advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

20 lat temu łamały tabu. Dziś wracają. "Duże przeżycie"

3 min. czytania
26.05.2025 13:51
Zareaguj Reakcja

Na początku drugiego tysiąclecia przebój o "sutrze serca" śpiewali niemal wszyscy miłośnicy nietuzinkowych brzmień. Chociaż Sistars rozpadło się w 2013 roku, dziś sympatycy sióstr Przybysz, mogą spodziewać się wielkiego powrotu. O nadchodzących koncertach, nowym etapie, a także nastrojach towarzyszących zespołowi porozmawialiśmy z Pauliną Przybysz. "Nie zadawaliśmy sobie jakichś głębokich pytań o istotę tego, co robimy. Po prostu to było dla nas naturalne" - opowiadała w wywiadzie dla serwisu ZlotePrzeboje.pl.

Paulina Przybysz otwiera nowy rozdział
fot. BARTOSZ KRUPA / EAST NEWS
  • Sistars zadebiutowały z albumem "Siła sióstr" w 2003 roku.
  • Paulina Przybysz opowiedziała o reaktywacji zespołu w rozmowie z dziennikarką serwisu ZlotePrzeboje.pl.
  • Wokalistka wróciła wspomnieniami do początkowych oczekiwań, marzeń i planów.

W marcu ogólnopolskie media obiegła wiadomość o reaktywacji zespołu Sistars. Formację, którą przez dwanaście lat współtworzyły siostry Przybysz, powołano do życia na początku drugiego tysiąclecia. Na tę chwilę wiadomo, że kapela wystąpi podczas 16. odsłony festiwalu Męskie Granie.

"Wracamy do korzeni" - zapowiedzieli organizatorzy jednego z najgorętszych wydarzeń muzycznych w Polsce. O kulisach głośnego powrotu opowiedziała nam Paulina Przybysz, znana również pod pseudonimami Lil’Sista czy też Pinnawela. "Na pewno będzie to sentymentalna podróż" - mówiła w rozmowie z dziennikarką serwisu ZlotePrzeboje.pl.

Sistars otwiera nowy rozdział

Zespół Sistars rozpoczął karierę z wysokiego "C". Początkujący wówczas artyści z Warszawy, pod szyldem wytwórni hip-hopowej Wielkie Joł, wydali pierwszy album studyjny. Mowa oczywiście o krążku "Siła sióstr" z 2003 roku, na którym znalazły się m.in. numery "Ding Dong", "Nie ty, nie my (Spadaj)", "Synu", "Było co było" i wiele innych.

Muzycy namieszali w branży już za sprawą debiutu fonograficznego, co więcej, zostali nagrodzeni dwiema statuetkami Fryderyka. Nieprzypadkowo okrzyknięto ich pionierami na gruncie polskiej sceny muzycznej, nie tylko eksperymentowali z brzmieniem - łączyli elementy z pogranicza hip-hopu, soulu i R&B.

W swoich tekstach poruszali również problematykę bliską pokoleniu urodzonemu w latach 80. Wokalistki przełamywały tabu i nie stroniły od nowatorskich ujęć, śpiewały o problemach młodych bez zbędnej banalizacji i uproszczeń. Swego czasu było szczególnie głośno o rapujących siostrach Przybysz w hicie "A.E.I.O.U.".

Wydaje mi się, że każdy z nas był wtedy bardzo mocno wychowany na muzyce i gotowy na pracę na scenie. Nie zadawaliśmy sobie jakichś głębokich pytań o istotę tego, co robimy. Po prostu to było dla nas naturalne, że dążymy do tego, żeby po prostu grać naszą muzykę - mówi nam Paulina Przybysz.
Redakcja poleca

Siostry Przybysz wracają do korzeni

Dotychczas piosenkarka wydała sześć płyt, a najnowsze z nich to takie tytuły jak: "Chodź tu" (2017), "Odwilż" (2020) i "Wracając". Z kolei w marcu br. światło dzienne ujrzało wydawnictwo "Insides". Wszystko wskazuje na to, że Paulina Przybysz nie zamierza osiadać na laurach. Wprawdzie konsekwentnie rozwija solową karierę, ale z radością powraca do swoich muzycznych korzeni.

Ponad dwadzieścia lat wstecz, [...] dla mnie to jest duże przeżycie, bardzo radosne, ale też takie lekkie, bo na razie nie zakładamy nic więcej poza tymi koncertami. Chcemy zobaczyć, jak będziemy się ze sobą czuli, ale czujemy się na tyle dorośli, że na razie to nas to bawi - relacjonowała Paulina Przybysz w rozmowie z dziennikarką ZlotePrzeboje.pl.

Oglądaj

Należy nadmienić, że ostatni koncert Sistars w pełnym składzie, czyli Paulina i Natalia Przybysz (śpiew), Marek Piotrowski (instrumenty klawiszowe), Bartek Królik (gitara basowa, śpiew) i Marcin Ułanowski (perkusja), miał miejsce w 2012 roku. Chociaż każdy z członków podążył zupełnie inną ścieżką artystyczną, dziś wspólnie stawiają przed sobą nowe wyzwania.

"Zdecydowanie się rozdzieliły. Każdy z nas zupełnie inną stronę popłynął. Ja i moja siostra w ogóle zasiedlamy zupełnie osobne gatunki muzyczne. Bartek Królik również i Marek Piotrowski także, więc płyniemy swoimi rzekami, ale fajnie, że możemy wpaść w sierpniu do jednego oceanu" - mówiła Paulina Przybysz dla serwisu ZlotePrzeboje.pl.

Oglądaj

Paulina Przybysz o młodych, tematach trudnych i śmierci

Paulina Przybysz w ubiegłą środę (21 maja br.) gościła na medialnej premierze filmu "Lilo i Stich". Więcej o wydarzeniu pisaliśmy w artykule:  Niebieski, futrzasty kosmita wylądował. "Legenda wróciła". Tuż przed seansem zwróciliśmy się do piosenkarki z pytaniem, czy oswajanie młodej widowni z trudnymi tematami odgrywa współcześnie istotną rolę.

Swoimi spostrzeżeniami podzieliła się w rozmowie z serwisem ZlotePrzeboje.pl: "Lubię takie oczyszczenie kinematografii, kocham to [...] Myślę, że śmierć w ogóle nie może być nam obca. Nie znam jeszcze treści filmu, ale uważam, że wszelkie oswajanie tematów trudnych jest ekstra w bajkach".

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!