Klub 27, czyli wybitni muzycy, którzy odeszli zbyt wcześnie
Mrożące krew w żyłach historie o "Klubie 27" krążą w przestrzeni medialnej od wczesnych lat 90. XX w. Co łączy ze sobą Briana Jonesa, Janis Joplin i Amy Winehouse? Każde z nich zapisało się złotymi zgłoskami w historii muzyki. Niestety, wspomniane ikony popkultury zmarły przedwcześnie, a ich śmierć owiana jest... legendą.
"Klub 27", znany również pod nazwami "Forever 27 Club" bądź "27 Club", urósł do rozmiarów mrocznej legendy o artystach, którzy zmarli zaledwie w wieku 27 lat. Ikony muzyki, najwybitniejsi piosenkarze i piosenkarki swoich epok odchodzili niespodziewanie. Zaś ta charakterystyczna, owiana tajemnicą liczba regularnie pojawiała się w nekrologach. Jakie nazwiska znalazły się na pośmiertnej liście?
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Kult czy Republika? Tylko prawdziwy fan zdobędzie 20 punktów!
Pierwsze przypadki przedwczesnej śmierci muzyków z "Klubu 27" miały już miejsce pod koniec lat 30. ubiegłego stulecia. W 1938 roku zmarł Robert Johnson. Chociaż Amerykanin nie odniósł wielkiego sukcesu komercyjnego, został okrzyknięty nie tylko "mistrzem bluesa", ale również – "pierwszą gwiazdą rocka".
"Klub 27" zebrał śmiertelne żniwo. Kto znalazł się na mrocznej liście?
Historia "Klubu 27" powróciła na przełomie lat 60. i 70. XX w. W lipcu 1969 roku Brian Jones, współzałożyciel The Rolling Stones, utonął w basenie. Rok później zmarł jeden z najwybitniejszych gitarzystów wszech czasów, Jimi Hendrix. Kilka tygodni później świat pożegnał Janis Joplin. Wokalistka o charakterystycznym, zadziornym głosie wylansowała takie przeboje, jak "Summertime" czy też "Cry Baby".
W latach 90. XX w. upiorna lista ponownie pojawiła się na pierwszych stronach gazet. Wszystko za sprawą tragicznej śmierci Kurta Cobaina. Lider Nirvany targnął się na swoje życie 5 kwietnia 1994 roku. Natomiast w 2011 roku zmarła 27-letnia Amy Winehouse. Piosenkarka, znana z hitów "Stronger Than Me" i "Back to Black", zatruła się alkoholem.
Pozornie dzieliło ich wszystko, począwszy od momentu debiutu, aż do preferowanych gatunków muzycznych. Jednakże każde z nich pośmiertnie zasiliło szeregi "Klubu 27". Nadmieńmy, że chociaż liczba 27 zyskała niemal mistyczny wymiar w kulturze masowej, a teorie spiskowe wiązały ją z nieuniknionym przekleństwem, to nie istnieją żadne naukowe dowody wskazujące na zależność między tym wiekiem a śmiercią popularnych artystów.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!