Gwiazdor lat 70. wywołał skandal. Tak skwitował idoli nastolatków
Keith Richards to absolutna legenda muzyki. Mówi się, że gwiazdor Stonesów oszukał śmierć. Być może stąd jego pewność siebie? Kilka lat temu nie bał się ostro skomentować rapu. Te słowa wywołały skandal.
Pewny siebie i z zasługami dla muzyki kumpel z zespołu Micka Jaggera. Chodzi oczywiście o Keitha Richardsa, który wywołał przed laty niemały skandal. Pewny siebie artysta odpowiada za riffy do takich hitów jak „Satisfaction” czy „Brown Sugar”. Gra i występuje mimo całkiem poważnego wieku. Nie bez powodu mówi się, że oszukał śmierć. Używki były kiedyś jego codziennością. Dziś ma 80 lat i wciąż daje czadu na scenie.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Obraził innych artystów?
Gitarzysta The Rolling Stones kilka lat temu powiedział kilka szczerych słów, które jego zdaniem określają rap. Niejeden twórca reprezentujący ten gatunek mógł się poczuć urażony. W rozmowie z "The Ney York Daily News" w 2015 roku stwierdził, że jest to gatunek "dla głuchych ludzi". Oprócz tego, jego zdaniem miłośnicy takich brzmień potrzebują jedynie nieco perkusji i tego, by ktoś na nich nakrzyczał.
Wszystko, czego im trzeba to bębna, tego by ktoś na nich krzyczał i dopiero wtedy są szczęśliwi. To szerokie pole do popisu dla ludzi, którzy nie potrafią czytać nut - powiedział Keith Richards.
Keith Richards nie gryzł się w język
Gwiazdor The Rolling Stones odniósł się także do rapu w innym wywiadzie. Keith Richards w rozmowie z "The Telegraph" przyznał, że lubi jazz, bluesa czy muzykę klasyczną. Pop i rap nie są jednak dla niego. Dlaczego? Jak przyznał prosto z mostu gwiazdor, taka muzyka jego zdaniem "zawsze była do bani" i nadawała się "do śmieci".
Zobacz także: Tak powstał kultowy hit lat 80. To on poprosił ich o ten przebój
Chodzi o to, że... po prostu o to w niej chodzi. Robią ją tak tanią i łatwą, jak to tylko możliwe, dlatego zawsze brzmi tak samo. Jest w niej bardzo mało klimatu - oznajmił Richards.
Dodał też, że woli dźwięki, które wychodzą na żywo, z instrumentów: - Lubię słuchać muzyki granej przez ludzi grających na instrumentach. Nie lubię tej z syntezatora plastiku, jak to kiedyś nazywano. Nie lubię też tego, co słyszy się w windach, co jest teraz normą - podsumował Keith Richards.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!