Proszenie o pomoc to żaden wstyd. Terapeutka: "Naprawdę może być lepiej"
Choć zdrowie psychiczne powoli przestaje być w Polsce tematem tabu, wiele osób wciąż ma obawy przed tym, by w razie potrzeby zwrócić się ze swoimi problemami do specjalisty. Dobrze wie o tym Marta Sak – autorka książki "Terapia bez tajemnic", która w wywiadzie dla czytelników serwisu ZłotePrzeboje.pl radzi, jak zrobić pierwszy krok na drodze do poprawy samopoczucia i komfortu swojego życia.
- "Terapia bez tajemnic. Jak wybrać dla siebie najlepszą pomoc" to nowa książka autorstwa Marty Sak.
- Autorka przygotowała dla czytelników kompendium wiedzy, związanej ze zdrowiem psychicznym.
- W wywiadzie, udzielonym redaktorce serwisu ZłotePrzeboje.pl, psycholożka radzi, gdzie udać się po wsparcie w razie doświadczania trudności.
Polacy wiedzą dziś o zdrowiu psychicznym dużo więcej niż jeszcze kilkanaście lat temu. Mimo że nasza ogólna świadomość rośnie, w głowach wielu osób, pragnących skorzystać ze wsparcia psychologa, psychiatry czy też terapeuty, nadal kłębi się jednak wiele pytań. Gdzie szukać na nie odpowiedzi? Pomocną dłoń do osób, które czują się w świecie psychoterapii nieco zagubione, wyciąga Marta Sak.
Marta Sak odsłania tajemnice terapii
Jak wybrać odpowiedniego terapeutę? Z jakim problemem udać się do psychiatry, a kiedy lepiej odwiedzić psychologa? Co czeka pacjenta w gabinecie? Marta Sak – psycholożka, dyplomowana interwentka kryzysowa oraz psychoterapeutka integracyjna w trakcie szkolenia – omawia te i inne kwestie w swojej nowej książce pod tytułem "Terapia bez tajemnic. Jak wybrać dla siebie najlepszą pomoc". Specjalnie dla czytelników serwisu ZłotePrzeboje.pl autorka opowiedziała o tej pozycji nieco więcej.
Oliwia Przybyszewska, redaktorka serwisu ZłotePrzeboje.pl: Na co dzień pracuje pani jako psycholożka. Jest pani także psychoterapeutką integracyjną w trakcie szkolenia. Skąd pomysł, by wybrać taki zawód? Dlaczego zdecydowała się pani kroczyć akurat taką ścieżkę kariery?
Marta Sak: Jeszcze jako nastolatka przez długi czas myślałam o tym, by zostać dziennikarką i to pod kątem wykonywania takiej pracy starałam się rozwijać. Psychologia zaczęła mnie interesować później.
W pewnej chwili pomyślałam, że skoro dziennikarstwo wiąże się z rozmowami z ludźmi, zachęcaniem ich do dzielenia się swoimi przeżyciami oraz staraniem się, by czuli się przy nas bezpieczni, wysłuchani i zrozumiani, to może powinnam skończyć psychologię. Chciałam dzięki zdobytemu wykształceniu pełniej realizować się w zawodzie dziennikarki.
Z biegiem czasu coraz bardziej utwierdzałam się jednak w przekonaniu, że psychologia to dla mnie właściwa ścieżka sama w sobie. Kiedy kończyłam liceum i szłam na studia, miałam już w głowie plan, że będę w przyszłości psychoterapeutką. Póki co moje zamiary się realizują.
Jakie trudności towarzyszą pani w codziennej pracy? Obcowanie z pacjentami, którzy mówią pani o swoich problemach i niepokojach z pewnością bywa nieco obciążające dla psychiki. Czy udaje się wobec tego zachować pani duchowy dobrostan i oddzielać życie zawodowe od prywatnego?
Zazwyczaj udaje mi się zostawiać pracę w pracy. Wydaje mi się, że mam umiejętność zdrowego dystansu i nieprzenoszenia na siebie cudzych emocji. Oczywiście różnie z tym jednak bywa. Zdarzają się momenty – zwłaszcza wtedy, kiedy w moim życiu prywatnym wiele się dzieje – że to, o czym rozmawiam z pacjentami, bardziej na mnie oddziałuje.
Jeśli chodzi natomiast o wyzwania, to tak jak dla wielu innych terapeutów, jest nim dla mnie kwestia organizacji czasu pracy i jasnego określania wymiaru jej godzin, tak, by nie przyjmować więcej pacjentów, niż jestem w stanie w danej chwili udźwignąć. Nad tym stale staram się pracować.
