Włącz radio

Słowiańskie tradycje w XXI wieku. "Czerpiemy z tych obrzędów" [WYWIAD]

7 min. czytania
29.07.2024 07:39
Zareaguj Reakcja

Skąd czerpać wiedzę na temat tak bliskiej Polakom kultury Słowian? Co było najważniejsze dla naszych przodków i o co opierali swój kalendarz roczny? Tak w XXI wieku można pielęgnować dawne tradycje.

|
fot. Rozmowa o kulturze słowiańskiej fot: Instagram/screen/@hanna.dola.art, Pixabay/ vikkibilan

Hanna Dola jest autorką profilu na Instagramie hanna.dola.art. Jak sama o sobie mówi jest zakochaną w kulturze słowiańskiej artystką i po prostu Słowianką. Od kilku lat na swoich social-mediach regularnie publikuje treści, które w zdecydowanej większości poświęcone są właśnie kulturze słowiańskiej oraz wszystkim otaczającym ją aspektom.

Rozwiąż quiz o polskich przysłowiach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Artystka zajmuje się szeroko pojętą sztuką słowiańską, rekonstrukcjami historycznymi, a także grafiką. Tworzy przede wszystkim w duchu folklorystycznym. W swoich pracach przemyca wiele słowiańskich historii, symboli, a także pasji, która zagościła w jej życiu już wiele lat temu. Zapraszam na wyjątkową rozmowę z Hanną Dolą, która w głębi duszy marzy o chatce w sercu lasu.

Zobacz także: Byłam na „Mistrzu i Małgorzacie” w Teatrze Muzycznym w Gdyni. Nie tego się spodziewałam

Dola tak chciała…

Jak to się właściwie stało, że zainteresowałaś się kulturą słowiańską?

Już jako dziecko lubiłam mitologię, tylko wtedy oczywiście to nie było jeszcze tak uporządkowane. Dostałam książkę z mitologią słowiańską i się nią zafascynowałam, a że byłam dzieckiem, które dużo rysuje, to oczywiście służyło to do inspiracji do moich pierwszych rysunków. Z biegiem czasu te pasje się zacierały (do rysunku i kultury słowiańskiej przyp. red), ale nie były aż tak nasilone.

Jak poznałam mojego męża, no i pojawiały się oświadczyny, zaczęliśmy planować ślub i zaczęłam analizować moje przyszłe nazwisko. Nazwisko, które Dola. A Dola jest słowiańską boginią dobrego losu no i tak chyba musiało być.

Poczułam, że to było gdzieś wyżej zaplanowane no i poszłam w to całkowicie, zanurzyłam się.

A teraz czym się zajmujesz?

Jestem w trakcie powstawania bestiariusza, który będzie mówił o demonach słowiańskich. Po skończonej pracy mam zamiar wydać album zatytułowany "Panoptikum Demonów Słowiańskich".

Jak rozumiem, to będzie nie tylko wydanie rysunków, ale także całej powieści?

W "Panteonie Bogów Słowiańskich" do moich rysunków zawarłam krótkie opisy. Są krótkie, dlatego że są oparte na źródłach. Starałam się absolutnie unikać wszelkich fantazji i takich nowoczesnych naleciałości na temat danych bóstw i podobnie będę starała się wydać "Panoptikon Demonów Słowiańskich", żeby to jednak była treść sprawdzona.

W moich pracach staram się bazować na źródłach, żeby te moja własną interpretację artystyczną opierać właśnie na nich. Chciałabym, żeby moje twory mogły uczyć, nie tylko bawić. Nie tylko przynosić korzyść wizualną, ale również przekazywać kulturę słowiańską w jak najbardziej dostępny, barwny sposób w mojej interpretacji.

Słowianie - tego o nich nie wiemy

A skąd czerpiesz swoją wiedzę na temat kultury Słowian? Wydaje mi się, że obecnie takie przysłowie odkrywanie swoich korzeni po prostu stało się modne. Są książki, czy też inne dzieła literackie, które mogłyby być pomocne, jeśli chodzi o czerpanie wiedzy w tym zakresie?

