Polacy do dziś nucą jej hity. Tego obawiała się ikona lat 80.
Maggie Reilly jest muzyczną ikoną, która największą sławę zdobyła w latach 80. Ostatnio Polacy mieli okazję usłyszeć jej największe przeboje na żywo. Gwiazda gościła bowiem w dwóch miastach, gdzie dała niezapomniane koncerty. Porozmawiała także z Tomaszem Brhelem w audycji "Cała Muzyka" na antenie Radia Złote Przeboje. Mówiła o obawach, przeszłości oraz podejściu do występów.
- Maggie Reilly gościła na antenie Radia Złote Przeboje.
- Ikona lat 80. zdradziła, czego obawiała się przed występami.
- Tak zmieniło się jej podejście w tej kwestii przez lata.
Maggie Reilly jest szkocką piosenkarką. Zasłynęła w głównej mierze dzięki współpracy z Mikiem Oldfieldem. Wystąpiła bowiem na kilku jego albumach. Jej głos można usłyszeć w takich przebojach, jak "Family Man", "Foreign Affair", "To France" czy "Moonlight Shadow". Wielka popularność i zdolności przyniosły jej status ikony lat 80.
Niedawno Maggie Reilly odwiedziła Polskę. Zagrała dwa koncerty - 30 września w Gdańsku i 1 października w Warszawie. Przy okazji gościła na antenie Radia Złote Przeboje, gdzie porozmawiała z Tomaszem Brhelem. Podzieliła się wspomnieniami, a także refleksjami dotyczącymi jej wieloletniej kariery.
Maggie Reilly wiedziała to od zawsze. "Ogromne szczęście"
Każda gwiazda kiedyś stawiała pierwsze kroki w karierze. Dla każdej coś innego było impulsem, aby pójść w tym kierunku. Maggie Railly od najmłodszych lat miała styczność z muzyką. Jej ojciec był bowiem piosenkarzem. Czy zdarzył się jednak w jej życiu moment przełomowy, który zainspirował ją do tego, aby zawodowo związać życie z branżą muzyczną?
Chyba nie. Mój ojciec był piosenkarzem. Jako dziecko często mu towarzyszyłam. Chodziłam, żeby go posłuchać, poobserwować, a czasem też coś z nim stworzyć. Od zawsze wiedziałam, że to jest coś, co potrafię i co chciałabym robić w życiu. Miałam ogromne szczęście, że rzeczywiście mogłam w ten sposób żyć. Udało mi się to zrealizować - mówiła Maggie Reilly w audycji "Cała Muzyka".
Gwiazda lat 80. się tego obawiała. "Zawsze miałam w głowie myśl"
Maggie Reilly jest obecna na scenie od dekad. Niemal cały czas prezentuje wysoki poziom, aby jak najlepiej wypaść przed publicznością. Jednak nawet taka ikona czasami musi radzić sobie z ogromnymi emocjami. Przez pewien czas obawiała się, że jej muzyka nie spodoba się słuchaczom. Z czasem zrozumiała, że ludzie przychodzą na koncerty właśnie dla niej. To pozwoliło jej wyzbyć się lęku.
Czasami człowiek odczuwa obawy. Dopiero w ostatnich latach zrozumiałam, że ludzie przychodzą na koncerty właśnie dlatego, że chcą usłyszeć te utwory. Kiedyś bardzo się denerwowałam. Co, jeśli im się nie spodoba, jeśli nie będą się dobrze bawić? A teraz wiem, że publiczność przychodzi [...] z otwartym nastawieniem, by cieszyć się muzyką. Zawsze miałam w głowie myśl: "Może się rozczarują, może w ogóle im się to nie spodoba". Dziś wiem, że oni są życzliwi i naprawdę chcą tego słuchać. To daje ogromną ulgę i sprawia, że przed wyjściem na scenę nie towarzyszy mi już lęk, lecz myśl: "Tak, to są przyjaciele i razem spędzimy wspaniały czas" - mówiła ikona lat 80. w Radiu Złote Przeboje.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!