W PRL walczyli z cenzurą. To zrobili dziś w sercu Polski
W PRL byli buntownikami, którzy wychowali całe pokolenia słuchaczy. Dziś uznaje się ich natomiast za legendy polskiej muzyki, których hitów wciąż chcą słuchać rzesze fanów. Dowodzi temu koncert, który 10 stycznia 2025 roku miał miejsce na warszawskim Torwarze. To właśnie podczas niego kultowe zespoły rockowe zabrały słuchaczy w nostalgiczną podróż w czasie.
- „Zadzwońcie po milicję” – kolejny koncert w ramach specjalnej trasy, upamiętniającej okres stanu wojennego w Polsce – odbył się w miniony piątek w Warszawie.
- Na scenie nie zabrakło legend rocka, których muzyka królowała w czasach PRL.
- Wydarzenie pozwoliło widzom przenieść się w czasie i poczuć klimat minionych lat.
„Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej! […] Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią” – powiedział w pamiętnym przemówieniu wygłoszonym 13 grudnia 1981 roku Wojciech Jaruzelski. Jego słowa wprawiły wówczas wiele osób w poczucie niepokoju. Gdy rozległy się one jednak w ubiegły piątek na warszawskim Torwarze, publiczność przyjęła je z dużym entuzjazmem. Oznaczały bowiem, że za chwilę rozpocznie się kolejny koncert z cyklu „Zadzwońcie po milicję”, a na scenę wyjdą gwiazdy, które porwą wszystkich do wspólnej zabawy.
Torwar przeniósł się w czasie
Piątkowy koncert, zorganizowany w ramach kolejnej odsłony trasy „Zadzwońcie po milicję”, rozpoczął się punktualnie o godzinie 19:00. Torwar był już wówczas wypełniony po brzegi. Przebojów z czasów PRL przyszły posłuchać tłumy – wśród obecnych nie brakowało zarówno młodzieży, jak i seniorów, jednak największą część publiki stanowiły osoby, które w okresie stanu wojennego były jeszcze nastolatkami. Wydarzenie było dla nich doskonałą okazją do tego, by odbyć nostalgiczną podróż do czasów młodości i przypomnieć sobie piosenki, których słuchali kilka dekad temu.
Prowadzącym koncertu był wokalista grupy Big Cyc – Krzysztof Skiba. Trzeba przyznać, że gwiazdor doskonale odnajdywał się w powierzonej mu roli. Oprócz tego, że zapowiadał występujących kolejno artystów, to dyskutował z widownią na temat realiów życia w PRL i co rusz obśmiewał jego największe absurdy, dostarczając zebranym solidnej dawki śmiechu.
Dzisiaj w ramach akcji Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej urządzimy sobie tutaj wielki pokój przesłuchań. Seria przesłuchań nazywa się „Zadzwońcie po milicję”. Stare hasło, pamiętacie: Pomóż milicji, pobij się sam! Czy jako pracownicy Milicji Obywatelskiej jesteście gotowi? – zwrócił się do zebranych Skiba.
Hity z PRL wybrzmiały na żywo
W ramach koncertu „Zadzwońcie po milicję” na Torwarze zagrało aż sześć zespołów, których twórczość cieszyła się w okresie PRL największym uznaniem. Jako pierwsza na estradę wkroczyła grupa Wanda i Banda. Wystarczył moment, by jej piosenki wprawiły publiczność w taneczny nastrój. Z każdą minutą do zabawy przyłączało się coraz więcej osób i nim występ dobiegł końca, wszyscy czuli już unoszącą się w powietrzu atmosferę buntu.
Skład z Wandą Kwietniewską na czele przygotował na piątkowy wieczór same największe przeboje. Miłośnicy rocka mieli okazję usłyszeć takie hity, jak „Nie będę Julią”, „Hi-Fi” oraz „Kochaj mnie, kochaj”. Zespół przypomniał ponadto kawałek „Siedem życzeń”, nagrany jeszcze w latach 80. specjalnie na potrzeby serialu o tym samym tytule.
To ich muzyki słuchano w stanie wojennym
Jako drudzy na estradę weszli Chłopcy z Placu Broni. Kapela rozgrzała publikę za sprawą takich przebojów, jak „Kocham wolność”, „O! Ela” i „Kocham cię”. Ten ostatni muzycy zadedykowali tragicznie zmarłemu liderowi zespołu – Bogdanowi Łyszkiewiczowi. – Wydaje mi się, że była to dla niego jedna z najważniejszych piosenek, jakie kiedykolwiek skomponował – powiedział ze sceny jeden z kolegów artysty.
