Co z przyszłością legendarnego zespołu? Wokalista nie zostawia złudzeń
Fani Depeche Mode zastanawiają się, co z przyszłością legendarnego zespołu. Teraz na ten temat wypowiedział się Dave Gahan. Wokalista postanowił postawić sprawę jasno.
Scena rocka alternatywnego i muzyki elektronicznej nie byłaby taka sama bez Depeche Mode. Powstała w 1980 r. brytyjska kapela ma na koncie ponad 100 mln sprzedanych płyt i wiele złotych przebojów. "Enjoy the Silence", "Policy of Truth", "Personal Jesus" czy "Precious" to tylko niektóre z nich.
Rozwiąż quiz o przebojach lat 80. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Największe przeboje lat 80. Wstyd nie mieć 14/20!
Co z przyszłością Depeche Mode?
Depeche Mode debiutował na rynku fonograficznym w 1981 r. Do dziś wypuścił piętnaście albumów. Ostatni z nich, "Memento mori", trafił do sprzedaży w marcu zeszłego roku. Była to pierwsza płyta nagrana (w dużej mierze) i wydana po śmierci współzałożyciela formacji i jej basisty/klawiszowca, Andy'ego Fletchera.
Potem pozostałych dwóch członków zespołu – wokalista Dave Gahan i klawiszowiec/gitarzysta Martin Gore – do kwietnia 2024 r. promowali krążek na trasie. W kolejnych miesiącach o Depeche Mode zrobiło się cicho. Fani są ciekawi, co dalej z grupą. Teraz Gahan rozwiał ich wątpliwości.
Redakcja poleca:Rozwiódł się i wyjechał do USA. Hit lat 70. był nowym początkiem
Dave Gahan nie pozostawia złudzeń
Dave Gahan w ostatniej rozmowie z "NME" zdradził, że niespodziewana strata Andy'ego Fletchera "bardzo zmieniła perspektywę" jego i Martina Gore'a. Jednocześnie przyznał, że ostatnia trasa Depeche Mode "wyszła lepiej, niż mogli sobie wyobrazić".
Było fantastycznie [...]. Ja i Martin świetnie bawiliśmy się na scenie z Peterem (Gordeno) i Christianem (Eignerem), którzy od lat są w składzie koncertowym zespołu – tłumaczył.
Pomimo tego, wokaliście "zajęło sporo czasu, żeby dojść do siebie po tournée". Jak wyjaśnił, "od czasu do czasu próbował pisać", ale "nic go obecnie nie inspiruje". Z Gorem nie szlifują żadnego nowego materiału.
Rozmawiałem ostatnio z Martinem. Widzieliśmy się i było miło. Spędziliśmy trochę czasu we Włoszech, gdzie na obrzeżach Rzymu Anton Corbijn (fotograf i współpracownik grupy – przyp. red.) odnowił śluby ze swoją żoną. Naprawdę fajnie spędziliśmy ten czas, bez presji związanej z pracą i występami. Zapytałem Martina, czy coś komponował. Odpowiedział, że nie. To normalne, zwłaszcza że intensywnie pracował przez ostatnie lata. Poczekamy – zobaczymy. Nie wykluczam, że pewnego dnia się zabierzemy do pracy, ale na ten moment nie ma takich planów — tłumaczył.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!