Ten hit porównywano do "Bohemian Rhapsody". "Odważny i zwariowany"
My Chemical Romance to zespół, który największą rozpoznawalność zyskał w pierwszej dekadzie nowego milenium. Ich kolejne płyty okazywały się sukcesami, a za formacją szalały tłumy. Jeden z ich największych hitów porównano nawet do utworu legendarnej grupy Queen.
Grupa My Chemical Romance uformowała się w 2001 roku w amerykańskim stanie New Jersey. Jednym z założycieli formacji był gitarzysta Ray Toro, który już jako nastolatek próbował swoich sił na scenie wraz z kilkoma lokalnymi zespołami. Chociaż w jednym z wywiadów dla "Rock Sound" przyznał, że "granie w zespole nie było jego marzeniem", od wielu lat pozostaje jednym z filarów zespołu. Gitarzysta 15 lipca obchodzi 47 urodziny.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Wydali udany album koncepcyjny
Grupa w trakcie całej swojej działalności wypuściła cztery płyty studyjne i każdy odniósł sukces. Jednak prawdziwym strzałem w dziesiątkę okazał się trzeci krążek My Chemical Romance, czyli album koncepcyjny, zatytułowany "The Black Parade".
Właśnie z tej płyty My Chemical Romance pochodzi ich wielki przebój "Welcome to the Black Parade". Została wydana jako główny singiel promujący płytę. Piosenka zyskała ogromną popularność oraz zgarnęła nie tylko pozytywne recenzje krytyków, ale także liczne nagrody.
Porównywali My Chemical Romance do Queen
„Welcome to the Black Parade” spotkało się z ciepłym przyjęciem krytyków. Josh Tyrangiel z magazynu "Time" nazwał je "odważną, zwariowaną i niesamowicie wpadającą w ucho próbą połączenia »Bohemian Rhapsody« i »Born to Run« w rock-operę". Singiel wciąż pozostaje największym przebojem w historii My Chemical Romance.
Zobacz także: „Wytwórnia załamała ręce”. Dziś ten hit lat 90. to absolutny klasyk!
Piosenka klasyfikowana jako gatunek emo, pop-punk powstawała przez dłuższy czas i z początku miała brzmieć zupełnie inaczej. "Welcome to the Black Parade" było bowiem inspirowane największymi hitem Franka Sinatry "My Way".
Zespół pracował bowiem nad kompozycją od początku swojej działalności. Początkowo była dużo wolniejsza oraz nosiła tytuł "The Five of Us Are Dying". Chociaż utwór nie znalazł się na pierwszych dwóch płytach, idealnie wpasował się w klimat trzeciego krążka.
Ostateczna wersja powstała podczas pobytu My Chemical Romance w Los Angeles. Muzycy zmienili rytm na dużo szybszy oraz zmodyfikowali akordy wykorzystane w refrenie. Tak dopracowany singiel wykorzystali w swoim kolejnym albumie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!