Polacy ciągle popełniają ten błąd. Psycholożka wprost: "To forma przemocy"
Ewa Woydyłło gościła w nowym odcinku programu "Weekend jak marzenie" w Radiu Złote Przeboje. W rozmowie z Marzeną Rogalską mówiła m.in. różnym postrzeganiu dojrzałości, a także o złych praktykach, które przeszkadzają nam w osiąganiu szczęścia.
- Ewa Woydyłło gościła w programie "Weekend jak marzenie" w Radiu Złote Przeboje.
- W rozmowie z Marzeną Rogalską psycholożka i edukatorka wyjaśniła, czym dojrzałość różni się od dorosłości.
- Tylko w takim przypadku, zdaniem ekspertki, krytyka drugiej osoby ma sens.
Zaproszenie do najnowszego odcinka programu "Weekend jak marzenie" w Radiu Złote Przeboje przyjęła Ewa Woydyłło. Rozmowa Marzeny Rogalskiej z goszczącą w studiu psycholożką i edukatorką przyniosła refleksje na temat dojrzałości, szczęścia, wpływu pozytywnego nastawienia, szkodliwości narzekania i krytykowania, a także znaczenia przebaczenia oraz ważnej roli aktywności fizycznej i miłości do siebie samego w życiu każdego z nas.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Kartkówka z wiedzy ogólnej. Jeśli byłeś prymusem, mniej niż 70 proc. to wstyd!
Dorosły wcale nie znaczy dojrzały
Wizyta Ewy Woydyłło w Radiu Złote Przeboje rozpoczęła się od próby zdefiniowania, czym jest "dorosłość". Specjalistka od razu zaznaczyła, że powinno się oddzielać ją od dojrzałości, gdyż wbrew pozorom to dwa różne pojęcia.
Dorosłość to jest kategoria wiekowa. Mówimy, że dorosła osoba jest zdolna do oddania głosu wyborczego, ma 18 lat. Jak ma 21, to ta dorosłość jeszcze uprawnia ją do reprezentowania swoich wyborców i może wówczas kandydować. I to są dobre kryteria, chociaż wcale niekoniecznie równoznaczne z dojrzałością – powiedziała w rozmowie z Marzeną Rogalską psycholożka.
Dojrzałość, zdaniem Ewy Woydyłło, ma różne oblicza. – Dojrzałość biologiczna jest inna niż dojrzałość psychologiczna, a jeszcze inna niż dojrzałość ekonomiczna, a jeszcze inna niż dojrzałość relacyjna, ponieważ one wcale nie muszą iść w parze. Człowiek jest istotą skomplikowaną, krótko mówiąc – skwitowała ekspertka.
Tego lepiej się wystrzegać. "To forma przemocy"
Pod koniec czerwca 2025 roku do księgarni trafiła nowa książka Ewy Woydyłło pod tytułem "Wszystkiego najlepszego! Jak dbać o własne szczęście", w której poruszony został m.in. temat nieproszonej krytyki. Jak podkreśliła w niej autorka, choć nie każdy zdaje sobie z tego faktu sprawę, to forma przemocy.
Jeśli ja recytuję wiersz, ktoś może powiedzieć: "Wiesz, ten poeta, on tak czuł miłość. Naprawdę w tych słowach jest to zawarte. Dziękuję ci, że powiedziałaś ten wiersz". No ale ktoś może słuchać tego samego wiersza i powiedzieć: "Wiesz co, Ewa, ale ty seplenisz. A poza tym mówiłaś tak szybko. Ja nie mogłam złapać rytmu. To jest piękny wiersz, natomiast ty go kompletnie rozwaliłaś" – powiedziała w Radiu Złote Przeboje Ewa Woydyłło.
– Krytykowanie tylko wtedy ma sens, jeżeli rozmówca czy nasz partner w rozmowie, interlokutor, jej oczekuje – powiedziała specjalistka. – Na moim Facebooku ktoś nie tak dawno napisał, […] że jak człowiek myśli wrogo o kimś, to myśli, że zatruwa tę osobę, a to on sam wypija truciznę – dodała Ewa Woydyłło.
Jeżeli czuję wrogość, niechęć, dużo widzę brzydkich rzeczy, to te uczucia robią we mnie robotę i pokazują mi, że to co mam w środku, jest brzydkie. […] Jak ktoś coś brzydkiego mówi, nieprzyjemnego, to nie delektuj się tym. Odepchnij to. To nie jest twoje, to jest jego czy jej. I w tym sensie dojrzałość to jest właśnie to, że masz nie tylko wybór, bo ma go każdy, ale umiesz z tego wyboru korzystać we właściwy sposób – wyjaśniła w rozmowie z Marzeną Rogalską psycholożka.