Ja mam to szczęście, że zaczęłam się tym interesować, jak w naszych czasach powstało bardzo dużo dobrych pozycji naukowych. Swoją pierwszą wiedzę zdobywałam w źródłach książkowych wcześniejszych i mogę polecić książkę "Religia Słowian" Andrzeja Szyjewskiego. To jest książka, która w bardzo dostępny sposób mówi o mitologii słowiańskiej i wierzeniach.

Dla osoby, która nie jest zorientowana na ten temat w tym znajdzie bardzo dużo potrzebnej wiedzy. A dla takich bardzo zaawansowanych osób, polecam Moszyńskiego. To są trzy opasłe tomy pisane językiem naukowym. Tam jest fakt na fakcie, więc można z tego naprawdę wszystko wyczytać.

Oczywiście cały czas powstaje mnóstwo nowych opracowań czy badań, które staram się na bieżąco śledzić czy recenzować na moim profilu. Staram się, by obserwujący na moim profilu mogli mieć dostęp do tych sprawdzonych źródeł.

Tak jak wspomniałaś, na fali zainteresowania kultura słowiańską, powstało kilka kontrowersyjnych dzieł udających naukowe. Jest problem, że po prostu czasem można źle trafić, dlatego staram się mówić o źródłach, które warto przeczytać.

[instagram]

Sama również masz pewien wkład w powstawanie takich dzieł.

Współpracuję z autorami i wydawnictwami, jeśli chodzi o książki naukowe. Robię też okładki, co do których uważam, że są bardzo godne polecenia.

"To moja misja"

Jednym słowem promujesz kulturę słowiańską w Internecie.

Zdecydowanie. Jest to moja misja i mam nadzieję, że w jakimś stopniu mi się to udaje. Mam nadzieję, że ile mi sił starczy będę promować kulturę słowiańską w Internecie. Z resztą nie tylko w Internecie, bo czasem można spotkać mnie na żywo na różnych wydarzeniach.

A jakie wydarzenia w kulturze słowiańskiej są twoim zdaniem najważniejsze? W Internecie znaleźć można wiele informacji na temat Nocy Kupały. To ona niejako "przewodzi" pozostałym świętom. Czy też masz takie wrażenie, że to właśnie Noc Kupały jest jednym z najważniejszych i najpopularniejszych słowiańskich świąt?

Opracowałam sześć podstawowych, takich najbardziej znanych i najważniejszych świąt w kole roku Słowian. Jednym z nich jest oczywiście Noc Kupały. Słowianie swój tryb życia opierali o koło roku. To koło zataczało się dopiero wczesną wiosną i wtedy mamy obchody Jarych Godów, które były takim słowiańskim nowym rokiem, ponieważ cały swój cykl życia opierali o cykl wegetacyjny roślin.

Jak wiadomo, to była kultura bardzo związana z kulturą rolniczą, dlatego uprawa roślin była dla Słowian bardzo ważna. Cykl roczny nawiązywał bezpośrednio do prac wykonywanych w polu i etapów uprawy. Nowy rok mamy wiosną, gdzie ten cały nowy cykl zasiewu i prac w polu się rozpoczynał.

Noc Kupały jest świętem, które w moim odczuciu jest w idealnym momencie celebracji — oczywiście jest to celebracja równonocy, która ewidentnie była ważnym elementem ich życia. Aczkolwiek ja interpretuje to w ten sposób, że pierwsze prace w polu zostały wykonane i jest to moment odpoczynku, kiedy nasze uprawy rosną i Słowianie mogli sobie pozwolić na to odetchnięcie. Bo już wiedzieli, że ich przyszłość wzrasta. Wydaje mi się, że ta Noc Kupały jest bardzo ważna.

Widać, że wszystkie święta są zależne od tego, w jakim momencie życia byli Słowianie.

Na początku mamy Jare Gody, później Wiosenne Dziady, Noc Kupały, Święto Plonów, Dziady Jesienne, które Słowianie poświęcali swoim przodkom (podobnie było z dziadami wiosennymi). Słowianie byli z nimi bardzo związani. Dbali o to, by ich uczcić, zadowalać. Wierzyli, że oni są w stanie nawet kilka razy w roku pojawić się w naszym świecie, wspierać nas w jakiś sposób i oczywiście na końcu Szczodrych Godów, czyli takiego naszego pierwowzoru Bożego Narodzenia. Niektóre tradycje ówczesnych świąt, czerpiemy właśnie z obrzędów słowiańskich.

