To mogło kosztować Kayah karierę. Uratowały ją przyjaciółki
Kayah gościła na antenie Radia Złote Przeboje. Ikoniczna piosenkarka w rozmowie z Marzeną Rogalską wróciła wspomnieniami do przeszłości. Podzieliła się tym, jak środowisko potraktowało ją, gdy zerwała kontrakt płytowy. Nikt nie chciał wydać jej albumu, który ostatecznie okazał się olbrzymim hitem lat 90.
- Kayah gościła w audycji "Weekend jak marzenie".
- W Radiu Złote Przeboje zdradziła kulisy branży.
- Tak potraktowano ją w środowisku muzycznym przed laty.
Kayah jest dziś bez wątpienia jedną z największych gwiazd. Polska muzyka nie byłaby taka sama, gdyby nie jej twórczość. Ostatnio piosenkarka zagościła do Radia Złote Przeboje, gdzie porozmawiała z Marzeną Rogalską. Interesujących tematów było mnóstwo. Artystka otworzyła się m.in. na temat tego, co działo się przed wydaniem płyty "Kamień". Branża robiła jej pod górkę.
Kayah otworzyła się w Radiu Złote Przeboje
Dziś nie ma wątpliwości, że Kayah jest jedną z ikon rodzimej muzyki. W latach 90. miała już status wielkiej gwiazdy, jednak w pewnym momencie przeżyła trudny okres. Nikt bowiem nie chciał wydać jej albumu "Kamień", który obchodzi w tym roku 30-lecie. Artysta zdradziła, że stała się wówczas ofiarą środowiska muzycznego. Oczerniano ją, aby nikt nie chciał z nią współpracować.
Była to płyta, której nikt nie chciał wydać. Nie tylko wydać, nawet przesłuchać, w ogóle ze mną się spotkać, [...] ponieważ po zerwaniu mojego pierwszego kontraktu płytowego, który był ponoć nie do zerwania, postanowiono mnie zniszczyć w środowisku, opowiadając o mnie - wiesz, jak się niszczy człowieka w środowisku, że jest niezrównoważony psychicznie, że nie da się z nim pracować, że jest humorzasty, wariat. I niestety długo to funkcjonowało do tego stopnia, że właśnie nikt nie chciał wyobrazić sobie, że mógłby w przyszłości pracować ze mną - mówiła Kayah w audycji "Weekend jak marzenie".
One chciały pomóc Kayah. "Bezskutecznie"
Choć Kayah znalazła się w trudnej sytuacji, mogła liczyć na przyjaźń. Edyta Bartosiewicz i Renata Przemyk zaoferowały jej pomoc. Wówczas to one stanowiły o sile wytwórni, które wydawały ich muzykę. Siła pomówień była jednak większa. Nawet tak duże gwiazdy nie były w stanie nic zrobić.
Wtedy moje dwie przyjaciółki kochane, Edyta Bartosiewicz i Renata Przemyk, które były największymi gwiazdami w swoich wytwórniach, [...] przy mnie próbowały dzwonić do swoich szefów i nakłaniać ich na spotkanie ze mną, bezskutecznie. Tak że był taki moment, że ja już byłam załamana, ale mimo to byłam młoda. Ta determinacja jest ogromna i ta młodość jest bezczelna - opowiadała Kayah w rozmowie z Marzeną Rogalską.
Ryzyko się opłaciło. Album Kayah stał się hitem
Ostatecznie "Kamień" zdecydował się wydać Marek Kościkiewicz. Podał Kayah pomocną dłoń, lecz nie liczył na sukces komercyjny. Jak pokazał czas, miło się zaskoczył. Album piosenkarki stał się, nomen omen, kamieniem milowym dla jej kariery. Był udany nie tylko pod względem artystycznym, lecz także sprzedał się wyśmienicie, pokazując tym samym, że środowisko nie miało racji, gdy źle traktowało piosenkarkę.
Ja wiedziałam, że to jest dobre i po prostu tylko gamoń się na to nie załapie, tak? Ale miałam szczęście, że udało mi się nakłonić Marka Kościkiewicza na wydanie tej płyty, którą ocenił jako artystycznie fajną, natomiast absolutnie niekomercyjną i absolutnie ryzykowną, jeżeli chodzi o interesy wytwórni - mówiła Kayah w Radiu Złote Przeboje.