Cugowski miał śpiewać z ikoną rocka. Wprost wskazał winnego
Krzysztof Cugowski omal nie stworzył duetu marzeń z legendarnym Ozzym Osbourne'em. Były wokalista Budki Suflera ujawnił kulisy rozmów z "Księciem Ciemności" na temat wspólnego nagrania. "Faktycznie był taki moment, że jadąc do Los Angeles, mieliśmy nagrywać kilka piosenek na nową płytę" - wspominał były wokalista Budki Suflera.
- Krzysztof Cugowski omal nie zaśpiewał z Ozzym Osbourne'em.
- Producent gigantów rocka planował współpracę Cugowskiego i "Księcia Ciemności".
- W projekcie mieli wziąć udział Tony Iommi i Stewart Copeland.
Niewiele brakowało, aby Krzysztof Cugowski zaśpiewał u boku "Księcia Ciemności", Ozzy'ego Osbourne'a. Przy okazji ostatniego koncertu Black Sabbath, który odbył się w sobotę 5 lipca 2025 roku w Birmingham, piosenkarz z Lublina wrócił wspomnieniami do samego początku drugiego tysiąclecia. Właśnie wtedy miał szansę współpracować z legendą heavy metalu. Wszystko za sprawą Piotra Metza. Otóż dziennikarzowi udało się skontaktować z producentem gigantów rocka Thomem Panunzio.
Rozwiąż quiz o rockowych hitach wszech czasów. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Rockowe hity wszech czasów. Odgadniesz przynajmniej połowę?
Budka Suflera mogła triumfować na listach przebojów w USA
W kuluarach trwały rozmowy na temat sesji nagraniowej z Ozzym Osbournem. Należy nadmienić, że razem z polskim wokalistą mieli wystąpić również Tony Iommi i perkusista Stewart Copeland z The Police. Omawiany projekt obejmował hardrockowy numer "Memu miastu na do widzenia" z repertuaru Budki Suflera, a także jeden przebój z dyskografii Ozzy'ego.
Panunzio powiedział - opowiadał Piotr Metz - że Ozzy aktualnie nie ma zbyt wiele do roboty i troszkę się nudzi, więc zorganizowanie z nim dwóch nagrań jest jak najbardziej realne. - Projekt wyglądał tak, że Cugowski miał zaśpiewać z Ozzym dwa duety - dodał Zeliszewski w książce "Budka Suflera - Memu miastu na do widzenia" Jarosława Sawica (za: Plejada).
Krzysztof Cugowski zdradził kulisy negocjacji
Koniec końców nie doszło do wspólnej sesji nagraniowej. Według Krzysztofa Cugowskiego główną przyczyną zaistniałej sytuacji był fakt, że Ozzy z ikony rock'n'rolla przeobraził się w gwiazdę szklanego ekranu, a jego notowania znacznie wzrosły.
- Faktycznie był taki moment, że jadąc do Los Angeles nagrywać kilka piosenek na nową płytę, mieliśmy taki pomysł i gdyby nie to, że rodzina Osbourne'ów wzięła udział w popularnym show, to pewnie by się to odbyło - opowiadał Krzysztof Cugowski dla Plejady.
Niestety, te rozmowy były na krótko przed, a jak już skończyli ten reality show i ich notowania poszły poważnie w górę, to już nie było o czym mówić. Koniec tematu [...] Nic na to nie poradzimy. Ja bym może chciał jeszcze zaśpiewać z tym czy innym wokalistą, ale głównie ci ludzie są już po drugiej stronie. Nie ma co rozdzierać szat - dodał dla cytowanego źródła.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!