Hit lat 80. miał mieć inny teledysk. Obciachowe skutery i dużo żenady
Fine Young Cannibals pierwotnie nagrali ten utwór z myślą o filmie "Blaszani ludzie" z 1987 roku. Numer zyskał sporą popularność, dzięki czemu zagościł na szczycie listy przebojów Billboard Hot 100. Z okazji urodzin współzałożyciela zespołu Andy'ego Coxa przyjrzymy się historii piosenki, która wyjaśni, dlaczego skutery Hondy były obciachowe.
- Fine Young Cannibals nagrali utwór z myślą o filmie "Blaszani ludzie".
- Hit lat 80. zyskał sporą popularność i dotarł na szczyt listy Billboard Hot 100.
- Z okazji urodzin współzałożyciela zespołu Andy'ego Coxa przyjrzymy się historii piosenki.
Hit lat 80. po raz pierwszy wykorzystano we wspomnianym filmie "Blaszani ludzie" w reżyserii Barry'ego Levinsona. Członkowie Fine Young Cannibals pojawili się w nim jako zespół grający w klubie nocnym. Dwa lata później utwór został singlem, promującym drugi i ostatni album w historii formacji, czyli "The Raw & the Cooked".
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Tak brzmiały lata 80. Żyłeś wtedy? 17/20 to obowiązek
Hit lat 80. został celowo postarzony
Akcja "Blaszanych ludzi" osadzona jest w latach 60., dlatego też piosenka "Good Thing" była dostosowana do ówczesnej estetyki. Barry'emu Levinsonowi zależało na współpracy z brytyjską formacją. Reżyser był bowiem zachwycony ścieżką dźwiękową do produkcji "Something Wild" Jonathana Demme'a, przygotowaną przez Fine Young Cannibals rok wcześniej.
Muzyka zespołu The Fine Young Cannibals charakteryzuje się oszczędnością dźwiękową i bardzo przypomina mi prostą muzykę z początku lat 60. Jest to dość podstawowy rodzaj brzmienia, ale jednocześnie niezwykle bogaty dzięki połączeniu nowoczesnych rytmów z tradycyjną muzyką soul - mówił Levison na potrzeby notatek promocyjnych filmu.
Nie chcieli reklamować japońskiej marki
Dzięki sukcesowi "Blaszanych ludzi" oraz piosenki "Good Thing" Fine Young Cannibals byli na fali wznoszącej. Muzycy cieszyli się zainteresowaniem mediów oraz potencjalnych sponsorów. Nie wszystkie oferty jednak im odpowiadały. O jednej z nich opowiedział basista David Steele w rozmowie z magazynem "Q".
Najgorsze było to, że chcieli, żebyśmy nakręcili teledysk do "Good Thing" z Hondami zamiast Vesp. Kiedyś spędzałem czas z dzieciakami jeżdżącymi na skuterach i dla nich największym żartem na świecie był skuter Hondy - mówił Steele w 1990 roku.
Źródła: Songfacts.com, "Q".