Napisali hit lat 70. po wizycie w barze. Niedługo później doszło do tragedii
Slade to brytyjski zespół, który największą popularność zdobył w czasach świetności glam rocka. Grupa z Wolverhampton umieściła na krajowej liście przebojów kilkanaście utworów, dzięki czemu mogła dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Wśród nich należy wymienić chociażby ten hit lat 70., który powstał po wizycie w pubie. W poniższym tekście przyjrzymy się bliżej historii piosenki.
- Slade to zespół założony w połowie lat 60. w Wolverhampton.
- Grupa wielokrotnie umieszczała swoje utwory na krajowej liście przebojów.
- Jednym z nich jest ten hit lat 70.
Slade nagrali "Skweeze Me, Pleeze Me" jako pojedynczy singiel, który znalazł się na płycie kompilacyjnej "Sladest" wydanej kilka miesięcy później. Za jego powstanie odpowiedzialni byli gitarzysta i wokalista Noddy Holder oraz basista Jim Lea. Kompozycja osiągnęła sukces komercyjny znajdując się na szczycie brytyjskiej listy przebojów. Niestety historia piosenki wiąże się również z tragicznym wypadkiem, któremu uległ perkusista formacji.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Tego słuchaliśmy w latach 70. Znawca zdobędzie 15/20!
Nagrali hit 70. po wizycie w pubie
Pierwotnie pomysł na "Skweeze Me, Pleeze Me" wpadł do głowy basisty Slade. Jim Lea spędzał wtedy czas w lokalnym pubie, a jego natchnieniem okazał się Reg Kierle, występujący tam pianista. Z koncepcją na kolejny hit zwrócił się do Noddy'ego Holdera, który pomógł mu dokończyć ich przyszły hit lat 70. Historia samej piosenki w tym momencie się kończy, jednak wiąże się z nią jeszcze jeden wstrząsający wątek.
Kiedy "Skweeze Me, Pleeze Me" było w trakcie produkcji, perkusista Slade Don Powell wraz z narzeczoną Angelą Morris ulegli poważnemu wypadkowi samochodowemu. Ich samochód w pewnym momencie uderzył w znak drogowy, a następnie rozbił się na murze. Kobieta zginęła na miejscu, zaś Powell z licznymi obrażeniami trafił do szpitala.
Perkusista Slade ledwo uszedł z życiem
Don Powell w trakcie wypadku złamał czaszkę, obie kostki i pięć żeber. W związku z tym musiał przejść operację ratującą życie, po której pozostawał nieprzytomny przez następne sześć dni. Po kilkutygodniowym pobycie w szpitalu muzyk Slade został wypisany do domu.
Mimo poważnego stanu niedługo później Powell wrócił do pracy z zespołem, która była dla niego najlepszą terapią. Muzyk znów zaczął grać, lecz wypadek pozostawił po sobie trwałe ślady. Perkusista Slade trwale utracił zmysł smaku oraz węchu, a także ma problemy z pamięcią krótkotrwałą.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!