Czy celebrujesz te święta prywatnie?

Tak, obchodzę wszystkie święta. Są to dla mnie ważne momenty w roku, w których mogę nasycić się tym, o czym na co dzień opowiadam. Zawsze staram się je celebrować w gronie mniej lub bardziej rodzinnym. Czasem uda pojawić się na jakimś większym wydarzeniu, jak właśnie noc Kupały, która w naszym kraju jest dosyć licznie organizowana.

Można znaleźć również słowiańskie wydarzenia połączone z obrzędami, gdzie nawet bez aspektu religijnego, każdy może przyjść, zobaczyć taki obrzęd i jego poszczególne etapy. Zobaczyć, jak Słowianie nawiązywali ten kontakt z bogami i jak wiele te obrzędy wnosiły do ich życia.

W jakiej roli pojawiasz się na takich wydarzeniach?

Najczęściej dostępna jestem ze swoim kramem na festiwalach wczesnośredniowiecznych, gdzie mam swoją twórczość i zachęcam do wszelkich rozmów. Czasem można mnie znaleźć na różnego rodzaju panelach czy też warsztatach, które prowadzę. Także troszeczkę tego jest. Zawsze staram się coś wnieść swoją osobą.

W takim razie, gdzie można Cię spotkać?

Teraz będzie bardzo dużo wydarzeń wyjazdowych i warsztatów blisko nie będzie. Sezon letni jest dla mnie dosyć napięty, jeśli chodzi o wszystkie wydarzenia. Jest wyjazd na Ogrodzieniec, targi w Gdańsku, Reakcja Słowiańska w Sosnowcu.

Praktycznie co weekend jest jakieś wydarzenie związane mniej lub bardziej z kulturą słowiańską, na których promuje tę kulturę.

Doświadczenie, które przenosi w czasie

Jednym słowem, twoja przygoda z kulturą słowiańską zaczęła się, gdy byłaś małą dziewczynką i wyłoniła się z pasji, a później razem z mężem postanowiliście tworzyć to dalej i przelewać swoją pasję na inne osoby.

Dokładnie. W tej chwili z całą rodzinką zajmujemy się rekonstrukcją historyczną. Rekonstruujemy stroje średniowieczne, słowiańskie. Śmiejemy się, że rekonstruujemy słowiańską rodzinkę, bo moje dzieci biorą z nami w tym udział.

Często na wydarzeniach historycznych można nas spotkać w pełnej rekonstrukcji. To jest bardzo ciekawe doświadczenie, pójść na takie wydarzenie i trochę przenieść się w czasie.

"Spełniam się w tym"

Skąd wzięło się u ciebie zamiłowanie do szeroko rozumianego pojęcia artyzmu?

Swoją przygodę artystyczną zaczęłam w liceum plastycznym w Orłowie, później studiowałam grafikę i pracowałam w znanej korporacji odzieżowej jako grafik nadruków odzieżowych. Była to fajna przygoda, jednak brakowało mi możliwości realizacji siebie i rysowania swojego. Jak wiadomo, jeżeli człowiek rysuje ileś godzin dziennie nadruki odzieżowe to potem już mu brak sił na te swoje pasje.

Jak pojawił się mój najstarszy syn, to rozpoczęłam przygodę z rysowaniem tego, co mi w duszy gra, ze swoją dzielnością i teraz nie żałuję.Zdecydowanie spełniam się w tym, że mam swoją pasję, która jest jednocześnie moją pracą. Pasja i praca to jest coś, co powinno iść zawsze w parze.

Jest nawet takie powiedzenie, że jeśli robisz coś, co kochasz, to nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

Dokładnie. To jest gdzieś moje motto. Mam bombę pomysłów w głowie, które z ulgą realizuje. Zawsze miałam taki charakter, taki ja się śmieje nadpobudliwy, który powoduje, że to pomysły cały czas się rodzą i mam wiele takich, które chce zrealizować. A jak już je zrealizuję, to rodzi się nowy, więc śmieje się do męża, że nigdy nie zaznam spokoju…

W takim razie życzę ci dużo weny twórczej i dużo spokoju i dziękuję bardzo za rozmowę.

Również dziękuję.

[instagram]

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!