Utwór z lat 80. to hit wszech czasów. Ona nagrała "najgorszy cover w historii"
18 lat temu jedno sceniczne wykonanie wywołało burzę, która do dziś dzieli fanów muzyki. Gdy Céline Dion i Anastacia sięgnęły po rockowy klasyk AC/DC, dla jednych był to odważny popowy eksperyment, dla innych – muzyczne świętokradztwo.
- W 2008 roku magazyn "Total Guitar" uznał występ Céline Dion za najgorszy cover wszech czasów.
- Wersja z koncertu VH1 Divas Las Vegas od początku budziła skrajne emocje - od zachwytu po krytykę.
- Mimo ostrej oceny krytyków, internauci bronią występu, widząc w nim świeże, odważne spojrzenie na kultowy utwór.
Dokładnie 18 lat temu, bo 26 czerwca 2008 roku, brytyjski magazyn "Total Guitar" rozpalił muzyczną debatę, uznając wykonanie "You Shook Me All Night Long" w wersji Céline Dion i Anastacii za najgorszy cover wszech czasów. Redaktor naczelny pisma Stephen Lawson nie owijał w bawełnę. W jego ocenie "Céline Dion coverująca AC/DC to świętokradztwo".
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz muzyczny. To cover czy oryginał? Mistrz zdobędzie 18/20!
Chodzi o wykonanie z koncertu VH1 Divas Las Vegas z 23 maja 2002 roku. Duet Céline Dion i Anastacia sięgnęły po utwór AC/DC, jedną z kluczowych piosenek z albumu "Back In Black", ogromny hit 1980 roku i ponadczasowy hymn fanów mocnych brzmień. VH1 Divas Las Vegas z 2002 roku był koncertem charytatywnym na rzecz wsparcia edukacji muzycznej.
W relacjach z 2002 roku podkreślano, że Dion wystąpiła z tym numerem tylko raz, a jej scena otwarcia z "duck walk" natychmiast stała się częścią gorącej dyskusji. Jedni byli zniesmaczeni, że elegancka kobieta na szpilkach nie pasuje do tego klimatu, a inni - zachwyceni. "Jak udało jej się naśladować chód Angusa w tych cholernych szpilkach?! To po prostu niewyobrażalne arcydzieło" - czytamy pod nagraniem.
Hit lat 80. i jego "najgorszy cover"
Dlaczego ta wersja hitu lat 80. tak podzieliła słuchaczy? Bo zderzała dwa światy: ciężki, szorstki hard rock AC/DC i wielki, teatralny pop Céline Dion. To właśnie napięcie między stylem a oczekiwaniami sprawiło, że jedni widzieli w tym odważny żart i popowy performance, a inni muzyczną profanację.
Nawet późniejsze przypomnienia tego występu opisywały go jako "gender-flipped rendition" - czyli odczytanie utworu przez kobiecy duet, a nie próbę wiernego naśladowania oryginału.
Jak można to uznać za złe? Czy to dlatego, że Céline Dion rzeczywiście wygląda jak kobieta z klasą, a nie jak typowa gwiazda rocka? To tylko dodaje jej niesamowitości, szczerze mówiąc - przekonuje użytkownik Gremmie White.
A co dokładnie napisał magazyn? Najmocniej cytowany fragment brzmi krótko i dobitnie: "Céline Dion coverująca AC/DC to świętokradztwo". W tej samej wypowiedzi Lawson dodał też, że najlepsze covery to zwykle "nieoczywiste wybory" i takie, które "są radykalne", czyli zaskakują i robią z materiałem coś nowego.
Lista "najgorszych coverów" według "Total Guitar"
W opublikowanym zestawieniu czołówka wyglądała następująco: Céline Dion i Anastacia z "You Shook Me All Night Long", dalej All Saints z "Walk This Way", Westlife z "More Than Words", Will Young z "Light My Fire" i Mike Flowers Pops z "Wonderwall". W tym samym pakiecie magazyn ogłosił jednak też ranking najlepszych coverów, z Jimim Hendrixem na pierwszym miejscu za "All Along the Watchtower".
Co ciekawe, internauci mają zupełnie inne zdanie. Przeważają pozytywne komentarze, w których fani, także AC/DC, są pod wrażeniem tego, jak teatralna diwa poradziła sobie z drapieżnym kawałkiem.
Czekaj, ludziom się to nie podoba? Nie jestem fanką Céline Dion, ale muszę przyznać, że zaśpiewała świetnie; Znalazłem to na liście najgorszych coverów. Ci ludzie musieli być chyba na silnych lekach, bo to jest niesamowite; Jako starzejący się fan AC/DC muszę przyznać, że Céline i Anastacia dały czadu. Niesamowity występ, świetna robota; Jedynym powodem, dla którego uznali ten występ za najgorszy cover, jest to, że nie mogą zaakceptować faktu, że kobiety też potrafią śpiewać tę piosenkę - piszą użytkownicy YouTube'a.
Dlaczego więc ta historia wciąż wraca? Bo łączy w sobie wszystko, co w kulturze popularnej najbardziej nośne: wielką gwiazdę pop, kultowy rockowy hymn, mocny cytat i ranking, który "grzeje" i żyje własnym życiem.
Źródło: ZlotePrzeboje.pl, metalunderground.com, independent.co.uk, theguardian.com, guitarworld.com