Jak pani sądzi, jakie cechy powinien mieć dobry psycholog bądź terapeuta? Co jest niezbędne, by wykonywać taki zawód?
Najważniejsza w tej pracy wydaje mi się naturalna ciekawość człowieka – chęć jego poznawania, rozmawiania z nim i wspierania go na drodze do poszerzania jego samoświadomości. W zawodzie psychologa nie można kierować się pragnieniem, żeby za wszelką cenę pomagać innym ludziom i odmieniać ich życia. Wbrew pozorom nie do końca jest to nasza rola, a takie myślenie to pewna pułapka, a także łatwa ścieżka do tego, by szybko się wypalić
Osoba, który myśli o zostaniu psychoterapeutą, powinna oprócz tego znać swoje granice i umieć stawiać je innym. Podczas spotkań z pacjentami łatwo o ich naruszenie. Oprócz cech, takich jak empatia czy troskliwość, niezwykle ważna jest także świadomość swoich ograniczeń. To normalne, że wszyscy mamy pewne problemy i schematy nieadaptacyjne – terapeuci także. Istotne jest jednak to, czy jesteśmy ich świadomi. Tylko wtedy możemy bowiem minimalizować ich wpływ na pracę z pacjentem.
Dla przykładu: jeżeli terapeuta wie, że ma problem z pewnością siebie, to powinien w szczególności uważać na to, by w żaden sposób nie skłaniać pacjentów do udzielania sobie komplementów. Nie możemy przy okazji terapii zaspokajać swoich osobistych potrzeb.
Porozmawiajmy teraz o pani książce, która jest kompleksowym źródłem wiedzy na temat terapii. Dlaczego w dobie powszechnego dostępu do internetu i wobec ogromu zgromadzonych w jego odmętach informacji zdecydowała się pani w ogóle ją napisać?
Większość informacji, które można znaleźć w mojej książce, faktycznie jest dostępna w internecie. Zależało mi jednak na tym, żeby stworzyć zbiór rzetelnych wiadomości zgromadzonych w jednym miejscu – tak, żeby ludzie mogli się dowiedzieć o wszystkim, co najważniejsze w kontekście terapii, bez potrzeby zastanawiania się, czy to, co czytają, jest rzetelne, czy może nie.
Pisząc moją książkę myślałam też o tym, że ludzie często nie wiedzą, o co związanego z terapią warto w ogóle zapytać – co jest całkowicie zrozumiałe. W jednym z rozdziałów opisuję na przykład alternatywy dla psychoterapii w gabinecie. Jedną z nich jest ośrodek interwencji kryzysowej. Wydaje mi się, że świadomość istnienia takich miejsc wciąż jest w społeczeństwie bardzo niska.
Ludzie często kojarzą, że w Polsce działają telefony zaufania, ale nie wiedzą na przykład tego, gdzie i kiedy można zadzwonić, jak przebiega taka rozmowa czy na jakiej zasadzie w razie potrzeby można dostać się na leczenie szpitalne. Albo co zrobić, kiedy bardzo pilnie potrzebuje się pomocy osobistej, a wypada akurat święto bądź wolny termin w poradni na NFZ jest dostępny dopiero za miesiąc?
Zależało mi więc na tym, żeby wiedzę można było zdobyć, nie musząc pytać albo szukać informacji w sieci. Chciałam, żeby czytelnicy otrzymali z jednego źródła wszystkie informacje, które dla mnie z perspektywy specjalistki są szczególnie ważne.
Co było dla pani w trakcie pracy nad książką największym wyzwaniem? Z jakimi trudnościami musiała się pani mierzyć?
Moim pragnieniem jako pisarki było to, żeby w książce opisać wszystko jak najlepiej i jak najdokładniej – tak, aby temat został wyczerpany. Terapia jest jednak tak szerokim zagadnieniem, że nie da się przedstawić w jednej książce, choćby miała nawet objętość Biblii.
Właśnie to, by przekazać czytelnikowi wszystkie te ważne informacje w maksymalnie skondensowany sposób, było dla mnie trudne. Jednocześnie musiałam się pogodzić z tym, że nie oddam w pełni głębi terapii i nie zdołam napisać w książce wszystkiego odnośnie do tego, jak przebiegają różne zaburzenia zdrowia psychicznego. Myślę, że żeby w pełni zrozumieć istotę terapii, trzeba się jej po prostu poddać lub się jej uczyć. Nawet wtedy pozostanie ona jednak w jakimś stopniu tajemnicą.
Jak już wspomniałyśmy, w książce pisze pani o wielu dostępnych dla pacjentów formach pomocy. Jedną z nich jest oczywiście psychoterapia. Jak jednak pani zauważa, wiąże się z nią poważny problem, polegający na tym, że w Polsce niemal każdy może dziś pracować w tym zawodzie – nawet, jeśli nie ma do tego uprawnień. Jak go rozwiązać?