Pośród utworów, po które sięgnął zespół, znalazł się także hit, który jest owocem współpracy gitarzysty składu, Franza Dreadhuntera, z Beatą Kozidrak – „Jezioro szczęścia”. Choć ostatecznie nagrała go grupa Bajm, swój cover piosenki mają w repertuarze także Chłopcy z Placu Broni. Przy okazji muzycy podkreślili, że pamiętają o walczącej obecnie z chorobą piosenkarce i przekazali jej serdeczne pozdrowienia.
Zabawa w rytmie klasyków rocka
Gdy Chłopcy z Placu Broni opuścili scenę, przyszedł czas na występ zespołu Róże Europy. Muzycy otworzyli swój występ piosenką „Anarchia”, a zgromadzeni pod sceną fani od razu przyłączyli się do śpiewu. Na koncertowej setliście znalazły się także utwory „Rock'n'rollowcy”, „Mamy dla was kamienie”, „Jedwab” i „Stańcie przed lustrami”. Ten ostatni sięga swoimi początkami czasów, gdy członkowie grupy chodzili jeszcze do szkoły.
Z Arturem Orzechem chodziliśmy do jednej klasy w Mickiewiczu. Nudno było na zajęciach, za to na przerwach było bardzo rozrywkowo. Artur grał na gitarze, jak kleiłem teksty. Tak powstał między innymi utwór „Stańcie przed lustrem”. O tym, że ważne jest, aby codziennie rano, zanim wyjdziemy do różnych obowiązków, stanąć przed lustrem. Zwierciadełko zawsze powie prawdę – powiedział ze sceny wokalista kapeli.
Kolejnym punktem programu było show, na które wielu obecnych na Torwarze gości czekało najbardziej. Estradę przejął zespół Sztywny Pal Azji, a w rytm wykonywanych przez niego piosenek bawili się nawet ci, którzy wcześniej jedynie nieśmiało przyglądali się tanecznemu szaleństwu, jakiemu oddawali się bardziej odważni miłośnicy rocka.
Tłum odśpiewał razem z kapelą między innymi „Nieprzemakalnych”, „Łoże w kolorze czerwonym”, „Wieżę radości, wieżę samotności” oraz „Nasze reggae”. Występ zwieńczyła piosenka z płyty „Szukam nowego siebie”. – Nazywa się „Nie zmienię świata”, ale wy go zmieniajcie. Do was, młodych, to należy – zwrócił się do zebranych Leszek Nowak.
Te hity rządziły w latach 90.
Jako przedostatni przed publiką zaprezentowali się członkowie zespołu Big Cyc. Pośród osób, które kupiły bilety na piątkowy koncert, nie było takich, które nie znałyby słów największych hitów kapeli. Grupa zaśpiewała między innymi „Makumbę”, „Kapitana Żbika”, „Piosenkę góralską” oraz „Dzieci Frankensteina” – utwór, który Skiba określił jako pierwszy rapowany numer w historii polskiej muzyki. – Absolutna sensacja, w dodatku z płyty, która sprzedała się w nakładzie ponad miliona egzemplarzy. W tym roku mija 35 lat od jej premiery – dodał wokalista.
Najdłużej publiczności przyszło czekać na występ grupy Ira. Muzycy w mgnieniu oka nagrodzili jednak wszystkich wytrwałych fanów i zaprezentowali show na najwyższym poziomie. Cały Torwar bawił się przy dźwiękach hitów, takich jak „Mój dom”, „Płonę”, „California” i „Wiara”. Gdy zabawa dobiegła końca, wielu osobom aż żal było opuszczać Torwar.
Wszystkim, którzy z odrobiną nostalgii wspominają okres PRL, zdecydowanie polecam wybranie się na jeden z nadchodzących koncertów z cyklu „Zadzwońcie po milicję”. Choć wydarzenie trwa ponad cztery godziny, to w trakcie zabawy czas mija niesamowicie szybko. Organizatorzy zadbali o to, by nawet w podczas przerw między występami poszczególnych kapel publika nie mogła narzekać na nudę. Zorganizowano nawet konkurs, w którym do wygrania były gadżety związane z imprezą.
Warto także wspomnieć o oprawie wizualnej całego show. Występom wszystkich gwiazd w piątkowy wieczór towarzyszyły archiwalne filmy i zdjęcia z okresu stanu wojennego, udostępnione na potrzeby wydarzenia dzięki uprzejmości Narodowego Archiwum Cyfrowego, Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie oraz Instytutu Pamięci Narodowej. Dzięki nim jeszcze pełniej dało się odczuć klimat minionych lat.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!