Włącz radio

Halina Frąckowiak otarła się o śmierć. "Miałam rozszarpaną twarz"

2 min. czytania
26.07.2024 20:44
Zareaguj Reakcja

Halina Frąckowiak obecna jest na scenie od lat. W przeszłości jednak miała bardzo poważny wypadek, który mógł skończyć się tragicznie. Ostatnio piosenkarka wróciła pamięcią do tego traumatycznego wydarzenia.

|
fot. Halina Frąckowiak miała poważny wypadek, Tadeusz Wypych/REPORTER/East News

Halina Frąckowiak jest gwiazdą polskiej estrady. Debiutowała w 1963 roku i od tamtej pory jej popularność była coraz większa. Wylansowała wiele ponadczasowych przebojów, w tym uwielbiany do dziś "Papierowy księżyc". Mimo sukcesów, los jej nie oszczędzał. Podczas podróży na jeden z koncertów, miała bardzo poważny wypadek samochodowy.

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Halina Frąckowiak mogła stracić nogę

Piosenkarka cieszyła się ogromną popularnością. Wraz z nią szły w parze wyjazdy na koncerty. W pierwszej połowie 1990 roku artystka jechała na występ do Gorzowa Wielkopolskiego. Niestety, spotkała ją tragedia. Miała groźny wypadek samochodowy i niewiele brakowało, a już nigdy nie usłyszelibyśmy, jak śpiewa.

Na szczęście Halina Frąckowiak uszła z życiem. Wypadek był jednak bardzo poważny. W jej twarz powbijały się odłamki szkła. Ostatnio gwiazda wróciła do tego traumatycznego wydarzenia. W rozmowie z "Vivą" zdradziła, że groziła jej amputacja nogi.

Zobacz także:  Edyta Bartosiewicz ze szczerym wyznaniem. „Straciłam głos”

Moi przyjaciele [...] zadbali o to, żeby mnie przywieziono do szpitala do Warszawy, bo groziła mi amputacja nogi. Uratował mi ją pan profesor Tylman ze szpitala na Szaserów. Kiedy wychodziłam do domu, powiedział: „Pani Halino, jestem szczęśliwy, myślałem, że wyjdzie pani bez jednej nogi”. Wcześniej mi tego nie mówił – powiedziała piosenkarka.

Piosenkarka była w tragicznym stanie

Halina Frąckowiak wyznała również w "Vivie", że po wypadku była w bardzo złym stanie. Odłamki szkła wyrządziły duże szkody. Alicja Majewska, przyjaciółka gwiazdy, odradzała jej spoglądanie w lustro.

Pamiętam taką scenę – już po wypadku leżałam w szpitalu, pan doktor wyjmował mi szkiełeczko po szkiełeczku, bo miałam zmasakrowaną twarz, rozszarpane czoło. Alusia Majewska, która razem ze mną jechała samochodem – szczęśliwie bez takich obrażeń – leżała po przekątnej pokoju i ja mówię: „Alusiu, masz lusterko?”, a ona z takim smutnym spokojem odpowiedziała: „Lepiej nie patrz” – powiedziała Frąckowiak dla "Vivy".

W tej samej rozmowie artystka dodała, że wypadek umocnił ją w wierze. Przyznała również, że uczyniło ją to silniejszą. Halina Frąckowiak zrozumiała wtedy, w jaki sposób powinna żyć. Traumatyczna sytuacja spowodowała, że zrozumiała, czym jest jej życie.

Po wypadku próbowałam odpowiedzieć sobie na pytanie: O co tu chodzi? Doszłam do wniosku, że musiałam tyle doświadczyć, żeby rozwijać samoświadomość. Od dziecka byłam przepełniona duchem, więc myślę, że te wyzwania były moim przeznaczeniem, żebym zrozumiała wreszcie, czym jest moje życie i jak ma wyglądać – powiedziała piosenkarka.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!