Ikona lat 90. miała "konflikt" z liderem Republiki. "Wrzeszczałam"
Kasia Kowalska była gościnią Tomasza Brhela w audycji "Cała muzyka". Na antenie Radia Złote Przeboje opowiadała o tym, jak wyglądało nagrywanie płyty "Gemini". Piosenkarka zdradziła, że miała chrapkę na dużo ostrzejszy album. Na przeszkodzie stanął jej jednak Grzegorz Ciechowski, który wydobył z artystki zupełnie inną stronę.
- Kasia Kowalska gościła w Radiu Złote Przeboje.
- Artystka wspominała pracę nad "Gemini".
- Pierwotnie miała inny zamysł na album.
Kasia Kowalska świętuje trzydziestolecie wydania "Gemini" - jej debiutanckiego albumu. Z tej okazji gra koncerty, a także zawitała do Radia Złote Przeboje. W audycji "Cała muzyka" podzieliła się wspomnieniami związanymi z pracą nad kultową dziś płytą. Artystka porozmawiała z Tomaszem Brhelem na moment przed występem we Wrocławiu.
Kasia Kowalska kontra Grzegorz Ciechowski. "Był taki konflikt"
Za produkcję "Gemini" odpowiadała prawdziwa legenda polskiej muzyki - Grzegorz Ciechowski. Młoda wówczas Kasia Kowalska zapewne nie mogła wyobrazić sobie lepszej osoby na tym stanowisku. Początkowo jednak miała nadzieję na nagranie albumu o mocniejszym brzmieniu. Lider Republiki wyszedł jej jednak naprzeciw i wydobył z niej inną wrażliwość.
Przyznam się, bo ja byłam po prostu metalówą z Sulejówka. Chciałam nagrać dużo cięższą płytę. Dużo więcej miało być przesterowanych gitar, miała być bardziej taka hard rockowa. A Grzegorz Ciechowski wyciągał ze mnie taką tą drugą moją naturę, której ja się trochę wstydziłam. Za bardzo byłam wtedy młoda, najeżona. Taką dziewczyńsko-kobiecą właśnie. Chciał postawić bardziej na te ballady, na utwory, gdzie mój głos brzmiał trochę łagodniej niż w tych wszystkich mocniejszych, gdzie ja tam wrzeszczałam i mi się to najbardziej podobało. Więc tutaj rzeczywiście był taki, można powiedzieć, konflikt - opowiadała Kasia Kowalska w Radiu Złote Przeboje.
Tak Kasia Kowalska wspomina hit lat 90.
"Gemini" spotkało się po premierze z uznaniem słuchaczy. W latach 90. był to niemały hit. W audycji "Cała muzyka" Kasia Kowalska opowiedziała, jak po czasie wspomina debiutancki album. Piosenkarka włożyła w niego wiele emocji, które mogli współodczuwać odbiorcy. Jest to jednym z powodów, dla których jej zdaniem płyta była w stanie do nich dotrzeć.
Myślę, że jakby tak się zastanowić nad tą płytą, nagrałam ją, napisałam te teksty w wieku, nie wiem, 22 lat. [...] To nie jest pozytywna płyta. To jest bardzo trudna płyta, bardzo specyficzna, bardzo osobista i bardzo smutna. Nie dziwię się, że ludzie, którzy przeżywali coś w swoim życiu, jakby współodczuwali to, co jest na tej płycie. To było prawdziwe. I myślę, że tylko dlatego, że to było prawdziwe, do ludzi to w jakiś sposób dociera.