Włącz radio

Mocne słowa Deląga i nagły koniec. "Niestety się odkochałem"

3 min. czytania
24.03.2026 12:21
Zareaguj Reakcja

Paweł Deląg w szczerej rozmowie wraca do momentów przełomu – od zawodowego wypalenia i ucieczki z Polski, po trudne decyzje związane z wojną i zerwaniem relacji, które przez lata były dla niego ważne. Posłuchaj jego rozmowy z Marzeną Rogalską w Radiu Złote Przeboje.

Dwoje ludzi, uśmiechają się do kamery, w tle nowoczesne, kolorowe oświetlenie
fot. Radio Złote Przeboje
  • Paweł Deląg przyznaje, że mimo popularności czuł się zaszufladkowany i znudzony.
  • Decyzja o wyjeździe do Francji okazała się przełomowa.
  • Po inwazji Rosji na Ukrainę zerwał wieloletnie zawodowe relacje i "odkochał się" w rosyjskiej kulturze.

Gdy Paweł Deląg pojawił się w audycji "Weekend jak marzenie" u Marzeny Rogalskiej. Rozmowa szybko skręciła w stronę tematów, które – jak to zwykle bywa – odsłoniły znacznie więcej niż tylko kulisy kariery. Bo choć przez lata przypinano mu łatkę "amanta", on sam nigdy nie zamierzał się w niej urządzać na stałe.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Tylko najlepsi aktorzy. Miłośnik filmów zgranie 12/15

1/15 Kto grał główną rolę w filmie "Miś"?

Paweł Deląg wrócił pamięcią do momentu, kiedy – mimo sukcesów po takich produkcjach jak "Złoto dezerterów" czy "Quo Vadis" – poczuł zawodowe wypalenie. Jak sam przyznaje, problemem nie był brak pracy, lecz jej jakość. "Tu, czyli w Polsce, mi się nudziło, bo nie było ciekawych propozycji. Były to role najczęściej, wiesz, szufladkujące" - mówił Marzenie Rogalskiej.

Już wcześniej podkreślał, że etykieta amanta była dla niego ograniczeniem i prowadziła do zawodowej stagnacji. Nic więc dziwnego, że w pewnym momencie postanowił po prostu wyjechać.

Redakcja poleca

Spakowany samochód i ucieczka do Francji

Brzmi nieco teatralnie – ale zanim doszło do tej niemal radykalnej decyzji, była frustracja, poczucie utknięcia i coraz silniejsze przekonanie, że w Polsce kręci się w kółko. Paweł Deląg nie ukrywa, że brakowało mu wyzwań i świeżości. W pewnym momencie to napięcie musiało znaleźć ujście. I znalazło – w decyzji raptownej, odważnej, ale jak się później okazało, absolutnie przełomowej.

Pamiętam, że poszedłem nawet na taką rozmowę do pana Kwiecińskiego i powiedziałem mu: "Michale, jeżeli nie ma żadnego na mnie pomysłu, to mój samochód tam stoi właśnie w tej chwili, zapakowany, ja wyjeżdżam" - opowiadał.

I rzeczywiście wyjechał. Najpierw - kierunek Francja. To właśnie tam, po pierwszym castingu, dostał rolę w filmie "Les Femmes d'abord". Był to moment przełomowy, który otworzył mu drzwi do międzynarodowej kariery. Nie był to jednak przypadek. Paweł Deląg od lat konsekwentnie budował swoją pozycję poza Polską, grając w produkcjach francuskich, rosyjskich czy czeskich. Krytycy zaczęli nawet określać go "aktorem uniwersalnym".

Redakcja poleca

Paweł Deląg i miłość, która umarła

Jednak najtrudniejszy fragment rozmowy dotyczył jego wieloletniej pracy w Rosji. Paweł Deląg przez lata był tam niezwykle popularny – występował w licznych produkcjach i zbudował silne relacje zawodowe. To wszystko zakończyło się po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku.

To był bardzo dziwny, bardzo trudny moment. W sensie kulturowym, moralnym byłem w szoku. Mamy do czynienia z normalną zbrodnią i to zbrodnią przeciwko ludzkości. Szybko zrozumiałem, że nie, że nigdy więcej, że się na to nie godzę. Jadę do domu i nie wrócę, dopóki to się nie zmieni - wspominał.

Rozstanie z rosyjską agentką po 15 latach współpracy było emocjonalne. "Dzwoniła do mnie i, szczerze mówiąc, popłakaliśmy się. Przez 15 lat uważam, że zrobiliśmy kawał bardzo dobrej roboty".

Redakcja poleca

"Odkochałem się"

Najbardziej poruszające są jednak jego słowa o rozczarowaniu – nie tylko politycznym, ale i kulturowym. W tej części rozmowy Paweł Deląg nie brzmi już jak aktor opowiadający o kolejnych rolach czy zawodowych decyzjach, ale jak ktoś, kto próbuje na nowo poukładać sobie świat, który jeszcze niedawno wydawał się spójny. Bo przecież przez lata Rosja była dla niego ważnym miejscem – nie tylko pracy, ale też relacji, inspiracji i fascynacji.

Ja niestety się odkochałem [w rosyjskiej sztuce - przyp. red.] powiem ci szczerze. To jest tak, że ta literatura i te filmy, i ta muzyka… To jest w pewien sposób forpoczta tego imperium, które od 500 lat w zasadzie robi jedno i to samo - przyznał z żalem.

Paweł Deląg nie ukrywa, że długo próbował oddzielić kulturę od polityki, artystów od systemu, emocje od faktów. Jednak wydarzenia związane z inwazją Rosji na Ukrainę sprawiły, że – jak sam sugeruje – taki podział przestał być dla niego możliwy do utrzymania.

Posłuchaj całej rozmowy:

Oglądaj

Źródło: Radio Złote Przeboje