advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Protest song z lat 90. wywołał skandal. Do dziś budzi kontrowersje

4 min. czytania
24.06.2025 05:35
Zareaguj Reakcja

24 czerwca 1963 roku urodził się Paweł Kukiz – charyzmatyczny muzyk, który niegdyś swoją twórczością nie tylko bawił, ale potrafił też wstrząsnąć opinią publiczną. Jego piosenka z 1992 roku do dziś budzi skrajne emocje – jako jeden z najmocniejszych i najbardziej kontrowersyjnych manifestów w historii polskiej muzyki.

Paweł Kukiz i jego "rozpaczliwy wybór"
fot. Damian Klamka/East News
  • Paweł Kukiz świadomie sięgnął po melodię pieśni kościelnej, by zaprotestować przeciwko upolitycznieniu wiary.
  • Utwór nigdy nie pojawił się w radiu, a mimo to rozchodził się na pirackich kasetach i zyskał status legendy.
  • Choć publiczność domagała się utworu na koncertach, artysta nigdy więcej nie zaśpiewał go na żywo.

24 czerwca 1963 roku urodził się Paweł Kukiz – muzyk, lider i współzałożyciel zespołów Aya RL, Emigranci i Piersi, ale także postać, która wielokrotnie wywracała stolik w polskim show-biznesie. Artysta, który, swego czasu, nie bał się przekraczać granic, łamać schematów i prowokować tam, gdzie inni woleli milczeć. Jednym z jego najmocniejszych manifestów artystycznych była piosenka "ZCHN zbliża się" – utwór, który w 1992 roku wywołał burzę, jakiej polska scena muzyczna nie widziała nigdy wcześniej.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Big Cyc czy Piersi? Dla prawdziwego fana 100 proc. to pestka!

1/20 „Makumba” to jeden z hitów zespołu:

Nie istniała lista przebojów, na której by się pojawił. Nie istniał program radiowy, który odważyłby się go nadać. Nie śpiewano go na koncertach – a przynajmniej nie z ust samego Kukiza. A mimo to "ZCHN zbliża się" zyskał status utworu kultowego, rozchodząc się na dziesiątkach tysięcy pirackich kaset kopiowanych "od kolegi".

Stał się zjawiskiem wymykającym się ramom muzyki – trafił w samo sedno nerwu społecznego, wywołując reakcje mediów, polityków, a nawet prokuratury. Jak to możliwe? Bo nikt wcześniej nie odważył się wypowiedzieć tego, co Kukiz – i to w takiej formie.

Paweł Kukiz i jego "rozpaczliwy wybór"

Tekst do "ZCHN zbliża się" Paweł Kukiz napisał do melodii, którą zna każde dziecko, przystępujące do Pierwszej Komunii Świętej. Ten gest, świadomy i radykalny, nie był wybrykiem – był aktem rozpaczy i protestu. Sam autor określał to jako walenrodyzm – głęboki konflikt wewnętrzny pomiędzy wiarą a tym, co działo się wokół niej.

Jestem człowiekiem szczerze wierzącym. Mam głęboko wpojone zasady wiary, ale nagle zaczęły się dziać rzeczy, które wzbudziły mój głęboki sprzeciw i kazały protestować — powiedział, cytowany przez BibliotekaPiosenki.pl.

Kompozycja była odpowiedzią na sytuację polityczno-religijną, w której – jak twierdził Kukiz – pewna partia wykorzystywała "jego religię" do celów politycznych, jednocześnie pozostając w głębokiej sprzeczności z jej wartościami. "To był rozpaczliwy wybór. Jeśli chciałem ten cały układ wysadzić w powietrze, a chciałem, to musiałem sięgnąć po najbardziej wybuchowe środki" - stwierdził.

Obserwowałem członków tej partii, jak bratali się z moim proboszczem, jak popijali z nim, jak klepali się po plecach. Jak uważali, że nic się nie stało, kiedy ten ksiądz, zresztą autentyczna postać z mojego miasta, wracając pijany z kolędy, rozbił swoją toyotę na drzewie. Im to nie przeszkadzało, dla nich to był "fajny chłop". Ale dla mnie ani on, ani tym bardziej oni fajni nie byli. Gardziłem nimi i chciałem cały ten układ rozwalić — mówił Paweł Kukiz.
Redakcja poleca

Świętokradztwo czy akt odwagi?

Dla jednych to było bluźnierstwo, dla innych – prawdziwy protest song. Paweł Kukiz, świadomy konsekwencji, długo bił się z myślami, czy umieszczać utwór na płycie. W końcu postanowił, kierując się – jak sam mówi – trzema słowami: "Polska, Bóg, Ojczyzna". To one miały nadać sens jego decyzji, choć ceną była burza, która rozegrała się nie tylko w mediach, ale i na sali sądowej.

Pewna rozmowa z prokuratorem zostanie zapamiętana na długo. Na pytanie o autorstwo tekstu Kukiz odpowiedział: "To nie ja napisałem, to szatan napisał". Po czym wyjaśnił, że tekst nie został zarejestrowany na jego nazwisko w ZAiKS-ie, lecz na fikcyjnego autora. Kartka, na której rzekomo znajdował się tekst, miała spłonąć.

Przewrotna strategia obronna, ironiczna i skuteczna, była wyrazem nie tylko artystycznej wolności, ale i prawniczego sprytu.

Protest, który milczy

Mimo sukcesu w podziemnym obiegu Paweł Kukiz nigdy więcej nie wrócił do "ZCHN zbliża się" na scenie. Nie chciał jej wykonywać, nie chciał eksploatować. Dla niego spełniła swoją rolę – miała zaalarmować, obnażyć hipokryzję, potrząsnąć sumieniami. Gdy podczas koncertu w Jarocinie publiczność zaczęła domagać się piosenki, artysta odmówił. "Jak chcecie – zaśpiewajcie sobie sami" - padło z jego ust.

I zaśpiewali. Wielotysięczny tłum, prowadzony jedynie przez tonację zagraną przez gitarzystę, odśpiewał tekst, który – choć od dawna nieobecny na oficjalnej scenie – nadal żył w pamięci ludzi.

To właśnie ta reakcja, spontaniczna i bezpośrednia, była dla Kukiza dowodem, że osiągnął swój cel. Protest zadziałał. I jego siła leżała w tym, że nie domagał się braw. A co się stało później? Wszyscy odpowiedzcie sobie sami.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!