Polacy kochają kultowy hit lat 90. To autor ujawnił o "męce twórczej"
Kiedy myślimy o filmie "Kiler", od razy słyszymy muzykę Elektrycznych Gitar. A jak doszło do tego kultowego mariażu?
Elektryczne Gitary to zespół, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Założona w 1989 r. rockowa formacja może pochwalić się wieloma hitami, na czele z utworami "Dzieci", "Jestem z miasta", "Co ty tutaj robisz?" i "Kiler".
Rozwiąż quiz o złotych przebojach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Historia piosenki "Kiler"
W 1997 r. Elektryczne Gitary były już znanym zespołem, ale dopiero wtedy udało im się dotrzeć na sam szczyt słynnej listy przebojów radiowej Trójki. Stało się to za sprawą utworu "Co ty tutaj robisz?". Był to główny singiel z czwartej płyty kapeli pt. "Na krzywy ryj".
Lider formacji, Kuba Sieniewicz, słynie z poczucia humoru i dystansu do siebie, czemu daje wyraz także w tekstach. Nie inaczej było w przypadku "Co ty tutaj robisz?" – choć kawałek ten odnosił się do życiowych rozterek i egzystencjalnych dylematów.
Zobacz także: To był wielki hit lat 90. Wystarczyły dwie butelki
Juliusz Machulski, który właśnie pracował nad "Kilerem", uznał, że będzie to idealny utwór do filmu, składającego się z komedii pomyłek.
Nie miałem żadnych obiekcji, aby udostępnić Juliuszowi piosenkę. Odebrałem to nawet jako wyróżnienie. Twórca takich przebojów, jak "King Size", "Seksmisja" czy "Vabank", zwraca się do mnie z prośbą... To było coś – nie krył cytowany przez Cyfrową Bibliotekę Polskiej Piosenki Kuba Sienkiewicz.
Machulskiemu muzyka Elektrycznych Gitar spodobała się na tyle, że poprosił Sienkiewicza także o stworzenie motywu przewodniego filmu. Wtedy zrodził się kawałek "Kiler".
Tak Elektryczne Gitary stworzyły kultowy numer
Lider Elektrycznych Gitar po przeczytaniu scenariusza, który określił jako "bardzo ciekawy" i "inspirujący", nie musiał długo myśleć nad nową kompozycją. W wypowiedzi, którą przytoczono na stronie Cyfrowej Biblioteki Polskiej Piosenki, ocenił:
Jeśli scenariusz się dobrze czyta, to nie sposób nie napisać fajnego tekstu piosenki. Tak, z całą pewnością to, co przyniósł mi reżyser, sprawiło, że nie miałem żadnych kłopotów z ułożeniem słów. W ogóle nie uznaję czegoś, co się nazywa "męką twórczą". Jeśli coś jest wymęczone, przyszło z trudem, to na ogół do niczego się nie nadaje. Jeśli piosenka nie powstanie od razu, za jednym zamachem, to nie ma szans na to, by stać się przebojem — zdradził.
Kuba Sienkiewicz dodał, że "wielki wpływ na harmonię, melodię, ma język, mowa, w jakiej wypowiada się słowa". Dlatego, żeby nie tworzyć "męczących piosenek" po prostu "poddaje się językowi".
Język "podpowiada" pewne rozwiązania. Ale generalnie chodzi o to, żeby słuchacza nie męczyć. Stawiam się w położeniu słuchającego i, pisząc piosenkę, staram się nie „robić mu tego, co mnie niemiłe”. Tak też było z piosenką „Kiler”. Jeśli tekst, melodia i pomysł na interpretację przychodzą razem, są wynikiem pewnego impulsu, to jest szansa, że piosenka się obroni, zostanie na dłużej – tłumaczył.
Miał rację. "Kiler" się obronił, a Machulski poprosił o jeszcze więcej – mianowicie o to, by Elektryczne Gitary stworzyły całą ścieżkę dźwiękową. Tak też się stało. Główny utwór stał się przebojem, a płyta z soundtrackiem biła rekordy popularności – podobnie jak sam film z Cezarym Pazurą w roli głównej. Teraz wszystkie te dzieła są postrzegane jako kultowe.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!