Co łączy hit lat 90. i "religijne prawo"? Oto ukryta historia
Sting w pierwszej połowie lat 90. wydał jeden ze swoich najlepszych albumów w karierze, czyli "Ten Summoner's Tales". Czwarty solowy album brytyjskiego muzyka ukazał się dokładnie 1 marca 1993 roku. Dlatego z tej okazji przyjrzymy się nieco bliżej historii powstania jednego z największych przebojów, jakie znalazły się na tym krążku.
- Sting wydał czwarty solowy album pt. "Ten Summoner's Tales" dokładnie 1 marca 1993 roku.
- Artysta umieścił na wydawnictwie takie hity jak "If I Ever Lose My Faith in You", "Fields of Gold" czy "Shape of My Heart".
- Ostatni z wymienionych singli skrywa w sobie niezwykle ciekawą historię.
Sting promował "Ten Summoner's Tales" aż siedmioma singlami. Wśród nich znalazła się piosenka "Shape of My Heart", uznawana za jedną z najpopularniejszych kompozycji w samodzielnym dorobku muzyka. Współautorem tego hitu lat 90. jest gitarzysta Dominic Miller, z którym Sting również sporo koncertował.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Tak brzmiały polskie lata 90. Pamiętasz je wszystkie? 15/20 to mus!
Sting zaśpiewał balladę o nietuzinkowym hazardziście
Piosenka "Shape of My Heart" ma przedstawiać historię pokerzysty, który widzi w tej grze coś więcej niż hazard. O przesłaniu utworu Sting opowiedział w jednym z wywiadów promocyjnych "Ten Summoner's Tales" z 1993 roku, który można było przeczytać na jego oficjalnej stronie internetowej.
Chciałem napisać o graczu w karty, hazardziście, który gra nie po to, żeby wygrać, ale żeby spróbować rozgryźć jakąś mistyczną logikę szczęścia lub przypadku; jakieś naukowe, niemal religijne prawo. [...] Jest pokerzystą, więc nie jest mu łatwo wyrażać swoje emocje, w zasadzie niczego nie wyraża, ma maskę, a to tylko jedna maska i nigdy się nie zmienia - tłumaczył wówczas Sting.
Zwykła rozgrzewka dała początek hitu lat 90.
Dominic Miller, który pomagał w komponowaniu "Shape of My Heart" nieświadomie podsunął pomysł na linię melodyczną podczas rozgrzewki. Muzyk wspominał później tę historię kilkukrotnie.
Rozgrywałem się przed kominkiem w domu Stinga w Anglii, a on powiedział: "Co to jest?". "Och, to nic takiego". Odpowiedział: "To jest piosenka". A ja na to: "Naprawdę? Żartujesz sobie?" Dziesięć minut później poszliśmy do studia [...] To była prawdziwa burza - powiedział Miller w rozmowie z Rickiem Beato.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!