Włącz radio

Bareja zmienił tytuł tego filmu. Wszystko konsultował z prawnikiem

2 min. czytania
29.10.2025 15:37
Zareaguj Reakcja

"Nie ma róży bez ognia" to jeden z najsłynniejszych filmów z dorobku Stanisława Barei. Nie wszyscy wiedzą, że początkowo kultowa komedia PRL miała nosić inny tytuł. To dlatego reżyser zdecydował się na zamianę. 

Kultowa komedia PRL miała mieć inny tytuł
fot. kadr z filmu "Nie ma róży bez ognia"
  • "Nie ma róży bez ognia" to kultowa komedia PRL.
  • Nie wszyscy wiedzą, że film początkowo miał nosić inny tytuł. 
  • To dlatego Stanisław Bareja zdecydował się na zmianę. 

"Nie ma róży bez ognia" to kultowa komedia z czasów PRL. Film w reżyserii Stanisława Barei przedstawia absurdalną rzeczywistość, w której znalazło się małżeństwo nauczycieli, Jana i Wandy Filikiewiczów. Para staje bowiem wobec problemu konieczności goszczenia w swym mieszkaniu wielu nieproszonych gości.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Kartkówka z filmowych hitów PRL. Skąd są te cytaty?

1/20 "Oj, Kaźmirz! Kot w niewolę popadł! Na sznurku go pasą!" to cytat z filmu:

Nie ma róży bez ognia to kultowa komedia PRL

Film "Nie ma róży bez ognia" pokazywał brutalne zderzenie głównych bohaterów z rzeczywistością oraz morał, że uczciwość nie zawsze popłaca. Ponadto fabuła produkcji nie tylko bawiła Polaków do łez, ale także obnażała funkcjonowanie prawa w dobie PRL.

To jest opowieść o człowieku, który próbując żyć zgodnie z przepisami […] doprowadza się do katastrofy - mówił Stanisław Bareja we wrześniu 1981 roku na antenie Polskiego Radia o swoim filmie "Nie ma róży bez ognia".

Ze względu na nagłą eskalację wydarzeń mających wpływ na życie głównych bohaterów film przez długi czas nosił tytuł "Lawina". Dlaczego został on ostatecznie zmieniony? Powodów jest kilka, a jednym z nich jest panująca w ówczesnym ustroju cenzura.

Redakcja poleca

Ten film był hitem PRL. Miał nosić zupełnie inny tytuł

W scenopisie ojciec jednej z głównych bohaterek Lusi ma problemy z urzędem skarbowym. W dialogu między nim a córką pojawia się hasło domiar, nawiązujące do pewnego nie zawsze słusznie nakładanego podatku...

Ze względu na to, że cenzura najprawdopodobniej nie zgodziłaby się na użycie słowa, Stanisław Bareja zastąpił je pożarem. Zmiana w scenariuszu doprowadziła do zmiany tytułu filmu. Według reżysera miało to jeszcze bardziej pokazywać nonsensowną fabułę filmu.

Redakcja poleca

Tytuł bezpośrednio nawiązuje do sceny, w której ojciec Lusi podpala własny dom wraz z plantacją róż, aby córka... mogła zameldować się w stolicy. Co ciekawe, aby urealnić fabułę, Stanisław Bareja miał konsultować treść scenariusza z prawnikiem.

Tytuł "Nie ma róży bez ognia" oprócz wspomnianej sceny odnosi się także do polskich przysłów. Jest on bowiem zlepkiem powiedzeń "nie ma róży bez kolców" oraz "nie ma dymu bez ognia".