advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Muzyk Budki Suflera ujawnia prawdę o Cugowskim. "Nie rozmawiamy od lat"

3 min. czytania
22.01.2025 12:13
Zareaguj Reakcja

Na przestrzeni lat Budka Suflera przeszła wiele zmian personalnych. Jednak od pierwszej płyty aż do dziś, jej mocnym punktem pozostaje Tomasz Zeliszewski. W rozmowie z dziennikarką serwisu ZłotePrzeboje.pl perkusista opowiedział o relacjach z Krzysztofem Cugowskim. Choć kiedyś razem tworzyli legendę kapeli, dziś nie łączy ich nic więcej. Oto prawda o relacjach artystów.

Razem tworzyli legendę Budki Suflera. Teraz ujawnia prawdę o Cugowskim. "Nie rozmawiałem z nim od lat"
fot. JPCH / Jacek Bogdan / CC-BY-SA-4.0 / Wikimedia Commons
  • Budka Suflera w 2014 r. zakończyła działalność, ale wróciła już w 2019 r.
  • Na scenę nie powrócił z nią jednak Krzysztof Cugowski.
  • Tomasz Zeliszewski zdradził dziennikarce ZlotePrzeboje.pl, w jakich stosunkach są teraz członkowie Budki Suflera z Cugowskim.

Budka Suflera zapisała się złotymi zgłoskami w historii polskiego rocka. Takie klasyki jak "Za ostatni grosz", "Jolka, Jolka pamiętasz", "Bal wszystkich świętych" czy "Takie tango" znają wszyscy. Dwa ostatnie utwory – podobnie jak wiele innych klasyków – powstały z Krzysztofem Cugowskim na wokalu.

Rozwiąż quiz o polityce w PRL. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Największe hity Budki Suflera. Te teksty musi znać każdy!

1/20 "Jaki jest wynik gry, nie wiem (...)":

Cugowski był obok Romualda Lipki współzałożycielem formacji w 1974 r. (oficjalnie powstała wtedy, choć jej początki sięgają paru lat wstecz). Artysta działał w niej z przerwami do 2014 r. Potem jednak poszedł swoją ścieżką. O tym, jak wyglądał ten rozłam, opowiedział ostatnio w wywiadzie dla ZlotePrzeboje.pl perkusista Budki Suflera – Tomasz Zeliszewski. Oto perspektywa muzyka kapeli.

Budka Suflera bez Krzysztofa Cugowskiego

Tomasz Zeliszewski to jedyny muzyk, który uczestniczył w nagraniach do wszystkich płyt Budki Suflera. Był więc też świadkiem tego, co działo się z grupą w 2014 r. Obwieszczono wtedy, że zespół kończy działalność.

Redakcja poleca

Romuald Lipko przyznał wówczas na łamach "Super Expressu", że Krzysztofowi Cugowskiemu "zależało na planowaniu własnej kariery solowej". Rzeczywiście, nie powrócił do kapeli nawet po tym, jak została reaktywowana pięć lat później.

Jak poinformowali muzycy, odrzucił też propozycję gościnnego występu podczas zeszłorocznych koncertów okazji 50. rocznicy powstania Budki Suflera. W rozmowie z "Teraz Rock" Cugowski stwierdził stanowczo: 

Tam właściwie gra już tylko jeden mój dawny kolega. On, niestety, wielokrotnie w wywiadach mnie opluwał, nie wiedzieć po co. Nie czuję powodu, bym miał się w to angażować. 

Tomasz Zeliszewski ujawnia prawdę o Cugowskim 

Jak do tych kwestii odnosi się Tomasz Zeliszewski? Na pytanie o powody pierwotnego zakończenia działalności Budki Suflera w 2014 r., powiedział nam:

Krzysztof prosił nas o to, a my się zgodziliśmy. Miał swoje powody. Tu się kończy mój komentarz, bo weszlibyśmy nie w jakieś zakazane, sensacyjne czy pikantne rejony, tylko w rejony, których nie możemy w sposób wymijający, dwuzdaniowo skomentować, bo to nie byłoby fair. I tyle - zdradził w wywiadzie z dziennikarką ZlotePrzeboje.pl.

Dodał, że choć członkowie Budki Suflera "byli bardzo zmęczeni" i potrzebowali przerwy, to nie mogli wytrzymać bez muzyki dłużej niż kilka lat.

Nie wiedząc jeszcze o tym, że Romek (Lipko) jest bardzo chory (zmarł w lutym 2020 r. – przyp. red.), postanowiliśmy z powrotem grać. Nie z kaprysu, tylko z miłości do muzyki, olbrzymiej chęci do grania, bycia na scenie. Żadnej innej. Nie musieliśmy siebie nawzajem przekonywać. Romek zadzwonił do mnie, potem do Miecia i w parę minut byliśmy znów zespołem. Zaprosiliśmy też do grania Krzyśka, ale odmówił – tłumaczył nam artysta.

Cała prawda o ich relacji. "Nie mamy ze sobą kontaktu"

Tomasz Zeliszewski zastrzegał, że Krzysztof Cugowski "miał prawo mieć inne plany" i zapewnił, że "mówi to bez złości czy wrogości". Jednocześnie, pytany o relacje z wokalistą, wskazał, że takowych w ogóle nie ma. 

Nie mogę odpowiedzieć, jakie są relacje między zespołem i Krzyśkiem, bo ich w ogóle nie ma. On porusza się w swoim świecie. Nie rozmawiałem z nim wiele lat. W tym, co mówię, nie ma żalu, winy czy złośliwości. Wychowaliśmy się w nurcie hipisowskim, pacyfistycznym, więc niech tak zostanie. Nie ma powodu być wrogim – wyjaśnił.
Redakcja poleca

Po chwili perkusista – który jest jednocześnie menedżerem Budki Suflera – kontynuował:

Spotkałem na ulicy parę razy jego żonę, więc powiedziałem "dzień dobry", ona mi odpowiedziała i tyle. Natomiast Krzyśka nie widziałem od wielu lat i nie rozmawiałem z nim. Ostatni raz przez telefon były okazje, kiedy miałem jakąś nadzieję, że może da się zaprosić na koncert. Rozmawialiśmy wtedy krótko, bez jakichś niewłaściwych emocji czy komentarzy. Ale nie miałem z nim prawdziwego kontaktu. Myśmy się bardzo lubili, kiedyś byliśmy przyjaciółmi. Mogę tylko ewentualnie mieć w środku odrobinę smutku. Jednak lata naszej wspólnej pracy zaowocowały fajną muzyką, więc mogę tylko żałować, że już nic takiego nie powstanie.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!