Hit lat 70. wcale nie miał prowokować. W USA został zablokowany
Tym hitem lat 70. Boney M. promowali album "Love for Sale". Tekst utworu wyraźnie nawiązuje do ówczesnych niepokojów społecznych w stolicy Irlandii Północnej. Członkowie zespołu utrzymywali jednak, że nie był to typowy protest song. W rocznicę śmierci założyciela grupy Franka Fariana przyjrzymy się historii piosenki.
- Ten hit lat 70. promował drugi album studyjny Boney M.
- Utwór w pierwotnym zamyśle nie był protest songiem.
- W rocznicę śmierci Franka Fariana przyjrzymy się historii piosenki.
Boney M. wydając "Love for Sale", zdecydowanie umocnili swoją pozycję na arenie muzyki disco. Single promujące wydawnictwo przyniosły bowiem kolejne szczyty list przebojów. Ten hit lat 70. był jednak wyjątkowy. Nawiązywał do punktu kulminacyjnego tzw. konfliktu w Irlandii Północnej. Wokalistka Marcia Barrett twierdziła jednak, że nie jest to typowy protest song.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Abba czy Boney M.? Jesteś mistrzem, jeśli trafisz 14/20
Hit lat 70. wcale nie miał prowokować
Wspomnianym hitem lat 70. jest piosenka "Belfast", napisana przez Drafiego Deutschera i Jimmy'ego Bilsbury'ego z myślą o solowej karierze Marcii Barrett. Utwór stworzony na początku dekady przeleżał w szufladzie kilka kolejnych lat, czekając na studyjne nagranie. Dopiero po dołączeniu wokalistki do Boney M. Frank Farian zdecydował o włączeniu kompozycji do repertuaru grupy.
Chociaż tekst wyraźnie nawiązuje do szczytowego okresu zamieszek w stolicy Irlandii Północnej, według Barrett pozostaje apolityczny. O znaczeniu słów piosenki opowiedziała nieco w wywiadzie dla brytyjskiego magazynu "Blues & Soul".
Jest to utwór całkowicie apolityczny i z pewnością nie ma w sobie nic prowokacyjnego. Jeśli go posłuchasz, zrozumiesz, że nie jest to piosenka protestacyjna - tłumaczyła piosenkarka.
Żołnierze dziękowali Boney M.?
Co więcej, Marcia Barrett stwierdziła, że piosenka spotkała się ze szczególnie ciepłym odbiorem wśród brytyjskiej publiczności. Nawet żołnierze mieli dziękować członkom zespołu za ten utwór.
Tak, mieszkańcy Wielkiej Brytanii mogli się temu sprzeciwić, ale na szczęście dali nam kredyt zaufania i najpierw wysłuchali tekstu, a potem uznali, że piosenka jest słuszna. W Europie nawet żołnierze podchodzili do nas i dziękowali nam za tę piosenkę, ponieważ znali sytuację w Belfaście - dodała w tej samej rozmowie.
Mimo zapewnień muzyków piosenka "Belfast" nigdy nie debiutowała w Stanach Zjednoczonych. Ze względu na polityczny wydźwięk nie wydano jej w formie singla, natomiast na albumie zastąpił ją przebój z poprzedniej płyty, czyli "Daddy Cool".
Źródła: Songfacts.com, "Blues & Soul".