Kultowa ballada z lat 80. prawie wylądowała w koszu. Miała być "zbyt kiczowata"
Piosenka "Open Arms" Journey bez wątpienia jest jedną z najsłynniejszych rockowych ballad w historii. Choć hit lat 80. szybko podbił światowe listy przebojów, początkowo grupa nie była pozytywnie nastawiona do jego nagrań. Powód? Melodia miała być "zbyt kiczowata". Jak to się stało, że utwór ostatecznie wydano?
- 22 stycznia 1953 roku urodził się Steve Perry.
- Związany z zespołem Journey wokalista wylansował m.in. przebój "Open Arms".
- Taka jest historia piosenki, która podbiła światowe listy przebojów.
Według szacunkowych wyliczeń zespół Journey jest jednym z najlepiej sprzedających się zespołów wszech czasów. Jednym z albumów, który przyłożył się do wyniku 100 milionów sprzedanych płyt, był "Escape" z 1981 roku. To na nim znalazło się wiele ponadczasowych przebojów grupy, w tym także hit lat 80. "Open Arms". Jak powstała ta słynna ballada?
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Tak brzmiały lata 80. Żyłeś wtedy? 17/20 to obowiązek
Historia piosenki "Open Arms". Tak powstał hit lat 80
Jonathan Cain zaczął pisać melodię do piosenki "Open Arms", będąc jeszcze członkiem zespołu The Babys. Choć był pewny sukcesu, ówczesny wokalista grupy, John Waite, odrzucił utwór, nazywając go "sentymentalnym śmieciem", a samą melodię "zbyt kiczowatą".
Jakiś czas później, gdy Cain odszedł z zespołu i dołączył do Journey, nieśmiało pokazał "Open Arms" Steve'owi Perry'emu. Lider rockowej formacji miał być zachwycony piosenką i od razu chciał włączyć ją do repertuaru grupy. Niestety reszta kolegów z zespołu nie była przekonana do tego pomysłu.
Byli przeciwni balladzie. [...] Nealowi ten pomysł się nie podobał, a Jon Cain zaczął myśleć, że John Waite mógł mieć rację - mówił cytowany przez serwis Songsfacts Steve Perry.
Choć hit lat 80. o mało nie trafił do kosza, ostatecznie Cain dokończył "Open Arms" wspólnie z Perrym. Lider Journey zmienił nieco tonację utworu i dopracował melodię tak, by wydobyć z niej jeszcze większy ładunek emocjonalny. Sam tekst mówiący o próbie odnowienia relacji i prośbie o przebaczenie pozostał bez zmian.
Hit lat 80. o mało nie trafił do kosza. "Byli przeciwni balladzie"
Gdy utwór "Open Arms" trafił do rozgłośni radiowych, aby promować album "Escape", nie tylko stał się najwyżej notowanym singlem zespołu, ale także wywindował sprzedaż krążka na orbitę. Był to także moment zwrotny w historii rocka, który zapoczątkował całą erę power ballad.
Teraz każdy musi mieć taką piosenkę - powiedział Steve Perry, gdy utwór zaczął zyskiwać na popularności.
Na tym jednak sukcesy "Open Arms" się nie kończą. Amerykańska stacja muzyczna VH1 określiła piosenkę jako "jedną z najlepszych miłosnych piosenek, jakie kiedykolwiek powstały". Dzięki swojemu nostalgicznemu brzmieniu hit lat 80. stał się również popularnym hymnem weselnym.
Co ciekawe swoją wersję "Open Arms" nagrali tacy artyści jak Barry Manilow, Celine Dion czy też Mariah Carey. Wersja tej ostatniej, początkującej wówczas wokalistki z 1995 roku odniosła spory sukces. Piosenkarka mówiła, że zawsze podziwiała Journey, a utwór wydał jej się idealny do pokazania swoich możliwości wokalnych.
Źródło: ZlotePrzeboje.pl, songsfacts.com, musicradar.com, VH1