To Nalepa stworzył hit PRL. Tak zazdrość podzieliła muzyków
Hit lat 60. z repertuaru Blackout nucili wszyscy entuzjaści bluesowych rytmów. Dziś trudno wyobrazić sobie, że utwór o nieubłaganie zbliżającym się rozstaniu miałby śpiewać ktoś inny niż Stan Borys. Okazuje się, że poruszająca melodia powstała z myślą o Mirze Kubasińsiej, a piosenka "Anna" zamieniła się w kość niezgody między muzykami.
- Piosenka "Anna" ujrzała światło dzienne w 1966 roku.
- W połowie lat 60. powołano do życia zespół Blackout, który 2 lata później zakończył działalność.
- To Stan Borys wylansował niezapominany hit lat 60., którego prezentujemy historię.
Nim w drugiej połowie lat 60. XX wieku w rozgłośniach radiowych wybrzmiała miłosna kompozycja pod nazwą "Anna", nieoczekiwanie między autorem piosenki a dziewczyną noszącą tytułowe imię zrodziło się ogniste uczucie. Oczywiście mowa o poecie i prozaiku Bogdanie Loeblu, który - wpatrując się w oczy ukochanej rzeszowianki - napisał słynne wersy.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Kartkówka z muzyki PRL. Cenzura się ich bała. Geniusz odgadnie 18/20 hitów!
Obecnie utwór nierozerwalnie kojarzy się ze Stanem Borysem, jednak okoliczności powstania tego dramatycznego numeru wcale nie były jednoznaczne. W centrum historii znalazły się bowiem zazdrość i rywalizacja, które doprowadziły do rozpadu triumfującej wówczas formacji.
Początkowo miał śpiewać "chórki". Zmienili zdanie, gdy usłyszeli jego głos
Za pośrednictwem Biblioteki Piosenki dowiadujemy się, że przebój zatytułowany "Anna" zrodził się w wyniku wielkiej fuzji pomysłów. W ten sposób Bogdan Loebl napisał muzyczną opowieść o rozstaniu do muzyki skomponowanej przez Tadeusza Nalepę.
Nie obyło się bez przeszkód, ponieważ poeta twierdził, że "o pisaniu piosenek nie miałem pojęcia", jak wskazuje cytowane źródło. Koniec końców, gitarzysta dostarczył magnetofon z nagranymi melodiami, a Loebl spróbował swoich sił w zupełnie nowej odsłonie.
Jedną ze wspomnianych melodii była doskonale dziś znana "Anna". Nadmieńmy, że miłosny hit stał się z czasem znakiem rozpoznawczym zespołu Blackout, który w 1965 roku powołali do życia przez Tadeusz Nalepa oraz Mira Kubasińska.
Trzecim ogniwem został wokalista Stanisław Guzek. Co ciekawe, muzycy rozpatrywali kandydaturę artysty w roli... chórku. "Aż do pierwszego przesłuchania" - tłumaczył ze śmiechem Stan Borys.
W małym pokoiku zaśpiewałem "Dom wschodzącego słońca", tak, że zadrżały szklanki w kredensie, po czym Tadek raptownie zmienił zdanie. "To ty będziesz solistą, a ja będę śpiewał »chórki«". Był więc zespół, nazwaliśmy go Blackout, był solista, potrzebny był własny repertuar. Nalepa miał wielką łatwość komponowania. Żeby mieć spokój, zamykał się w toalecie z gitarą i wychodził po kilku minutach z gotową melodią - czytamy w archiwach Biblioteka Piosenki.
Historia piosenki "Anna"
Wygląda na to, że Tadeusz Nalepa skomponował tę melodię z myślą o Mirze Kubasińskiej. Jak podaje Biblioteka Piosenki, wokalistka bez powodzenia wykonywała ją z innym tekstem, w ramach kabaretu "Porfirion". Dopiero wyrazista wersja Stana Borysa zdobyła uznanie ogólnopolskich słuchaczy.
Paradoksalnie sukces "Anny", wydanej w 1966 roku, doprowadził do rozpadu grupy. Stanisław Guzek odszedł z Blackout rok później, a piosenkę przez lata wykonywał solowo.
Przeboju "Anna" wysłuchasz poniżej:
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!