Ojciec Viki Gabor ukarany. To nie była ostatnia rozprawa
Viki Gabor i jej ojciec Dariusz Gabor w czerwcu ubiegłego roku uczestniczyli w drogowym incydencie, który wydarzył się na Al. Jerozolimskich w Warszawie. Doszło wówczas do rękoczynów. W konsekwencji odniesionych obrażeń oboje trafili do szpitala. Wciąż toczy się postępowanie w tej sprawie.
- Viki Gabor i jej ojciec Dariusz w czerwcu 2024 roku brali udział w drogowej awanturze.
- Oboje w wyniku odniesionych obrażeń trafili do szpitala.
- Postępowanie w tej sprawie wciąż trwa, a sąd ukarał ojca piosenkarki grzywną.
Viki Gabor oraz jej tata Dariusz brali udział w drogowym incydencie, do którego doszło 11 czerwca 2024 w centrum stolicy. Zdarzenie zrelacjonował menedżer piosenkarki Oskar Laskowski. W wydanym oświadczeniu napisał, że Dariusz Gabor został pobity do nieprzytomności, a młoda artystka doznała urazu oczu.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Jak dobrze znasz królowe polskiego rocka? Tylko geniusz zgarnie 18/20.
Incydent z udziałem Viki Gabor w Warszawie
Niedługo po zdarzeniu 34-letni napastnik został zatrzymany i usłyszał zarzuty. Oskarżono go o spowodowanie lekkiego lub średniego uszczerbku na zdrowiu. Jak podaje TVN Warszawa, mężczyzna został skazany już trzy miesiące później. Wyrok obejmował sześć miesięcy ograniczenia wolności, 20 godzin tygodniowo prac społecznych oraz grzywnę w wysokości dwóch tysięcy złotych.
Skazany odwołał się od wyroku i 14 stycznia złożył dodatkowe zeznania. Nie przyznał się do winy. "Super Express" cytował jego wypowiedź, w której wskazał, że to rzekomo Dariusz Gabor sprowokował sytuację.
Staliśmy w korku. Zauważyłem auto, które agresywnie próbuje się wcisnąć pomiędzy jadące pojazdy. Kierowca zjechał ze swojego pasa, przekroczył linię ciągłą i uderzył w mój samochód. Potem otworzył szybę i zaczął do mnie krzyczeć - miał stwierdzić Mateusz M.
Dalej Mateusz M. zeznał, że ojciec Viki Gabor miał być agresywny. Zdaniem mężczyzny, atakując go, miał się jedynie bronić przez ewentualną szarżą z jego strony.
Był wulgarny, prowokował mnie i groził. Cały czas krzyczał, po czym zaczął kopać moje auto, szarpać za lusterko i inne elementy samochodu […] Przestraszyłem się tego mężczyzny. Nie wiedziałem z kim mam do czynienia. On wrócił po chwili do swojego auta, a ja wziąłem gaz, podbiegłem do niego i psiknąłem go w twarz, i uderzyłem. Nie wiedziałem bowiem, czy idzie po jakieś narzędzie, żeby ponownie wrócić i uszkodzić mi samochód - dodał.
Ani Viki Gabor, ani jej tata nie pojawili się na ponownej sprawie sądowej. Z tego względu nałożono na Dariusza Gabora grzywnę w wysokości dwóch tysięcy złotych. Jeśli sytuacja się powtórzy, sąd może postanowić o zastosowaniu środków doprowadzających go na rozprawę.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!