Włącz radio

Aż 50 proc. Polaków chce, by urlop macierzyński zniknął! "Ograniczają kariery rodziców"

2 min. czytania
16.07.2024 12:57
Zareaguj Reakcja

Urlop macierzyński wiąże się z opieką nad dzieckiem, co jest równie wymagającą i zajmującą pracą co ta zawodowa. Dlatego też coraz więcej osób sprzeciwia się dalszemu używaniu tej nazwy. Coraz więcej Polek i Polaków zwraca uwagę na to, że wychowywanie pociech jest niedocenianym poświęceniem.

|
fot. Urlop macierzyński. Polacy chcą zmiany nazwy Vika Glitter/pexels.com/cc0

Według najnowszych badań sporządzonych przez twórczynie inicjatywy Socjolożki.pl prawie połowa Polek i Polaków uważa, że nazwa "urlop macierzyński" zbyt mocno kojarzy się z czasem odpoczynku. Podczas gdy opieka nad noworodkiem jest bardzo wymagającym zajęciem, które jest dalekie od popijania drinków z palemką nad basenem.

Rozwiąż quiz z wiedzy ogólnej. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Krzywdzący termin

Chociaż coraz więcej osób zaczyna zdawać sobie sprawę z trudów rodzicielstwa. To wciąż w wielu kręgach społecznych pokutuje przekonanie wynikające z tego niefortunnego sformułowania. Określenie "urlop" znacznej większości kojarzy się bowiem z odpoczynkiem lub czasem wolnym, poświęconym na relaks.

Zobacz także: Amerykanie wściekli na Shakirę. To musieli zrobić specjalnie dla niej

Coraz więcej osób zauważa również, że nazwa "urlop macierzyński" powinna zostać zmieniona na neutralną płciowo, ponieważ wyklucza ona bardzo dużą grupę ojców, którzy rzeczywiście aktywnie przyczyniają się do wychowywania pociech. Z tych właśnie powodów ruszyła kampania #ToNieUrlop.

O ile samo określenie „urlop” kojarzy się Polakom przede wszystkim z odpoczynkiem (83 proc.), relaksem (74 proc.) oraz podróżami (57 proc.) czy też po prostu robieniem tego, na co ma się ochotę (57 proc.), tak czas opieki nad niemowlęciem, nazywany obecnie „urlopem macierzyńskim”, łączony jest raczej z odpowiedzialnością (69 proc.), poświęceniem (64 proc.), zmęczeniem (48 proc.) czy też wreszcie – ciężką pracą (35 proc.). Tak wynika z badania towarzyszącego kampanii #ToNieUrlop Fundacji WłączeniPlus, przeprowadzonego przez wspierające akcję twórczynie inicjatywy Socjolożki.pl.

Chcemy wykorzystać wakacje – czas urlopów – aby zderzyć słowo kojarzące się z odpoczynkiem z czasem opieki nad dzieckiem i zajmowania się domem, czyli „urlopem” macierzyńskim i rodzicielskim. Pomoże nam w tym kampania społeczna, mająca na celu łamanie stereotypów i zmianę przekonań społecznych oraz tych „pracowych”, które ograniczają kariery rodziców — mówi Olga Kozierowska, prezeska Fundacji WłączeniPlus.

"Urlop macierzyński" to nie urlop

Fundacja WłączeniPlus ruszyła zatem z kampanią #ToNieUrlop, która została zaprojektowana w celu zmiany myślenia o opiece nad niemowlęciem oraz krzywdzących przekonań społecznych, oraz zawodowych, które ograniczają kariery matek i ojców.

Jednym z elementów kampanii jest zwracanie uwagi na kompetencje, jakie potrzebne są do opieki nad dzieckiem oraz do zarządzania domem. Ma to wzmocnić pewność siebie osób powracających do pracy po "urlopie macierzyńskim".

Dodatkowo Fundacja będzie wyceniać pracę rodziców, aby uświadomić społeczeństwu jej wartość rynkową. Szczególnie że wiele umiejętności wykorzystywanych wówczas jest także uznawanych za pożądane przez wielu pracodawców na rynku pracy.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!