Włącz radio

Hit lat 90. jest wizytówką The Cure. Dziś w nocy usłyszy go cała Polska

3 min. czytania
03.07.2026 10:03
Zareaguj Reakcja

Już dziś, w piątek 3 lipca The Cure wystąpi na Open’er Festival 2026. Legendarna brytyjska formacja na czele z Robertem Smithem zaśpiewa swoje największe przeboje. Wśród nich z pewnością nie zabraknie hitu lat 90. "Friday I’m in Love". Jak powstała piosenka, która nawet po trzech dekadach od premiery wciąż rozpala publiczność?

Open'er Festival 2026 - The Cure
fot. Mr. Rossi / Wikimedia Commons / CC-BY-SA-4.0
  • 3 lipca The Cure zagra na Open'er Festivalu.
  • Słynna grupa wystąpi ze swoimi największymi przebojami. 
  • Jednym z utworów, jakich nie może zabraknąć jest "Friday I'm in Love".

Tegoroczny Open’er Festival przyciągnął do Gdyni tysiące fanów dobrej muzyki. Line-up imprezy obfituje w największe polskie oraz zagraniczne gwiazdy. Na scenie stanęli już m.in. Zara Larsson, Florence + The Machine czy Vito Bambino. Piątkowy wieczór 3 lipca rozpalą kolejni wybitni artyści. Wśród nich nie zabraknie brytyjskiej legendy - The Cure.

Open’er Festival 2026. The Cure wystąpi ze swoimi największymi hitami

Choć na Open’er Festivalu nie obowiązuje żadna oficjalna set lista, można spodziewać się, że The Cure wykona zarówno utwory z najnowszego albumu "Songs Of A Lost World", jak i te, dzięki którym zapisał się na kartach historii. Jako absolutna ikona rocka alternatywnego, zespół najprawdopodobniej przeplatać będzie nowe utwory z największymi przebojami ze swojej dyskografii.

Redakcja poleca

W piątkowy wieczór na scenie z pewnością nie zabraknie piosenki "Friday I’m in Love", bo jakby inaczej? Szansę na usłyszenie jednego z największych przebojów The Cure mają nie tylko festiwalowicze, ale wszyscy polscy fani brytyjskich legend. Transmisja z koncertu dostępna będzie bowiem w telewizji!

Transmisja z koncertu The Cure jest zaplanowana na piątek 3 lipca, godzina 21:00, TVP1, TVP Kultura i TVP Polonia.

"Friday I’m in Love", którego nie może zabraknąć na Open’erze 2026, został wydany 15 maja 1992 roku jako drugi singiel z dziewiątego albumu studyjnego "Wish". Piosenka stał się ogromnym hitem na całym świecie. Jak powstała?

Redakcja poleca

Historia piosenki "Friday I’m in Love". Hit lat 90. to ponadczasowy klasyk

Lider zespołu The Cure, Robert Smith, wpadł na genialny, prosty motyw akordowy w tonacji D-dur podczas jazdy samochodem ze studia do domu. "Pamiętam, jak pewnego piątkowego popołudnia jechałem do domu, żeby mieć wolny weekend. I zacząłem myśleć o tej naprawdę świetnej sekwencji akordów" - mówił w wywiadzie dla "Guitar World" z 2004 roku.

Byłem jakieś 20 minut od studia. Więc zawróciłem, wróciłem do studia, a wszyscy nadal tam byli. Nagraliśmy to w piątek wieczorem - wyznał Smith.

Gdy muzyk, wraz z resztą zespołu zarejestrował melodię, ogarnął go paniczny strach. Powód? Robert Smith miał być przekonany, że nieświadomie... ukradł melodię komuś innemu! Utwór "Friday I’m in Love" wydawał mu się zbyt doskonały.

Mam na myśli, że "Friday I'm In Love" to nie dzieło geniusza, to była niemal wykalkulowana piosenka. (...) To naprawdę dobra progresja akordów, nie mogłem uwierzyć, że nikt inny wcześniej jej nie użył, a pytałem wtedy tak wielu ludzi. I tak popadałem w paranoję - powiedział NME w 2008 roku.

Przez kolejne dni lider The Cure miał dzwonić do znajomych z branży muzycznej, puszczając im muzyczny motyw i pytając: "Czy ja to od kogoś ukradłem? Słyszeliście to już kiedyś?". Wszyscy zgodnie odpowiadali artyście, że słyszą piosenkę po raz pierwszy. Dopiero wtedy muzyk uwierzył, że "Friday I'm In Love" jest jego własnym dziełem.

Oglądaj

Hit lat 90. jest wizytówką The Cure. Dziś wybrzmi na Open’erze

Ostatecznie piosenka "Friday I'm In Love" dotarła do 6. miejsca na liście przebojów w Wielkiej Brytanii i 18. miejsca na amerykańskim Billboard Hot 100. Stała się również najbardziej rozpoznawalnym przebojem The Cure - zespołu, którego twórczość do tej obejmowała znacznie mroczniejsze kawałki.

Redakcja poleca

"Friday to prawdopodobnie piosenka z albumu Wish, która jest tą najlepszą" - wyznał Robert Smith po latach. Choć początkowo muzyk nie przepadał za hitem lat 90., dziś uważa go za żelazny punkt koncertów. To potwierdzają fani. Utwór jest bowiem uwielbiany przez miliony słuchaczy na całym świecie.

Źródło: ZlotePrzeboje.pl, Songfacts.com, Guitardworld.com