advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Ładujesz tak telefon? Przestań, zanim będzie za późno

2 min. czytania
21.07.2025 17:56
Zareaguj Reakcja

Ładowanie telefonu wydaje się z pozoru prostą czynnością – wystarczy podłączyć kabel i gotowe. Okazuje się jednak, że błahostka, taka jak ta, może wiązać się ze sporym ryzykiem. FBI ostrzega przed metodą, która może prowadzić do poważnych konsekwencji. Lepiej wybierać bezpieczniejsze sposoby, aby uniknąć problemów.

Ładujesz tak telefon? Przestań
fot. Freepik
  • Ładowanie telefonu nie zawsze jest proste.
  • FBI przestrzega przed jedną metodą.
  • Konsekwencje mogą być opłakane w skutkach.

Telefon jest dziś jednym z najprzydatniejszych urządzeń. Korzystamy z niego każdego dnia. I to nie tylko, by gdzieś zadzwonić. Smartfony są przecież jak niewielkie komputery przenośne. W jednej chwili możemy sprawdzić najnowsze informacje, pogodę, znaleźć drogę przy pomocy GPS czy pooglądać memy ze śmiesznymi zwierzątkami. Wszystko to jednak zjada energię. Bateria wyczerpuje się nieubłaganie. Wtedy oczywiście trzeba ją naładować.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz - twarda inteligencja. 8/20 to sygnał, że jesteś przeciętny

1/20 Jaki jest największy kontynent na Ziemi?

Kiedy procent naładowania baterii jest niski, wystarczy podłączyć odpowiedni kabel do telefonu. Ładować urządzenie możemy przy pomocy gniazdka czy chociażby podłączając nasz sprzęt do komputera. W domu przeważnie nie grozi nam żadne niebezpieczeństwo z tym związane. Wszystko zmienia się jednak, gdy chcemy naładować smartfon w miejscu publicznym.

FBI ostrzega. Nie ładuj telefonu w ten sposób

Dziś możemy naładować telefon praktycznie wszędzie: w komunikacji miejskiej, pociągach, na lotnisku czy przystanku autobusowym. Gdy smartfon się rozładowuje, ochoczo korzystamy z tych udogodnień. To może jednak być poważnym błędem! Ładowanie urządzenia przez port USB w miejscach publicznych może nie skończyć się happy endem.

Redakcja poleca

FBI w jednym z artykułów przestrzega, by nie ładować telefonu poprzez bezpłatne porty USB. Hakerzy mogą bowiem wykorzystać je, żeby dokonać ataku. Odpowiednie przerobienie złącza USB pozwoli im nie tylko uruchomić ładowanie urządzenia, lecz także transmisję danych. W ten sposób cyberprzestępcy mogą zainstalować złośliwe oprogramowanie i wykraść wrażliwe dane.

Taki sposób ataku nazywa się juice jacking. Oczywiście, zarówno telefony z Androidem, jak i iOS, mają przed nim konkretne zabezpieczenia. Smartfony Apple nie są wykrywane jako dysk. Nie da się więc włączyć transmisji danych. Z kolei sprzęt z systemem od Google pyta użytkownika, jaki rodzaj połączenia go interesuje. Samemu można więc zdecydować, czy zezwala się na przesyłanie plików.

Redakcja poleca

Wiele osób pomija jednak takie powiadomienia w telefonie. Czasami po prostu nam się śpieszy. Warto mieć jednak na uwadze, że ładowanie urządzenia w miejscu publicznym może być niebezpieczne. W większości przypadków nic złego nie powinno się stać. Lepiej jednak być ostrożnym i skorzystać z tradycyjnego gniazdka.

Do naładowania telefonu może przydać się nam także powerbank. To urządzenie to swego rodzaju zewnętrzna bateria magazynująca energię, z której możemy skorzystać, gdy nie mamy dostępu do gniazdka.

On także może niestety stwarzać niebezpieczeństwo – zwłaszcza latem, gdy temperatury na zewnątrz są wysokie. Przed skorzystaniem z tego rodzaju banku energii zawsze należy dlatego upewnić się, czy jego obudowa nie jest odkształcona, wybrzuszona bądź nadmiernie nagrzana.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!