To prawda. Z pewnością jest nam potrzebna ustawa. Niestety wciąż trwają nad nią prace. Jest jednak duża szansa, że dzięki jej zapisom zostanie określone, kto może w ogóle podjąć studia w kierunku psychoterapii oraz kto może się nazywać psychoterapeutą, a kto psychoterapeutą aplikantem, czyli psychoterapeutą w trakcie szkolenia.
Na co powinni w takim razie zwracać uwagę pacjenci, chcący wybrać wiarygodnego specjalistę, który będzie w stanie udzielić im wsparcia?
Myślę, że szukając terapeuty, powinno się myśleć w dwóch kategoriach. Pierwsza dotyczy tego, czego bezwzględnie jako pacjenci powinniśmy od niego oczekiwać. Mam tutaj na myśli między innymi standardy wykształcenia. Terapeutą powinna być osoba, która jest absolwentem całościowego czteroletniego kursu psychoterapii albo osoba, która jest w jego trakcie.
Co więcej, terapeuta powinien podlegać stałej superwizji oraz mieć za sobą swoją własną terapię albo jakąś inną intensywną ścieżkę rozwoju osobistego. Poza tym terapeuta musi nieustannie poszerzać swoją wiedzę oraz oczywiście stale dbać o komfort pacjentów.
Druga kwestia to to, czego ja – ze swoją unikalną historią życia, osobowością i potrzebami – w terapeucie poszukuję. Żeby terapia mogła się powieść, wybrany przez nas specjalista musi odpowiadać nam jako człowiek. Warto więc zastanowić się, jakie mamy preferencje – czy wolimy rozmawiać z kobietą, czy raczej z mężczyzną, czy ma dla nas znaczenie wiek terapeuty albo czy chcemy, by była nim osoba, która deklaruje na przykład wsparcie dla określonych środowisk albo też specjalizuje się w jakiejś określonej dziedzinie.
W książce porusza pani także temat popularnych dziś w sieci profili, rozpowszechniających wśród internautów wiedzę psychologiczną. Mimo szczerych intencji prowadzących je osób, z tego rodzaju kontami także wiążą się zagrożenia, prawda? Czy media społecznościowe to dobre miejsce na szukanie porad, w sytuacji gdy mamy problemy ze zdrowiem psychicznym?
Myślę, że w przypadku tego rodzaju profili najlepiej postępować podobnie jak w momencie, gdy szukamy terapeuty. Tak samo jak sprawdzamy, kim jest dany specjalista i jakie ma wykształcenie oraz doświadczenie, tak powinniśmy zwracać uwagę na to, kto jest autorem treści, które czytamy.
Warto weryfikować, czy profil, który obserwujemy na przykład na Instagramie, jest prowadzony przez psychoterapeutę, czy osobę, która jedynie interesuje się psychologią i popularyzuje w sieci różne związane z nią nowinki. Nie chodzi tu o to, że z tego rodzaju treści nie możemy czerpać. Trzeba jednak podchodzić do nich z pewną dozą krytycyzmu.
Nie wolno również zapominać o tym, że w krótkich postach czy kilkunastosekundowych rolkach twórcy często upraszczają albo generalizują pewne kwestie. Nie znaczy to jednak, że są one zawsze złym źródłem wiedzy. Myślę, że jest wiele osób, którym jakiś jeden post czy film na TikToku coś ważnego podsunął albo coś im uświadomił. Treści, na które natkniemy się w internecie, nie powinny być jednak dla nas wyrocznią.
Rosnąca popularność tego rodzaju publikacji dowodzi, że tematyka związana ze zdrowiem psychicznym powoli wychodzi ze strefy tabu. Mimo tego wielu pacjentów ciągle ma opory przed sięganiem po profesjonalną pomoc. Co powiedziałaby pani, by zachęcić ich do podjęcia pierwszego kroku na drodze do zyskania lepszego samopoczucia?
Mówiąc zupełnie po ludzku powiedziałabym, że naprawdę może być lepiej. Nawet jeżeli jesteś w wyjątkowo złym stanie i nie widzisz już dla siebie światełka w tunelu, albo wydaje ci się, że próbowałeś już wszystkiego i nic nie zadziałało – pamiętaj, że to są tylko twoje myśli.
A myśli nie zawsze są rzeczywistością. Co więcej, takie, które podpowiadają, że jest źle i że nie będzie już lepiej, mogą być właśnie objawem zaburzenia bądź wynikać z trudności, której doświadczasz. Takie objawy zdecydowanie mogą zostać złagodzone, jeżeli tylko dasz sobie szansę i sięgniesz po specjalistyczne wsparcie.
