advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Przez hit lat 90. wylądował w sądzie. Wyrok: winny!

3 min. czytania
04.04.2025 17:29
Zareaguj Reakcja

Gary Moore był jednym z najważniejszych gitarzystów w historii muzyki. Mówiono o nim, że jest wirtuozem. Trudno się z tym nie zgodzić. Utwór "Still Got The Blues" tylko to potwierdził. W 72. rocznicę urodzin muzyka przypominamy historię jego największego przeboju.

Kadry z oficjalnego teledysku "Still Got The Blues"
fot. YouTube / @GaryMooreSociety
  • Gary Moore był jednym z najwybitniejszych gitarzystów. 
  • Specjalizował się zarówno w muzyce rockowej, jak i hardrockowej czy bluesie.
  • Z miłości do tego ostatniego gatunku powstał utwór "Still Got The Blues". Poznaj jego historię. 

Gary Moore, a właściwie Robert William Gary Moore, urodził się 4 kwietnia 1952 w Belfaście. Od najmłodszych lat wykazywał zainteresowanie muzyką. Już w latach 60. założył swój pierwszy zespół. Mowa o Skid Row, irlandzkiej grupie, wykonującej muzykę blues-rockową.

Rozwiąż quiz o hitach lat 90. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Tak brzmiały polskie lata 90. Pamiętasz je wszystkie? 15/20 to mus!

1/20 "Długość dźwięku samotności" to hit:

Po krótkiej przygodzie ze Skid Row przeszedł do Thin Lizzy, jednak i tam nie zagrzał zbyt długo. Ciągnęło go do heavy metalu i bluesa. 4 kwietnia 2025 roku muzyk obchodziłby 72. urodziny. Z tej okazji przypominamy historię "Still Got The Blues", największego przeboju Gary’ego Moore’a. 

Gary Moore czuł bluesa. "To trochę mnie przekazuje"

Gary Moore przez lata był związany z Thin Lizzy, jednak w latach 80. postanowił na zawsze pożegnać się z zespołem. W 1990 roku skupił się na rozwoju kariery solowej. To właśnie wtedy wydał swój najgłośniejszy i najlepiej oceniany krążek, który do dziś uważany jest za jeden z najlepszych w historii muzyki bluesowej. Mowa o "Still Got The Blues" z 1990 roku. 

Redakcja poleca

Na płycie znalazły się utworym takie jak "Oh Pretty Woman", "King Of The Blues" , "Too Tired" czy tytułowy "Still Got The Blues", który okazał się nie tylko największym przebojem na albumie, ale też w całej dyskografii Moore’a. Co go zainspirowało?

Opuściłem Thin Lizzy w 1980 roku i założyłem zespół o nazwie G-Force, a potem zająłem się solówką. Odkryłem, że kiedy byłem w garderobie, rozgrzewając się przed koncertem, grałem bluesa, więc czułem, że to trochę mnie przekazuje. Około '89 zacząłem znowu grać bluesa — mówił Moore cytowany przez serwis SongsFacts.

Afera o kradzież. "Dramatyczny dzień"

Jakiś czas później Moore postanowił nagrać album w całości poświęcony muzyce bluesowej. W rozmowie z "Vintage Guitar" opowiedział o kulisach powstania swojego największego przeboju. Okazuje się, że brzmiałby zupełnie inaczej, gdyby nie kultowa gitara Les Paul Standard z 1959 roku.

Kiedy nadszedł czas na nagranie "Still Got The Blues", zabrałem ją (gitarę — przyp. red) do studia, aby przetestować pomieszczenie. Pierwszego dnia zagraliśmy "Still Got The Blues" w jednym podejściu, od początku do końca; to był naprawdę dramatyczny dzień; nigdy go nie zapomnę — tłumaczył.

Album sprzedał się w milionach egzemplarzy, a utwór na zawsze zapisał się w historii muzyki. Kilka lat po wydaniu okazało się, że słynna solówka łudząco przypominała tę z utworu "Nordrach" Jud's Gallery, wydanego w 1974 r. Moore został uznany za winnego i musiał zapłacić odszkodowanie. 

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!