advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Ten podtekst kryje hit lat 80. Do dziś prawie nikt nie wie

2 min. czytania
16.11.2025 03:35
Zareaguj Reakcja

"Brother in Arms", czyli piąty album studyjny Dire Straits, jest pod wieloma względami rekordowy. Płyta jako pierwsza w historii sprzedała się w ponad milionowym nakładzie egzemplarzy CD. Wydawnictwo promowane było pięcioma singlami, które spędziły długie tygodnie na szczycie list przebojów. Wśród nich znalazł się ten hit lat 80.

Hit lat 80. promował kultowy album Dire Straits
fot. YouTube / @direstraitsofficial / Kadr z teledysku
  • Dire Straits w maju 1985 roku wydali piąty album studyjny - "Brothers in Arms".
  • Wydawnictwo promowane było pięcioma singlami, m.in. utworem "So Far Away".
  • Tekst piosenki choć ckliwy, zawiera sprośne nawiązanie.

"Brother in Arms" sprzedawał się na pniu oraz przyniósł Dire Straits kilka prestiżowych wyróżnień. Krążek zgarnął między innymi statuetkę Grammy za najlepszy album inżynieryjny. Ciężko jednak, aby płyta promowana wielkimi hitami lat 80. nie odniosła sukcesu. Warto zatem przyjrzeć się historii jednego z nich.

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Wielkie przeboje lat 80. Tego wtedy słuchali Polacy. 17/20 to mus

1/25 Andrzej Zaucha śpiewał: "Byłaś serca biciem (...)":

Dire Straits przebili się za ocean

"So Far Away" było pierwszym singlem promującym "Brothers in Arms". Piosenka cieszyła się dużą popularnością szczególnie w Europie. Została dostrzeżona również przez słuchaczy zza oceanu. Tym samym utwór dotarł do 3. miejsca zestawienia Adult Contemporary przygotowywanego przez magazyn Billboard.

Redakcja poleca

Hit lat 80. niósł uniwersalny przekaz

Za słowa utworu odpowiedzialny był lider Dire Straits Mark Knoplfer. W tekście ubolewa on nad trudami wędrownego trybu życia, który doprowadza do długotrwałej rozłąki z bliskimi. Choć całość brzmi dość osobiście, wokalista podkreślił, iż nie jest to dzieło autobiograficzne.

Pomijając wszystko inne, żyjemy teraz w świecie podróżników i podróżujących samolotem. Rodziny są rozdzielone w różnych częściach świata. Chodziło o utrzymywanie relacji przez telefon, co jest żartem. Nie da się także żyć przez dłuższy czas, bo oboje się tym męczycie. Taki był główny pomysł - powiedział Knopfler w wywiadzie dla BBC.
Redakcja poleca

Mark Knopfler pozwolił sobie na nieprzyzwoity żart

Co ciekawe, wers "mam dość pocałunków przez telefon" krył w sobie sprośne odwołanie. W tym fragmencie Mark Knopfler nawiązywał bowiem do popularnej w latach 80. usługi erotycznych rozmów przez telefon.  

Były linie telefoniczne, na które można było dzwonić [...] Pobierano absurdalnie wysokie opłaty za minutę, a ty rozmawiałeś z telefoniczną prostytutką, słuchałeś erotycznych rozmów [...]. Potem przychodził rachunek i musiałeś przekonać firmę telefoniczną, że oszust przejął twoją linię i nabił ci dodatkową opłatę. Dobre czasy! - dodał w tej samej rozmowie.

Oglądaj