Pamiętacie Piaska na Eurowizji? "Mnie się tam nic nie udało!"
Ponad dwie dekady temu Andrzej Piaseczny wziął udział w Konkursie Piosenki Eurowizji. W ostatnim wywiadzie wyznał, że swoją eurowizyjną przygodę traktuje jako "lekcję życia". Choć przebój z 2001 roku nie odniósł oczekiwanego sukcesu, występ w Kopenhadze do dziś odgrywa istotną rolę w karierze piosenkarza.
- Wielki Finał Krajowych Kwalifikacji rozstrzygnięty. Polacy wybrali Justynę Steczkowską.
- Prezentujemy archiwalne nagranie z Eurowizji. Tak poradził sobie Andrzej Piaseczny.
- W poniższym artykule przypominamy hit sprzed 20 lat, który wybrzmiał w Kopenhadze.
Wielki Finał Krajowych Kwalifikacji do Eurowizji 2025 został rozstrzygnięty 14 lutego br. Głosami telewidzów zwyciężczynią została Justyna Steczkowska, która 13 maja 2025 roku zaśpiewa utwór "Gaja" w St. Jakobshalle w Bazylei. Polska piosenkarka powróci na scenę po równo trzydziestu latach. Niemniej jednak nie tylko wokalistka znana z przeboju "Dziewczyna Szamana" zdołała zapisać się w historii słynnego widowiska, swego czasu równie głośno było o występie Andrzeja Piasecznego.
Rozwiąż quiz o Eurowizji. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Eurowizja w latach 80. czy w latach 90.? 10/15 to niemałe wyzwanie!
Andrzej Piaseczny wspomina Eurowizję
Andrzej Piaseczny w wywiadzie dla Jastrząb Post cofnął się myślami do początku drugiego tysiąclecia, gdy reprezentował nasz kraj na arenie międzynarodowej. Jak dziś wspomina swój występ w Kopenhadze? Należy przypomnieć, że polski gwiazdor lat 90. spróbował swoich sił podczas 46. Konkursu Piosenki Eurowizji. W maju 2001 roku zaprezentował się z anglojęzyczną piosenką "2 Long".
Ostatecznie Andrzej Piaseczny uplasował się na 20. miejscu na 23 uczestniczących państw, a za swój performance otrzymał zaledwie 11 punktów. Chociaż byłemu wokaliście zespołu Mafia nie zdołało się oczarować Europy, z biegiem lat stał się jednym z najsłynniejszych piosenkarzy w kraju nad Wisłą.
W cytowanym wywiadzie opowiedział, jakie emocje towarzyszą mu obecnie, kiedy wraca wspomnieniami do Eurowizji w 2001 roku:
Bez wielkiej atencji, ale też bez ogromnego żalu. Dla mnie to był moment, w którym myślałem, że świat się może otworzyć. Tak się nie stało, wręcz przeciwnie. To była lekcja, z której wyciągnąłem jak najwięcej. Nie wiem, czy dla publiczności, ale dla siebie samego, jako artysty. Może używam wielkich słów, ale trochę urodziłem się na nowo — wyznał dla Jastrzab Post.
Nie z tego powodu, że mi się tam nic nie udało, tylko że przynajmniej do pewnego momentu myśmy wszyscy traktowali Eurowizję jako polskie pospolite ruszenie. Kolejne powstanie. Więc w każdym, kto przegrywał, a ja przegrałem sromotnie, staraliśmy się, doszukiwać winowajcy — tłumaczył dalej Andrzej Piaseczny.
Z tego dziś zrezygnowałby "Piasek"
Czy Andrzej Piaseczny zamierza podążać śladami Justyny Steczkowskiej i raz jeszcze wystąpić na Konkursie Piosenki Eurowizji? Nadmieńmy, że nasza przedstawicielka wzięła udział w widowisku w 1995 roku. Zaśpiewała wówczas utwór "Sama", jednak nie zdołała podbić serc jurorów.
Dokładnie trzy dekady od tego wydarzenia, zaprezentuje publice zupełnie odmienną niż wówczas wizję - ze spektakularną choreografią, tancerzami, skrzypkiem, a nawet z trikami kaskaderskimi. Z kolei zgoła inaczej podszedłby do zadania Andrzej Piaseczny, który w rozmowie z Jastrzab Post mówił:
Nawet jeśliby mnie kusiło, to zrobiłbym coś zupełnie innego i zaśpiewałbym spokojną piosenkę – bez tancerzy, bez tego wszystkiego, co jest pewną eurowizyjną otoczką, bez której nie wyobrażamy sobie tego konkursu – przedstawił własną wizję.
Poniżej przypominamy słynny występ z 2001 roku:
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!