advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Hit lat 80. nuciła cała Polska. Nikt nie wiedział, że to on stworzył tekst

2 min. czytania
19.04.2025 05:35
Zareaguj Reakcja

Jonasz Kofta pozostawił po sobie wiele piosenek, które w czasach PRL były wielkimi przebojami. Jednym z takich hitów lat 80. jest utwór "Z tobą chcę oglądać świat", który wykonywany był przez Zbigniewa Wodeckiego oraz Zdzisławę Sośnicką. Z okazji rocznicy 37. rocznicy śmierci poety, przyjrzymy się historii powstania tego szlagieru.

Jonasz Kofta napisał ten wielki hit PRL
fot. Wikimedia Commons / Renata Pajchel / Domena publiczna / Mateusz Włodarczyk / CC BY-SA 3.0
  • Jonasz Kofta jest autorem wielu przebojów PRL, które wykonywali najwięksi polscy artyści.
  • "Z tobą chcę oglądać świat" to wspólne dzieło Zbigniewa Wodeckiego i Jonasza Kofty.
  • Utwór powstał na potrzeby widowiska muzycznego "Duety".

Jonasz Kofta wraz ze Zbigniewem Wodeckim przygotowali piosenkę "Z tobą chcę oglądać świat" specjalnie na potrzeby widowiska muzycznego "Duety". Po skomponowaniu muzyki do utworu Wodecki musiał zwrócić się do kogoś po tekst. Na pomoc przyszedł mu Kofta, którego przypadkowo spotkał w jednym z hoteli.

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Wodecki czy Grechuta? Te hity znają wszyscy! 12 punktów to obowiązek

1/20 Kto śpiewał utwór "Z Tobą chcę oglądać świat"?

Hit lat 80. powstawał w bólach

Zimą 1986 roku Zbigniew Wodecki i Zdzisława Sośnicka występowali wspólnie w ramach trasy koncertowej. Pewnego dnia piosenkarka zwróciła się do kompozytora z pomysłem wzięcia udziału w ramach widowiska "Duety". Artyści potrzebowali jednak odpowiedniej piosenki, którą mogliby wykonać na scenie. 

Redakcja poleca

Sośnicka zaproponowała utwór inspirowany zagranicznymi trendami. Zbigniew Wodecki wolał jednak wziąć sprawy w swoje ręce i skomponować coś własnego. Wciąż rezydując w hotelu musiał wykorzystać sprzęt, który był akurat dostępny. Miał wówczas do dyspozycji jedynie pianino stojące w nieogrzewanym pomieszczeniu.

Poczułem się jak Beethoven, który w nieopalonej izdebce tworzył swoje wielkie dzieła, wspomina. Zimno było jak w psiarni, za oknem zwały śniegu i zziębnięte łabędzie, w jakimś takim półmroku zimowym, rozłożyłem papier nutowy i zacząłem kombinować - opowiadał Wodecki cytowany przez Cyfrową Bibliotekę Piosenki.
Redakcja poleca

Jonasz Kofta pojawił się w odpowiednim momencie

Do przygotowanej jakiś czas później melodii wciąż brakowało tekstu. Na pomoc Wodeckiemu przyszedł Jonasz Kofta, którego akurat przypadkowo spotkał w jednym z wrocławskich hoteli. 

To było we Wrocławiu. Znów pusty hotel, jakoś tak chłodno. Przyjechałem chyba wtedy akompaniować Ewie Demarczyk. W każdym razie w tym pustym hotelu spotkałem Jonasza Koftę. Znaliśmy się, a nawet mieliśmy wspólne osiągnięcie. [...] Ucieszył się ze spotkania i pyta co u mnie. "Mam tu taki duet z Dzidką Sośnicką, nie napisałbyś tekstu?". Z Jonaszem było tak, że wpadał na godzinę, a zostawał cztery dni. Nie inaczej było tym razem. Po przepisowych czterech dniach piosenka była gotowa - wspominał artysta.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!