Przyjaciółka Kołaczkowskiej wyznała, z jakim rakiem walczyła aktorka. "Bardzo ciężki"
Joanna Kołaczkowska nie żyje. Informację o śmierci udostępnili pozostali członkowie kabaretu Hrabi. Artystka zmagała się z nowotworem, który ujawniono w kwietniu tego roku. Do tej pory nie podawano jednak żadnych szczegółów dotyczących jej choroby. Teraz Beata Harasimowicz zdradziła, z jakim rodzajem raka walczyła.
- Joanna Kołaczkowska nie żyje, artystka mała 59 lat.
- W maju tego roku gruchnęła wiadomość o chorobie nowotworowej artystki.
- Beata Harasimowicz ujawniła, z jakim rodzajem raka walczyła Kołaczkowska.
Joanna Kołaczkowska zmarła po ciężkiej walce z nowotworem. O chorobie artystki świat dowiedział się w kwietniu tego roku. Wtedy to członkowie kabaretu Hrabi ogłosili również, że zyski z nadchodzącej trasy przeznaczą na leczenie koleżanki. Do tej pory jednak nie wiadomo było, z jakim rodzajem raka zmaga się Kołaczkowska. Ujawniła to jej przyjaciółka Beata Harasimowicz.
Rozwiąż quiz o kabaretach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz PRL - Wielkanoc. Czym był kabaret? Ty odpadniesz na 2. pytaniu
Joanna Kołaczkowska walczyła z rakiem
Beata Harasimowicz, która prywatnie pozostawała w bliskich relacjach z Kołaczkowską, ujawniła szczegóły dotyczące jej choroby. W rozmowie dla Świata Gwiazd wyjawiła, że był to rak mózgu.
Rak mózgu. Także bardzo ciężki. Tak, bardzo szybko (trafiła do szpitala – przyp. red.). I znalazła się pod bardzo dobrą opieką lekarską, nad wszystkim tam trzymał piecze właśnie Kamol (Dariusz Kamys, mąż siostry Joanny – przyp. red.). Operacja była natychmiastowa i na pewno to były to najlepsze siły fachowe, jakie mogły być i to, co można było zrobić ze strony medycyny, na pewno zostało zrobione. Nie wystarczyło – powiedziała Harasimowicz.
"Cud nie nastąpił"
Członkowie kabaretu Hrabi mieli nadzieję na wyzdrowienie aktorki, o czym wspominali w pożegnalnym wpisie zamieszczonym na Instagramie.
Przyszło Jej zmierzyć się z najgorszym i najbardziej agresywnym przeciwnikiem. Walczyła dzielnie, z godnością, z nadzieją. My razem z Nią. Wyczerpaliśmy niestety wszystkie dostępne formy leczenia. Wierzyliśmy w cud. Cud nie nastąpił – napisano w poście (pisownia oryginalna – przyp. red).
Nadzieję miała również Harasimowicz, która do końca wierzyła, że Joanna Kołaczkowska ostatecznie wyzdrowieje.
To, co dawała przez te wszystkie lata i dziesięciolecia, wszyscy starają się jej to wysłać. Kto wierzy, to się modlić, kto nie wierzy, to wysyłać energię do jakiejś siły wyższej. I jeszcze drugiego (lipca) o godzinie 12:00 właśnie Kamol poprosił o taką wspólną chwilę modlitwy i uwagi i energii poświęconej Asi. [...] No i dlatego tak jak powiedziałam, no jest dzisiaj, jest 17 lipca i kurczę… dalej nie wierzę – dodała we wspomnianej rozmowie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!