Ten przebój słyszał każdy. O tym zdarzeniu wie niewielu
4 grudnia 1971 roku w szwajcarskim Montreux odbywał się koncert, który mógł skończyć się tragedią. Wszystko przez lekkomyślność jednego z fanów, który tamtego popołudnia postanowił posłuchać na żywo zespołu The Mothers of Invention. Niebezpieczne zajście zainspirowało muzyków pewnej słynnej brytyjskiej kapeli. Piosenka, którą nagrali na temat incydentu, to dziś wielki hit.
- Ten hit lat 70. z repertuaru Deep Purple uchodzi za jedną z najlepszych piosenek wszech czasów.
- Inspiracją do stworzenia utworu okazał się pożar, który wybuchł w trakcie jednego z koncertów.
- Niebezpieczne zajście dało początek kultowemu riffowi, który słyszał niemal każdy.
Deep Purple to zespół, którego nie trzeba przedstawiać żadnemu miłośnikowi mocnych brzmień. Jeden z jego największych przebojów z pewnością słyszeli jednak także ci, którzy na co dzień stronią od słuchania rocka. Mowa o kawałku "Smoke on the Water", który brytyjska formacja nagrała na swoją piątą płytę pod tytułem "Machine Head" z 1972 roku. Nieliczni mają świadomość tego, że hit powstał na kanwie prawdziwych wydarzeń.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Największe przeboje lat 70. Ekspert zgarnie co najmniej 16/20!
Hit lat 70. napisało życie. W tle pożar i strata majątku
Historia piosenki "Smoke on the Water" rozpoczyna się w grudniu 1971 roku. Członkowie Deep Purple przyjechali wówczas do Montreux w Szwajcarii, by nagrać tam swój nowy album. Prace nad premierowym materiałem mieli rozpocząć 4 grudnia. Niestety ze względu na niebezpieczny wypadek, do którego doszło właśnie tego dnia w tamtejszym kasynie, cały proces nieco się opóźnił.
Tamtego sobotniego popołudnia w Montreux Casino swój koncert razem z grupą Mothers Of Invention grał Frank Zappa. Początkowo wszystko przebiegało bez zakłóceń. Pod koniec show omal nie doszło jednak do katastrofy. Jeden z fanów składu niespodziewanie wystrzelił bowiem z rakietnicy – pistoletu, strzelającego flarami świetlnymi – co w jednej chwili spowodowało pożar.
Szczęśliwie wszyscy zgromadzeni w szwajcarskim kasynie wyszli z wypadku cało. Niestety Frank Zappa stracił jednak w jego wyniku cały sprzęt, a członkowie Deep Purple – miejsce, w którym kilka godzin później mieli zacząć nagrywać nowy krążek…
Niebezpieczny incydent zainspirował wielki przebój
Zupełnie niespodziewanie skład Deep Purple znalazł się w nieciekawej sytuacji. Rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania nowego studia, w którym można byłoby zarejestrować materiał na płytę. Najpierw muzyków zaproszono do klubu Pavillon, jednak mieszkający w sąsiedztwie ludzie zaczęli wkrótce narzekać na generowany przez Brytyjczyków hałas, dlatego nagrania trzeba było wstrzymać.
Ostatecznie członkowie Deep Purple skończyli prace nad swoim krążkiem w opuszczonym Grand Hotelu. Właśnie tam powstał ich ponadczasowy klasyk, czyli piosenka "Smoke on the Water".
Rozstawiliśmy sprzęt na korytarzach, a mobilne studio Rolling Stonesów stało na zewnątrz. Z okien zwisały bardzo długie kable. Robiliśmy wszystko, żeby jak najlepiej odtworzyć warunki z profesjonalnego studia – opowiadał później Ian Gillan w rozmowie z Gregiem Prato z serwisu Songfacts.
Skąd wziął się pomysł na "Smoke on the Water"? Jak się okazuje, w toku prac nad nowym krążkiem muzykom zaczynało brakować pomysłów na kolejne numery. W pewnej chwili basista Deep Purple wpadł jednak na pomysł, by opisać w piosence historię Montreux Casino, które kilka dni wcześniej stanęło w płomieniach.
Zespół obserwował go z pobliskiej restauracji nad Jeziorem Genewskim. Tytuł przeboju przyszedł artystom do głowy właśnie w chwili, gdy ich oczom ukazała się tafla wody, którą pokrywała warstwa dymu wywołanego szalejącym nieopodal ogniem.
Dziś "Smoke on the Water" to jeden z największych hitów w całej dyskografii Deep Purple. W 2004 roku utwór znalazł się na 434. pozycji listy 500 piosenek wszech czasów według magazynu "Rolling Stone". W tym samym roku charakterystyczną gitarową frazę z przeboju uwzględniono także w zestawieniu najlepszych riffów w historii.