opolu w 1985 roku. Choć publiczność przyznała "Kamikaze wróć!" drugie miejsce, hit lat 80. sprawił, że do artystów przylgnęła łatka "figurantów". To miał spowodować odłączony lub źle ustawiony odsłuch. Jak wiadomo, słuch występujących często jest wówczas... wadliwy.
Dziś niewielu pamięta ten utwór, choć muzycy próbowali rozsławić go nawet na zachodzie! Sprzedali hit lat 80. Niemcom. Niestety, nie przyniosło to międzynarodowej kariery.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!