Mówiąc bardziej profesjonalnie, nieprzekonanym powiedziałabym, że psychoterapia, pomoc psychologiczna i leki psychiatryczne naprawdę działają. Nie jest to tylko fraza, którą ciągle się powtarza. To coś, co zostało po wielokroć udowodnione w badaniach naukowych.
Od czego najlepiej zacząć szukanie pomocy gdy wiemy już, że mamy problem i chcemy mu zaradzić?
Na początek warto zadać sobie pytanie o to, dlaczego potrzebuję pomocy i jakie mam oczekiwania. Jeżeli jest mi bardzo trudno funkcjonować, mam duże trudności ze wstaniem z łóżka lub czuję, że muszę się całkowicie odciąć od swojego środowiska zawodowego, to konieczna jest wizyta u psychiatry. Podczas takiej wizyty można otrzymać leki, które ustabilizują stan psychiczny, oraz zwolnienie lekarskie, które umożliwi ci skupienie się w pełni na odzyskaniu sił.
Może być też tak, że potrzebuję w danym momencie pomocy doraźnej, bo w moim życiu dzieje się coś trudnego – na przykład się rozwodzę albo straciłem niedawno kogoś bliskiego. To z kolei wskazanie do sięgnięcia po wsparcie psychologiczne.
Jeżeli natomiast od dłuższego czasu czuję, że są w moim życiu rzeczy, które mi w przeszkadzają, że chcę funkcjonować inaczej niż obecnie, ale nie wiem, jak to zrobić, to powinnam skorzystać z psychoterapii.
Jeśli chodzi o to, gdzie szukać pomocy, to wiele zależy od możliwości finansowych danej osoby. Jeżeli takie mam, a chciałabym zająć się sobą jak najszybciej, mogę sięgnąć po pomoc prywatnie. Jeżeli takich możliwości nie mam lub jestem gotowa poczekać, wówczas mogę skorzystać z pomoc na NFZ. Mimo że wiele osób myśli inaczej, "na fundusz" pracuje wielu znakomitych specjalistów.
Wśród dostępnych opcji nieodpłatnych mamy między innymi poradnie zdrowia psychicznego i relatywnie nowy twór, jakim są centra zdrowia psychicznego, gdzie można uzyskać pomoc w nieco krótszym terminie. Poza tym istnieją ośrodki interwencji kryzysowej oraz telefony zaufania, pod które można zadzwonić o każdej porze i szybko uzyskać wsparcie.
A co z dziećmi? One także często mierzą się z problemami ze zdrowiem psychicznym. Gdzie rodzice, opiekunowie bądź nauczyciele mogą szukać dla nich wsparcia?
Przede wszystkim warto wiedzieć, że istnieje specjalny telefon zaufania, który prowadzi Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. Działa pod numerem 800 100 100. Mogą pod niego dzwonić rodzice, opiekunowie i nauczyciele, którzy zauważą, że z dzieckiem dzieje się coś niepokojącego i tam poprosić o wsparcie.
W całej Polsce istnieją ponadto poradnie psychologiczno-pedagogiczne, do których również można zgłaszać się z różnymi trudnościami. Innym rozwiązaniem są ośrodki interwencji kryzysowej. Część z nich, na przykład ten w powiecie piaseczyńskim, gdzie pracuję, świadczy pomoc nie tylko dla dorosłych, ale i dla dzieci.
Na koniec chciałabym zapytać o pani nadzieje związane z książką. Co chciałaby pani, by wynieśli z niej dla siebie czytelnicy?
Na pewno chciałabym, żeby byli bardziej świadomi i mieli wiedzę, przydatną w chwili, gdy będą chcieli sięgnąć po pomoc albo wesprzeć w potrzebie kogoś bliskiego, doświadczającego w swoim życiu kryzysu.
Moją misją było także pokazanie prawdziwego oblicza terapii. Takiego, które nie będzie nadmiernie uproszczone i dowiedzie, że jest to głęboki, nie zawsze łatwy, ale wart podjęcia wysiłku proces, który umożliwia pacjentowi wzięcie odpowiedzialności za siebie i swoje życie.
Z przekazu medialnego wyłania się czasem trochę zakłamany obraz terapii – taki, w którym jawi się ona jako coś prostego, sprowadzającego się do "taplania się" w poczuciu krzywdy i przenoszenia odpowiedzialności za swoje życie na innych ludzi. W rzeczywistości wygląda to inaczej i wymaga dużo własnej i ciężkiej pracy, ale przekłada się ona później na konkretne, spektakularne wręcz efekty. I ten przekaz chciałabym nieść w świat.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!